Przejdź do treści
Czwartek, 5 listopada 20264 160 tekstów w archiwumNewsletterSklep
na czasie

Publicystyka

Film przestaje być dowodem. Liczy się, skąd pochodzi

Większą szkodę niż fałszywe filmy, w które wierzymy, robią prawdziwe nagrania, którym przestajemy wierzyć. Dlatego sądy, ubezpieczyciele i redakcje zaczną pytać o rodowód pliku, a nie o to, co na nim widać.

Tekst: 9 min czytania
AI w analizie wideo wychodzi z monitoringu. Obraz staje się danymi operacyjnymi
#image_title

👁 120 przeczytań

// w skrócie
  • Nowojorski Court of Appeals 17 lutego 2026 uchylił orzeczenie odbierające dzieci rodzinie, bo trzy klipy wideo nie miały udokumentowanego łańcucha dowodowego i certyfikatu autentyczności.
  • Zjawisko zwane dywidendą kłamcy opisali prawnicy Chesney i Citron już w 2018 roku - polega na tym, że wiedza o deepfake'ach pozwala odrzucać prawdziwe nagrania bez dowodu fałszerstwa.
  • Standard C2PA i narzędzie SynthID od Google, którym oznaczono ponad 100 mld obrazów i filmów, wskazują, że dowodem przestaje być sam obraz, a staje się nim jego udokumentowany rodowód.
Aktualizacja (wrzesień 2026): OpenAI zamknęło generator wideo Sora 26 kwietnia 2026 (API działa do 24 września 2026); co się stało i czym go zastąpić, opisuję w tekście Sora i Sora 2 zamknięte. Tekst poniżej zostawiam w wersji z dnia publikacji.

17 lutego 2026 najwyższy sąd stanu Nowy Jork uchylił orzeczenie, na podstawie którego dzieci trafiły do rodziny zastępczej. Dowodem były trzy klipy wideo. Nikt nie wykazał, że są sfałszowane, a sędziowie wprost napisali, że tego nie twierdzą. Uznali jednak, że w czasach deepfake’ów sam obraz już nie wystarcza. Uważam, że tak wygląda prawdziwy koniec wideo jako dowodu: nie przez fałszywki, w które uwierzymy, tylko przez prawdziwe nagrania, którym przestaniemy wierzyć.

Od lat słyszę ten sam scenariusz zagrożenia: ktoś podrabia nagranie polityka, prezesa albo sąsiada, a my dajemy się nabrać. Ten scenariusz się spełnia i nie zamierzam go bagatelizować. Ale im dłużej czytam orzeczenia i akta, tym bardziej jestem przekonany, że patrzymy w złą stronę. Fałszywy film da się zdemaskować, choćby po fakcie. Gorzej z prawdziwym filmem, który przestał cokolwiek znaczyć, bo każdy może wzruszyć ramionami i powiedzieć: to AI.

Trzy klipy z salonu

Sprawa Matter of M.S. przed nowojorskim Court of Appeals jest ponura i nie ma w niej żadnej generatywnej sztucznej inteligencji. FBI znalazło trzy krótkie nagrania na komputerze człowieka podejrzanego w zupełnie innym śledztwie, dotyczącym handlu pornografią dziecięcą. Twierdził, że włamywał się do domowych kamer. Klipy miały pokazywać wykorzystywanie dzieci w salonie pewnej rodziny. Sąd rodzinny uznał, że matka nie ochroniła dzieci, i odebrał je. Poza klipami miał zeznanie, że salon „pasuje” do nagrań, i zeznanie agenta o łańcuchu przekazywania dowodów.

Większość sędziów pod przewodnictwem Rowana Wilsona uznała, że to za mało. Nikt nie zeznał, że klipy nie były przerabiane, nie było pełnego materiału, a między nagraniem a odzyskaniem plików minęło około dwóch i pół roku bez udokumentowanego łańcucha. Sąd zaznaczył, że deepfake’i zmniejszyły wagę, jaką wideo może nieść samo. Sędzia Troutman w zdaniu odrębnym ostrzegła, że większość stawia nowe i być może nie do pokonania przeszkody dla uwierzytelniania nagrań, a krzywdziciele unikną odpowiedzialności. Sędzia Singas dodała, że w praktyce powstało domniemanie fałszerstwa.

Obie strony tego sporu mają rację i właśnie to mnie niepokoi. Nikt w tej sprawie nie powiedział przed sądem rodzinnym słowa o deepfake’ach. Wątpliwość nie przyszła z akt, przyszła z powietrza, z ogólnej wiedzy, że takie rzeczy już się robi. I ta ogólna wiedza wystarczyła, żeby nagrania straciły moc.

Skąd ta wiedza, łatwo pokazać. 30 września 2025 OpenAI wypuściło Sora 2 z aplikacją, w której wstawia się własną twarz w wygenerowane sceny. 27 października 2026 Google DeepMind pokazało Genie 4, model świata, który generuje interaktywną scenę z dźwiękiem i utrzymuje jej spójność do dwóch minut. Na razie to wersja badawcza dla wybranych testerów, o samym modelu pisałem w tekście o symulacji świata od DeepMind. Dla sędziego, ławnika czy likwidatora szkód szczegóły architektury nie mają znaczenia. Liczy się to, że nagranie z kamery w salonie przestało być czymś, czego nie da się wyprodukować przy biurku.

Dywidenda kłamcy

To zjawisko ma nazwę od 2018 roku. Prawnicy Robert Chesney i Danielle Citron opisali je w pracy „Deep Fakes: A Looming Challenge for Privacy, Democracy, and National Security” jako liar’s dividend, dywidendę kłamcy. Im więcej ludzie wiedzą o fałszywkach, tym łatwiej osobie przyłapanej na prawdziwym nagraniu ogłosić, że to fałszywka. Nie musi niczego udowadniać. Wystarczy, że zasieje wątpliwość.

Najbardziej bezczelną próbę wypłaty tej dywidendy widziałem w kwietniu 2023. Rodzina Waltera Huanga, inżyniera Apple, który zginął w 2018 roku w Tesli Model X, chciała przesłuchać Elona Muska w sprawie jego publicznych zapewnień o bezpieczeństwie Autopilota. Prawnicy Tesli odpowiedzieli, że nie mogą potwierdzić autentyczności nagrań, bo Musk jako sławna osoba bywa celem deepfake’ów. Sędzia Evette Pennypacker nazwała to stanowisko „głęboko niepokojącym” i nakazała przesłuchanie. Wtedy sąd się nie dał. Ale ta linia obrony nie zniknęła, tylko czekała na lepsze narzędzia.

Dla porządku: fałszywki, w które ludzie wierzą, robią realne szkody i przykład, który zna każdy w branży, jest drogi. W styczniu 2024 pracownik hongkońskiego biura firmy inżynierskiej Arup dołączył do wideokonferencji z dyrektorem finansowym i kilkoma kolegami. Wszyscy byli wygenerowani. Po tej rozmowie wykonał 15 przelewów na łącznie 200 mln dolarów hongkońskich. Wcześniej miał podejrzenia, uspokoiło go, że rozmówcy wyglądali i brzmieli jak ludzie, których znał.

Tylko że przypadek Arup ma koniec. Pracownik zadzwonił do centrali, oszustwo wyszło na jaw, firma potwierdziła, że użyto fałszywych głosów i obrazów. Fałszywka ma to do siebie, że zostawia ślady: przelewy, konta, rozbieżności. Prawdziwe nagranie odrzucone jako fałszywka nie zostawia nic. Dowód po prostu wypada z obiegu i nikt nie zgłasza tego na policję.

Zresztą fałszywki w sądach też już są. We wrześniu 2025 sędzia Victoria Kolakowski z hrabstwa Alameda w Kalifornii oddaliła pozew w sprawie Mendones przeciwko Cushman & Wakefield, bo powodowie złożyli wygenerowane nagrania zeznań świadka. Wyłapała je, porównując z autentycznym materiałem: inny akcent, kadencja, pauzy, mimika. To pokazuje, że czujny sędzia sobie radzi. Pokazuje też, ile wysiłku kosztuje każda taka weryfikacja.

Pytanie o rodowód

Uważam, że sądy, ubezpieczyciele i redakcje przestaną pytać „czy to prawdziwe?”, bo na to pytanie coraz częściej nie da się uczciwie odpowiedzieć z samego obrazu. Zaczną pytać „skąd to jest?”. Kto nagrał, jakim urządzeniem, kiedy, przez czyje ręce plik przeszedł. To stare pytanie kryminalistyki o łańcuch dowodowy, tylko teraz ma dotyczyć każdego filmu z telefonu.

Amerykańskie sądownictwo federalne idzie dokładnie w tę stronę, choć powoli. Komitet doradczy ds. reguł dowodowych od 2023 roku pracuje nad dwiema zmianami. Pierwsza to Rule 707 o dowodach wygenerowanych maszynowo, czyli o wnioskach systemów AI przedstawianych bez biegłego. Druga to Rule 901(c) o deepfake’ach: strona, która twierdzi, że nagranie jest fałszywe, musi najpierw to uprawdopodobnić, a dopiero wtedy przeciwnik musi wykazać autentyczność. Według materiałów na posiedzenie 15 października 2026 w maju komitet żadnej z nich nie przyjął i odłożył obie na jesień. Nawet gdyby 901(c) poszła do konsultacji w 2026 roku, weszłaby w życie najwcześniej 1 grudnia 2028. W tym samym dokumencie jest ankieta Federal Judicial Center: spośród 931 sędziów federalnych, którzy odpowiedzieli, zarzut deepfake’a spotkało 15. Mało? W sądach stanowych, rodzinnych i opiekuńczych, takich jak ten w Nowym Jorku, problem pojawia się szybciej.

Ubezpieczyciele mają ten sam kłopot na mniejszą skalę i w większej liczbie. Zdjęcie wgniecionego zderzaka czy zalanej podłogi to podstawa likwidacji szkody, a generator obrazów dorobi je komuś, kto nie ma ani zderzaka, ani podłogi. W ankiecie SAS i ACFE tylko 7% specjalistów od nadużyć oceniło przygotowanie swojej organizacji na oszustwa z użyciem AI wyżej niż umiarkowanie. Wiem, czym to się skończy: towarzystwa zaczną żądać zdjęć robionych w ich własnej aplikacji, z podpisem urządzenia i znacznikiem czasu, a zdjęcie wysłane mailem stanie się dowodem drugiej kategorii.

Narzędzia do tego już są. Standard C2PA, znany jako Content Credentials, pozwala aparatowi podpisać plik w chwili nagrania i dopisywać do niego historię każdej edycji, trochę jak plomba na liczniku. Google ogłosiło 19 maja 2026, że rozszerza takie poświadczenia na wideo z aparatu w Pixelach 8, 9 i 10, a weryfikację wprowadza do Gemini, potem do wyszukiwarki i Chrome. Ta sama firma oznaczyła swoim znakiem wodnym SynthID ponad 100 mld obrazów i filmów. Po stronie prawa Unia od 2 sierpnia 2026 wymaga oznaczania deepfake’ów, co opisałem przy okazji obowiązków z AI Act.

W Polsce temat dotarł na razie do Sejmu. Poseł Piotr Górnikiewicz w interpelacji z 17 lutego 2026 do ministrów cyfryzacji i sprawiedliwości napisał, że nagrania, dotąd jedne z najmocniejszych dowodów w sprawach karnych, można obecnie spreparować niemal doskonale. Nie znalazłem polskiego wyroku, w którym ktoś skutecznie podważyłby nagranie zarzutem deepfake’a. Zakładam, że to kwestia czasu, a nie odporności naszych sądów.

Czytasz Promptowego częściej? Dodaj go do preferowanych źródeł w Google, a nowe teksty będą wyżej w Twoich wynikach.

Photoshop nas nie zabił

Najmocniejszy kontrargument znam dobrze, bo sam go kiedyś powtarzałem. Fotomontaż jest starszy niż kino, Photoshop pamięta czasy dyskietek, a zdjęcia dalej trafiają do akt. Ludzie się nauczyli, że zdjęcie może kłamać, i zaczęli pytać o kontekst: kto zrobił, gdzie opublikował, czy są inne ujęcia. Członek komitetu federalnego mówił na majowym posiedzeniu to samo: fałszerstwa zawsze było trudno wykryć, a sędziowie mają narzędzia, żeby sobie z nimi radzić. Sprawa Mendones to potwierdza, a przypadek Tesli pokazuje, że sąd potrafi odprawić pustą wymówkę.

Zgadzam się z tym w połowie. Tak, przystosujemy się, tak samo jak przy zdjęciach. Tylko że to przystosowanie polega właśnie na tym, o czym piszę: obraz sam w sobie przestaje być dowodem, dowodem staje się jego rodowód. Przy fotografii ta zmiana zajęła pokolenie. Przy wideo dzieje się w kilka lat, a w tym czasie ktoś zapłaci za lukę. Na przykład dziecko z nowojorskiej sprawy albo pracownik, któremu nikt nie uwierzy, że nagranie szefa jest autentyczne, bo nagrał je zwykłym telefonem bez podpisu.

I tu jest haczyk, o którym mówi się najmniej. Podpis kryptograficzny chroni tych, którzy mają odpowiedni sprzęt: nowy telefon, aparat reporterski, kamerę policyjną z certyfikatem. Świadek, który filmował przemoc starym smartfonem, ofiara, która nagrała groźby tanim telefonem, przegrają z kimś, kto ma plik z plombą. Świat proweniencji jest uczciwszy od świata „to na pewno AI”, ale nie jest równy.

Dlatego nie wierzę w powrót do czasów, gdy film mówił sam za siebie. Wierzę za to, że wygra ten, kto zadba o łańcuch od chwili nagrania. Najbliższy sprawdzian ma konkretną datę: jesienne posiedzenie komitetu w USA ma zdecydować, czy reguły 707 i 901(c) pójdą razem do konsultacji, a Google zapowiedziało weryfikację Content Credentials w wyszukiwarce i Chrome w ciągu kilku miesięcy od maja. Jeśli do tego czasu ktoś z was ma nagranie, które kiedyś może się przydać w sądzie, radzę jedno: zachowajcie oryginalny plik z telefonu, nie kopię z komunikatora. O wyborach i deepfake’ach politycznych pisałem osobno w tekście o kampanii 2027, a resztę materiałów zbieram w dziale deepfake.

Najczęstsze pytania

Dlaczego nowojorski sąd odrzucił nagrania wideo jako dowód w sprawie o opiekę nad dziećmi?

Sąd nie stwierdził, że klipy są sfałszowane, lecz uznał, że brakuje pełnego łańcucha dowodowego - między nagraniem a odzyskaniem plików minęło około dwóch i pół roku bez dokumentacji. Sędziowie wskazali, że w czasach deepfake'ów sam obraz nie wystarcza bez potwierdzenia jego autentyczności.

Co to jest dywidenda kłamcy i jak działa w praktyce sądowej?

Dywidenda kłamcy to zjawisko, w którym wiedza o istnieniu deepfake'ów pozwala osobie przyłapanej na prawdziwym nagraniu ogłosić, że to fałszywka, bez konieczności udowadniania tego. Klasyczny przykład to sprawa z 2023 roku, gdy prawnicy Tesli odmówili potwierdzenia autentyczności nagrań Muska, powołując się na ryzyko deepfake'ów - sędzia Pennypacker nazwała to stanowisko głęboko niepokojącym.

Ile kosztowało oszustwo deepfake w firmie Arup i jak do niego doszło?

Pracownik hongkońskiego biura Arup wykonał 15 przelewów na łącznie 200 mln dolarów hongkońskich po wideokonferencji z wygenerowanymi komputerowo postaciami dyrektora finansowego i kolegów. Mimo wcześniejszych podejrzeń dał się przekonać, bo rozmówcy wyglądali i brzmieli jak znane mu osoby.

Kiedy przepisy federalne USA dotyczące deepfake'ów w sądach mogą wejść w życie?

Komitet doradczy ds. reguł dowodowych w maju 2026 nie przyjął żadnej z dwóch proponowanych zmian - Rule 707 i Rule 901(c) - i odłożył obie na jesień. Nawet jeśli Rule 901(c) trafiłaby do konsultacji w 2026 roku, weszłaby w życie najwcześniej 1 grudnia 2028.

// Newsletter

Cały tydzień w AI, w jednym mailu

Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.

Zapisz się za darmo →
Za darmo. Wypisujesz się jednym kliknięciem.
// z sieci - nowe teksty w moich serwisach

Wszystkie moje projekty →

Piotr Olszewski

Piotr Olszewski

AUTOR I WYDAWCA

Piotr Olszewski - twórca i autor Promptowego, polskiego serwisu o sztucznej inteligencji. Codziennie śledzi premiery modeli, narzędzia i regulacje AI, i tłumaczy je prostym, konkretnym językiem.

czytaj dalejnewsyMeta przejęła Conductor - startup, który pozwala odpalić dziesiątki agentów kodowania narazMeta kupiła Conductor, startup umożliwiający równoległe uruchamianie wielu agentów AI do kodowania, w transakcji ujawnionej 4 listopada 2026 roku.

Najczęściej czytane

7 dni
  1. 1Billy Evans - kim jest partner Elizabeth Holmes z filmu Zobaczysz wszystko
  2. 2Gemini 4 Carbon: co to jest, dostęp w Polsce, cena i benchmarki
  3. 330 promptów do ChatGPT Images i 10 do przerabiania zdjęć

// mapa strony

🛒 Sklep Kinetyka CapCut Pro 460 zł/rok Lovable Pro 450 zł/rok Replit Core 119 zł/rok Zobacz wszystko →
promptowy w liczbach 0tekstów w archiwum0newsów z ostatnich 7 dni0modeli wideo w obserwatorium0zagadek w grach
× ‹ powiększenie ›