Midjourney wchodzi w medycynę. Eksperci pytają o dowody
Midjourney ogłosiło projekt podwodnego skanera ultradźwiękowego, a specjaliści od obrazowania medycznego domagają się dowodów na śmiałe zapowiedzi firmy.
👁 154 przeczytań
Midjourney, startup znany głównie z generatora obrazów, ogłosił w zeszłym tygodniu nieoczekiwany zwrot w stronę obrazowania medycznego. Firma zapowiedziała futurystyczny skaner ultradźwiękowy, który zanurzałby użytkownika w zbiorniku z wodą, by - jak deklaruje - uzyskać „coś tak mocnego jak rezonans magnetyczny”, a zarazem „tak swobodnego jak wizyta w spa”.
Użytkownik miałby stanąć na platformie i zostać opuszczony do wody, gdzie pierścień podwodnych czujników wysyła fale dźwiękowe. CEO David Holz sugeruje, że system mógłby kiedyś przewyższyć MRI, a celem jest pomoc ludziom w dłuższym i zdrowszym życiu. Co ciekawe, we wpisie na blogu opisującym ten plan o sztucznej inteligencji wspomina się niewiele. Szef pionu medycznego Tom Calloway powiedział serwisowi The Verge, że skaner używa AI i wyspecjalizowanych chipów do obsługi „niewyobrażalnie wielkich ilości danych” oraz do bezstratnej kompresji i przyspieszenia przetwarzania.
Specjaliści od obrazowania medycznego nie odrzucają pomysłu z góry, ale wszyscy zadają to samo pytanie: gdzie dowody. Ich zdaniem ultrasonografia istnieje od dziesięcioleci i ma dobrze rozpoznane ograniczenia, a Midjourney nie przedstawiło publicznych danych potwierdzających te deklaracje. Jak ujął to jeden z rozmówców, przed firmą „długa droga do generowania wysokiej jakości obrazów i wykazania realnej korzyści dla pacjentów”.
Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →


