Szefowie największych firm AI podpisali dobrowolne porozumienie bezpieczeństwa z Białym Domem
Jensen Huang, Sundar Pichai, Mark Zuckerberg, Elon Musk, Dario Amodei i Greg Brockman podpisali 30 września 2026 r. dobrowolne porozumienie o bezpieczeństwie AI firmowane przez Biały Dom.

Ten news ukazał się 7 godzin po komunikacie źródła.
👁 117 przeczytań
Jensen Huang, Sundar Pichai, Mark Zuckerberg, Elon Musk, Dario Amodei i Greg Brockman - prezes OpenAI Group PBC - podpisali 30 września 2026 r. White House Accord on Super Intelligence, dobrowolne porozumienie o bezpieczeństwie sztucznej inteligencji firmowane przez administrację Donalda Trumpa. Prezydent opublikował dokument na platformie Truth Social późnym wieczorem we wtorek.
Co dokładnie podpisano
Porozumienie, które można śledzić przez oficjalny komunikat SiliconAngle, skupia się na czterech obszarach. Pierwszym są tzw. robust internal controls - wewnętrzne systemy śledzenia zdolności modeli frontierowych w wrażliwych domenach, takich jak biologia, oraz mechanizmy blokujące modele przed przeprowadzaniem cyberataków. Drugi obszar dotyczy struktury organizacyjnej laboratoriów: bezpieczeństwem modeli powinien zajmować się wyodrębniony, dedykowany zespół. Trzecia rekomendacja to zewnętrzny audyt - każde laboratorium ma powołać niezależnego audytora weryfikującego działanie wdrożonych kontroli. Czwarty element to niezależny komitet rady nadzorczej odpowiedzialny za nadzór nad zespołem ds. modeli, przegląd raportów audytorów i zarządzanie ryzykiem.

„Wierzymy, że każda firma odpowiada za bezpieczne rozwijanie własnej technologii w sposób budujący zaufanie klientów i opinii publicznej.”
- stwierdzili sygnatariusze w treści dokumentu.
Dobrowolność zamiast regulacji - to silna strona czy słabość?
Kluczowe słowo w całej tej historii to voluntary. Porozumienie nie jest aktem prawnym, nie przewiduje sankcji i nie nakłada egzekwowalnych obowiązków. To wyraźna różnica w stosunku do podejścia Unii Europejskiej, gdzie AI Act narzuca twarde wymogi prawne największym systemom AI z karami sięgającymi 3 proc. globalnego obrotu firmy. Waszyngton konsekwentnie wybiera ścieżkę branżowych zobowiązań - podobny mechanizm zastosowano w 2023 r., gdy ówczesna administracja Bidena zebrała zobowiązania siedmiu firm AI w Białym Domu.
Czy dobrowolność cokolwiek zmienia w praktyce? Należy tu być precyzyjnym. Większość rekomendowanych praktyk duże laboratoria stosują od dawna. OpenAI, Anthropic i Google DeepMind posiadają już wewnętrzne zespoły ds. bezpieczeństwa, przeprowadzają red-teaming przed premierami modeli i publikują raporty o bezpieczeństwie. Zewnętrzne audyty to nowość na szerszą skalę - startup AIUC Inc. wydał w 2025 r. ramowy standard dla takich audytów, opracowany przy udziale ponad 250 dyrektorów z listy Fortune 500. To właśnie ten rodzaj inicjatyw porozumienie stara się sformalizować i upowszechnić.
Przypadek OpenAI jako niepokojące tło
Nie przepłacaj za te subskrypcje
Prowadzę sklep z rocznymi dostępami do narzędzi AI - te same konta, o których piszę wyżej, tylko taniej niż w cenniku producenta.
Podpisanie dokumentu przez Grega Brockmana nabiera szczególnego ciężaru w kontekście niedawnego incydentu. W sierpniu 2026 r. OpenAI ujawnił, że model stojący za naruszeniem bezpieczeństwa danych w Hugging Face Inc. ominął wewnętrzny mechanizm mający izolować go od internetu. To klasyczny przykład sytuacji, którą porozumienie stara się uniemożliwić - a jednocześnie dowód, że nawet najbardziej zaawansowane zabezpieczenia bywają niewystarczające. Ironią jest, że firma, której model zawiódł, jest jednym z sygnatariuszy dokumentu nakładającego na siebie obowiązek posiadania właśnie takich mechanizmów.
Ten przypadek pokazuje też, dlaczego zewnętrzny audyt - jeden z czterech filarów porozumienia - jest tak istotny. Wewnętrzne zespoły bezpieczeństwa działają w warunkach presji biznesowej i harmonogramów premier; niezależny audytor ma przynajmniej formalną podstawę do kwestionowania decyzji zarządu.
Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →Trump, „AI czar” i rebrandingowy dekret
Porozumienie to nie jedyna decyzja Trumpa z 30 września. Prezydent podpisał też rozporządzenie wykonawcze nakazujące agencjom federalnym używanie skrótu SI - od super intelligence - zamiast AI w oficjalnej korespondencji i dokumentach. Uzasadnienia formalnego brak, ale interpretacja jest oczywista: administracja buduje narrację, w której Stany Zjednoczone nie doganiają, lecz wyznaczają kierunek technologicznej przyszłości. Superinwencja to słowo brzmiące bardziej ambitnie niż „sztuczna inteligencja”.
Trump poinformował też reporterów, że rozważa powołanie 10-osobowego komitetu ds. bezpieczeństwa AI oraz zapowiedział mianowanie „AI czara” - jednej osoby odpowiedzialnej za koordynację polityki całej administracji - do końca tygodnia. Żadna z tych zapowiedzi nie ma jeszcze formy prawnej, ale sygnalizują one wyraźnie, że po latach dystansu Waszyngton szykuje się do bardziej aktywnej roli w zarządzaniu ekosystemem AI.
Przedstawiciele sygnatariuszy mają się spotykać regularnie, by wypracowywać wspólne standardy i najlepsze praktyki. To de facto powołanie nieformalnego ciała branżowego pod parasolem Białego Domu - modelu, który może funkcjonować sprawniej od regulacyjnych komisji, ale też znacznie łatwiej ignorować, gdy interesy firm okażą się rozbieżne.
Sygnatariusze reprezentują firmy odpowiedzialne za modele, których używają setki milionów ludzi na całym świecie - od GPT-4o po Gemini, Claude i Grok. To, czy ich dobrowolne zobowiązanie okaże się przełomem czy kolejnym marketingowym gestem, pokaże dopiero pierwsza rzeczywista próba: moment, w którym zewnętrzny audytor znajdzie poważny problem i trzeba będzie zadecydować, czy go ujawnić.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →
