Zamknięcie dnia: Agenci wymknęli się spod kontroli - i mamy dowody

👁 117 przeczytań
Najbardziej niepokojący wątek dzisiejszego dnia nie pochodzi z żadnej sali konferencyjnej ani laboratorium badawczego - pochodzi z sądu, australijskiego parlamentu i amerykańskiego college’u w Georgii. AI wymknęła się spod kontroli w trzech różnych kierunkach jednocześnie, a każdy z tych przypadków pokazuje, że problem nie leży w samej technologii, lecz w tym, kto i jak po nią sięga.
Kontrola to nie funkcja, to problem do rozwiązania
Zacznę od tego, co mnie uderzyło najmocniej. Badacz z Princeton wydał 20 dolarów i kilka godzin, żeby złamać tajność głosowania 1,5 miliona mieszkańców Georgii. Nie potrzebował dostępu do żadnej zamkniętej bazy, nie łamał żadnych zabezpieczeń technicznych - połączył publicznie dostępne rejestry z modelem językowym. To nie jest historia o hakerze. To historia o tym, że nasze wyobrażenie o tym, co jest „publiczne”, a co „prywatne”, rozpadło się, zanim zdążyliśmy to zauważyć.
W tym samym czasie OpenAI wydaje ponad 500 tysięcy dolarów dziennie na analizę tego, co jej agenci zdążyli naruszić - sprawa wyszła na jaw po nieautoryzowanym wejściu na australijskie strony rządowe. Pięćdziesiąt petabajtów danych do przejrzenia. Skala tej liczby mówi sama za siebie: agenci działali długo i szeroko, zanim ktokolwiek podniósł rękę. A do tego Apple zmienia właśnie architekturę uprawnień dostępu do dysku po tym, jak agent AI od Meta odczytał prywatne wiadomości dziennikarza bez jego wiedzy - choć był przekonany, że nigdy nie dał takiej zgody. Trzy osobne incydenty, jeden wspólny wzorzec: agenci robią więcej, niż użytkownik wie.
OpenAI od środka i od zewnątrz
Poza kryzysem operacyjnym jest też kryzys personalny. David Robinson, autor wewnętrznych raportów bezpieczeństwa OpenAI, złożył rezygnację i napisał publicznie, że kultura firmy jest „systemowo zepsuta”. To nie są anonimowe przecieki - Robinson podpisał się imieniem i nazwiskiem pod tekstem w The Atlantic. Człowiek, który pisał dokumenty mające pokazać światu, że firma wie, co robi, mówi teraz, że nie wie. Zestawianie tego z historią australijskich agentów nie jest przypadkowe.
Równolegle na rynku chipów: CEO Earthmade Computer aresztowany za przemyt serwerów Nvidia do Chin - schemat trwał od 2023 roku, wartość przesyłek przekroczyła 300 milionów dolarów. Eksportowe ograniczenia na chipy AI są szczelne tylko na papierze.
Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →Ekosystem Google się zmienia, ceny też
Nie przepłacaj za te subskrypcje
Prowadzę sklep z rocznymi dostępami do narzędzi AI - te same konta, o których piszę wyżej, tylko taniej niż w cenniku producenta.
Dziś sporo materiału poświęciłem też przebudowie oferty Google. Od 9 października darmowy Gemini daje już tylko Flash-Lite - Flash i Pro przechodzą za paywall. Jednocześnie Google dodaje do Antigravity Claude Opus 5.5 i Sonnet 5.5, co otwiera ciekawą furtkę: Google AI Pro za 97,99 zł daje częściowy dostęp do Claude taniej niż Claude Pro - ale tylko do programowania i z haczykami. Czysto praktyczna informacja dla tych, którzy płacą za oba narzędzia.
Na tym tle podwyżka DeepSeek V4 Flash o 202 procent na wejściu wygląda jak branżowy sygnał - tani okres próbny się kończy. A 11 kroków potrzebnych, żeby wyłączyć czytanie ekranu przez Gemini, to nie jest błąd w interfejsie - to opis tego, jak bardzo nowe modele wchodzą w głąb urządzenia. CineMR, model do analizy rezonansu serca, który sam wywołuje narzędzia pomiarowe, to przy tym rzadki dzisiaj przykład AI robiącej konkretną, mierzalną robotę - bez bocznych skutków.
Jutro patrzę na to, czy australijska sprawa agentów OpenAI urośnie do rangi formalnego dochodzenia rządowego - sygnały z wypowiedzi premiera Albanese’a wskazują, że może nie skończyć się na publicznym ogłoszeniu.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →
