Do końca 2025 roku będzie ich 20-30. Elon Musk obiecuje, że jego technologia wyleczy porażenie, przywróci wzrok niewidomym i pozwoli telepatycznie sterować urządzeniami. Ale czy rzeczywiście chodzi tylko o medycynę? Czy Neuralink to początek ery, w której technologia nie będzie już służyć człowiekowi, ale człowiek stanie się częścią technologii?
Trzy osoby już mają chipy w głowach
“Mamy teraz trzech ludzi z wszczepionymi Neuralinkami i wszystkie działają dobrze” – powiedział Elon Musk w styczniu 2025 roku podczas wydarzenia w Las Vegas. Miliarder przekazał, że firma planuje wszczepić kolejnych 20-30 implantów do końca roku.
Pierwszy człowiek otrzymał implant Neuralink 29 stycznia 2024 roku. “Pacjent wraca do zdrowia. Wstępne wyniki pokazują obiecujące wykrywanie impulsów neuronowych” – napisał Musk na platformie X. Drugi odbiorca, cierpiący na uraz rdzenia kręgowego, otrzymał implant latem 2024 roku. O trzecim pacjencie nie ujawniono żadnych szczegółów.
Produkt nosi nazwę “Telepathy” i ma umożliwić kontrolowanie telefonu, komputera i niemal każdego urządzenia “wyłącznie poprzez myślenie”. Jak wyjaśnił Musk: “Wyobraźcie sobie Stephena Hawkinga, który komunikuje się szybciej niż stenotypistka. Taki jest cel”.
Jak działa chip Neuralink?
Chip N1 – mierzący zaledwie 4 milimetry średnicy – jest wszczepiany bezpośrednio do czaszki. Do niego przymocowane są ultracienkie nici – elektrody cieńsze od ludzkiego włosa, których średnica wynosi od 4 do 6 mikronów. Nici te sięgają do mózgu i są umieszczane blisko obszarów odpowiedzialnych za ruch i komunikację.
Każdy chip może połączyć się z tysiącem różnych komórek mózgowych, a pacjent może mieć wszczepione aż 10 takich chipów – co daje potencjalnie 10 tysięcy połączeń z neuronami. Elektrody wykrywają komunikaty przekazywane między neuronami, rejestrując każdy impuls elektryczny. Chip komunikuje się bezprzewodowo z urządzeniem przypominającym aparat słuchowy, które zaczepia się o ucho użytkownika i zawiera moduł Bluetooth oraz baterię ładowaną bezprzewodowo.
Operacja wszczepienia chipu wykonywana jest przez specjalnie zaprojektowane roboty chirurgiczne, które wprowadzają elektrody z mikroskopijną precyzją, omijając naczynia krwionośne. Robot używa igieł o średnicy 24 mikronów – tak małych, że trudno je dostrzec gołym okiem.
Oficjalna wersja: medycyna i pomoc niepełnosprawnym
Zgodnie z deklaracjami Muska i Neuralink, głównym celem technologii jest pomoc osobom cierpiącym na schorzenia neurologiczne. Pierwsi pacjenci to osoby, które utraciły zdolność poruszania się – pacjenci z porażeniem czterokończynowym wywołanym urazami rdzenia kręgowego lub chorobą ALS (stwardnienie zanikowe boczne).
Musk wielokrotnie podkreślał przełomowe możliwości medyczne:
- Przywracanie zdolności ruchowych sparaliżowanym pacjentom
- Leczenie chorób neurologicznych takich jak Parkinson czy demencja
- Eliminacja szumów usznych
- Przywracanie wzroku osobom niewidomym
“Nawet jeśli ktoś nigdy nie miał wzroku, urodził się niewidomy, wierzymy, że wciąż możemy przywrócić mu wzrok” – zapewniał Musk podczas jednej z prezentacji w grudniu 2022 roku.
Ale Musk mówi o czymś znacznie większym
W 2019 roku, podczas pierwszej publicznej prezentacji Neuralink, Elon Musk nie ukrywał swoich prawdziwych ambicji. Ostateczna wersja technologii ma pozwolić na “połączenie mózgu z komputerem, dzięki czemu zwiększy się inteligencja człowieka”. To z kolei da szanse na “konkurowanie z nadludzką sztuczną inteligencją”.
Musk uważa, że zastosowanie Neuralink oznacza “symbiozę ze sztuczną inteligencją”. W jego wizji ludzkość musi połączyć się z maszynami, żeby przetrwać nadchodzącą erę superinteligentnej AI. Paradoksalnie, Musk twierdzi, że Neuralink został częściowo założony właśnie w celu “złagodzenia zagrożenia ze strony AI”.
Brzmi znajomo? Najpierw tworzy się zagrożenie (sztuczna inteligencja), a potem oferuje “rozwiązanie” (chipowanie ludzi).
1500 martwych zwierząt
W czerwcu 2023 roku czterech prawodawców amerykańskich zwróciło się do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd z wnioskiem o zbadanie, czy Musk wprowadził inwestorów w błąd co do bezpieczeństwa swojej technologii. Dokumentacja weterynaryjna wykazała, że problemy z implantami u małp obejmowały paraliż, drgawki, obrzęk mózgu i śmierć.
Według doniesień medialnych, aż 15 z 23 małp w jednym z eksperymentów umierało w niesamowitych cierpieniach. Chip miał wywoływać rozległe krwotoki w mózgu oraz ogromne zaburzenia powodujące świadome samookaleczanie się – jedna małpa w wyniku traumy po zabiegu miała odgryźć sobie wszystkie palce u dłoni i stóp.
Obrońcy praw zwierząt wyrażali oburzenie z powodu śmierci niemal 1500 zwierząt, na których prowadzono badania. Elon Musk próbował temu zaprzeczyć: “Żadna małpa nie umarła w wyniku wszczepienia implantu Neuralink” – napisał we wrześniu 2023 roku, dodając że firma wybrała do projektu małpy w stanie terminalnym.
Tylko że dokumentacja mówi co innego.
Kto kontroluje Twoje myśli?
Eksperci podnoszą szereg niepokojących kwestii dotyczących bezpieczeństwa i etyki:
Prywatność danych mózgowych: Jakie dane są gromadzone za każdym razem, gdy urządzenie jest używane? Czy Neuralink będzie miał dostęp do danych mózgowych osób, którym wszczepia te urządzenia? Co zamierza z nimi zrobić? Jak zamierzają chronić prywatność użytkowników?
L. Syd M. Johnson, neuroetyk z Center for Bioethics and Humanities SUNY Upstate Medical University, ostrzega: “Gromadzenie danych przez urządzenie i odpowiedzialność za ich ochronę i wykorzystanie budzi szereg wątpliwości”.
Zagrożenie hackerskie: Chip komunikuje się bezprzewodowo przez Bluetooth. Co się stanie, gdy hakerzy nauczą się włamywać do implantów w ludzkich mózgach? Wyobraź sobie ransomware w Twoim własnym umyśle – przestępcy mogliby dosłownie przetrzymywać Twój mózg jako zakładnika.
Kontrola i manipulacja: Jeśli chip może odczytywać sygnały z mózgu, czy w przyszłości będzie też mógł je wysyłać? Czy ktoś będzie mógł wpływać na Twoje myśli, emocje, wspomnienia? Sam Musk wspominał o robotach z chipami ROM, których “nie można będzie aktualizować bezprzewodowo”, żeby robot słuchał każdej komendy człowieka. Skąd taki pomysł i wiedza? Z Neuralinka właśnie.
Brak naukowej kontroli
Ada Florentyna Pawlak, antropolożka technologii, w wywiadzie dla Forsal.pl ostrzega: “Problem z Neuralinkiem polega na tym, że nie przedstawiono nam żadnych wiarygodnych naukowych badań, na których firma opiera rozwój projektu. Badacze, którzy podpisują się pod tą technologią, są pracownikami Neuralinka”.
Jest to część szerszego problemu – luka poznawcza między uznanymi naukowymi środowiskami a ośrodkami badawczymi wielkich korporacji. “Firma prowadzi eksperymenty na ludzkim ciele, jednak nie zostało to poddane jakiejkolwiek naukowej kontroli” – dodaje Pawlak.
Jako spółka prywatna, Neuralink nie jest zobowiązany do ujawniania inwestorom interakcji z regulatorami. Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) wydała zgodę na badania kliniczne w maju 2023 roku, ale szczegóły pozostają tajemnicą.
Wydaje się niepokojące, że nie jesteśmy publicznie informowani nie tylko ze strony firmy, ale nawet ze strony amerykańskiego urzędu publicznego. Taki sposób wyłączania społeczeństwa z tego procesu, szczególnie na tak krytycznym etapie, jakim są badania kliniczne, poważnie poddaje w wątpliwość gotowość Elona Muska do wzięcia odpowiedzialności za rozwój Neuralink i jego nieprzewidziane konsekwencje.
Cyberpunkowa dystopia czy nieunikniona przyszłość?
Neuralink dąży do tego, by chipy były instalowane w ciągu kilku godzin, bez konieczności wizyty w szpitalu. Dziury w czaszce miałyby być wykonywane za pomocą wiązek laserowych, a wszczepiane nici miałyby być na tyle cienkie, że omijałyby naczynia krwionośne w mózgu. Operacja miałaby stać się rutyną – jak zakładanie soczewek kontaktowych.
Musk ma nadzieję, że technologia stanie się powszechna, “naturalnie przyspieszając ewolucję ludzkości”. Ale kto będzie miał do niej dostęp?
Technologia Neuralink, podobnie jak metoda edycji genów CRISPR, niesie ze sobą zagrożenie pogłębienia nierówności społecznych. Gdy bogaci będą mogli “ulepszyć” swoje mózgi, zwiększyć inteligencję, łączyć się bezpośrednio z AI – co stanie się z resztą ludzkości? Czy powstanie rasa “nadludzi” z chipami w głowach, podczas gdy większość społeczeństwa zostanie daleko w tyle?
Konkurencja, której nie widać
Neuralink nie jest jedyną firmą pracującą nad interfejsami mózg-komputer. Według bazy danych badań w USA trwa obecnie ponad 45 prób klinicznych z wykorzystaniem tych technologii. Konkurenci jak Synchron, Blackrock Neurotech czy BrainGate również rozwijają podobne rozwiązania – często z lepszymi wynikami i mniejszymi kontrowersjami.
Rajesh Rao, współdyrektor Centrum Neurotechnologii na Uniwersytecie Waszyngtońskim, wskazał że przewaga Neuralink nie została jeszcze w pełni udowodniona, a niektórzy konkurenci prześcignęli firmę w innych aspektach.
Ale żaden z nich nie ma Elona Muska. I żaden nie ma takiej maszyny marketingowej. Jak zauważa antropolożka Ada Pawlak: “Myślę, że projekt Muska jest jak zwykle przełomowy marketingowo. To znakomicie wypromowane rozwiązanie biznesowe”.
Wyrok: medycyna czy kontrola?
Czy Neuralink to spisek mający na celu chipowanie ludzkości? W sensie klasycznej teorii spiskowej – prawdopodobnie nie. Ale czy to świadomy projekt, który może doprowadzić do bezprecedensowej kontroli nad ludzkimi umysłami? Absolutnie.
Oficjalna narracja brzmi pięknie: pomoc sparaliżowanym, leczenie chorób, przywracanie wzroku. Ale prawdziwa wizja Muska wykracza daleko poza medycynę – to “symbioza ze sztuczną inteligencją”, połączenie ludzkiego mózgu z maszyną, utworzenie nowej rasy “ulepszonych” ludzi.
Problem nie leży w technologii samej w sobie. Technologia jest neutralna. Problem leży w tym, kto ją kontroluje, jak jest wykorzystywana i kto ma do niej dostęp. Wykorzystanie takiej technologii powinno być ściśle obwarowane prawnie i monitorowane. Implementacja chipu powinna być ograniczona wyłącznie do celów medycznych.
Ale czy będzie? Historia pokazuje, że wieloletnie ignorowanie samowolki firm zarządzających social mediami doprowadziło do kryzysu dezinformacji i uzależnienia miliardów ludzi. Regulacje przyszły zbyt późno – jeśli w ogóle.
Czy w przypadku Neuralink nie powtórzymy tego samego błędu? Tyle że tym razem nie chodzi o uzależnienie od scrollowania – chodzi o dosłowne chipy w naszych mózgach.
Źródła:
- Money.pl – “Kolejny pacjent z implantem Neuralink w mózgu. Elon Musk odkrył karty na ten rok”, styczeń 2025
- CyberDefence24 – “Chip od Muska w mózgu człowieka. Przełomowe wydarzenie”, styczeń 2024
- Rynek Zdrowia – “Elon Musk podał, ilu osobom wszczepiono chip do mózgu. W 2025 roku ma być ich 10 razy więcej”, styczeń 2025
- Rzeczpospolita – “Elon Musk chce przywracać wzrok. Chip mózgowy będzie testowany na ludziach”, grudzień 2022
- Rzeczpospolita – “Startup Elona Muska dostał pozwolenie na testy na ludziach”, maj 2023
- RMF24 – “Sukces firmy Elona Muska. Wszczepili bezprzewodowy chip do mózgu człowieka”, styczeń 2024
- Antyweb – “Neuralink to początek cyberpunkowego szaleństwa? Są powody do obaw”, czerwiec 2022
- SpeedTest.pl – “Ciemna strona Neuralink – problem, o którym się nie mówi”, październik 2020
- Mr Gentleman – “Neuralink – kontrowersyjna przyszłość”, wrzesień 2022
- Forsal.pl – “Zagadkowy Neuralink. Wielkie technologiczne biznesowe projekty są poza naukową kontrolą [WYWIAD]”, maj 2021
- Rzeczpospolita – “Odpowiedzialne innowacje, czyli wątpliwości wokół Neuralinka i sterowania myślami”, marzec 2024

