Pracownicy branży technologicznej, jeszcze niedawno uprzywilejowana klasa zawodowa z nieograniczonymi możliwościami, dziś stają przed najpoważniejszym kryzysem od lat.
Fala zwolnień, która nie ustępuje
Liczby mówią same za siebie. W 2024 roku co najmniej 95 tysięcy pracowników amerykańskich firm technologicznych straciło pracę w wyniku masowych zwolnień, a w 2025 roku do listopada zwolnionych zostało już ponad 178 tysięcy osób z branży technologicznej. To fala, która rozpoczęła się w 2022 roku i nie zamierza opadać – średnio 578 osób traci pracę każdego dnia w 2025 roku.
Ale to nie tylko statystyki zwolnień malują ponury obraz. Kluczowe znaczenie ma coś innego: liczba bezrobotnych specjalistów IT wzrosła z 98 tysięcy w grudniu 2024 roku do 152 tysięcy w styczniu 2025. To wzrost o ponad 50 procent w jeden miesiąc – sygnał, że rynek pracy dla pracowników branży technologicznej zmienia się fundamentalnie.
Stopa bezrobocia w sektorze technologii informacyjnych skoczyła do 5,7 procent w styczniu 2025 roku, w porównaniu z 3,9 procent w grudniu 2024, przekraczając krajową stopę bezrobocia wynoszącą 4 procent. To dramatyczna zmiana w branży, która przez lata cieszyła się jednymi z najniższych wskaźników bezrobocia w gospodarce.
Przedłużające się poszukiwania, rosnąca frustracja
W ciągu ostatnich dwóch lat odsetek osób poszukujących pracy przez sześć miesięcy lub dłużej wzrósł o ponad 50 procent. Obecnie znalezienie nowej posady zajmuje średnio sześć miesięcy – o miesiąc dłużej niż w szczytowym okresie rekrutacji na początku 2023 roku.
Dane z 2024 roku pokazują, że kandydaci musieli wysłać średnio 294 aplikacje, aby dostać jedną ofertę pracy. To dramatyczny wzrost w porównaniu z poprzednimi latami, kiedy wystarczyło średnio 221 aplikacji. Dla kontekstu: jeszcze w 2022 roku na każdego poszukującego pracy przypadało jedno dostępne stanowisko. W 2023 roku stosunek ten wynosił już 1:2.
Wywiady rekrutacyjne, które kiedyś składały się z 1-4 rund, teraz mogą trwać 5-8 rund lub więcej, szczególnie w przypadku konkurencyjnych ról technologicznych. Firmy mogą sobie pozwolić na większą wybredność. Jak zauważył Tim Herbert, dyrektor ds. badań w CompTIA: “Pracodawcy i osoby poszukujące pracy nadal poruszają się po zmieniającym się rynku pracy. Podejście oparte na umiejętnościach w rekrutacji i rozwoju talentów jest jeszcze ważniejsze w tym kontekście.”
Po fali zwolnień w latach 2022 i 2023, rynek pracy w branży technologicznej w 2024 roku został zalany niedawno zwolnionymi specjalistami, którzy konkurują o ograniczoną liczbę stanowisk. Ogłoszenia o pracę na platformie LinkedIn mogą przyciągać setki aplikacji niemal natychmiast po publikacji.
Według badania ZipRecruiter z drugiego kwartału 2024 roku, zaufanie osób poszukujących pracy spadło do najniższego poziomu od ponad dwóch lat. Dane pokazują, że 79 procent amerykańskich pracowników przyznaje, że odczuwa podwyższony poziom lęku na obecnym rynku pracy.
Cień sztucznej inteligencji
Nad wszystkim wisi jeszcze większe widmo: sztuczna inteligencja. Badanie przeprowadzone przez Bank Rezerwy Federalnej w St. Louis wykazało, że zawody o wysokim poziomie ekspozycji na AI doświadczyły większych wzrostów bezrobocia między 2022 a 2025 rokiem, z korelacją wynoszącą 0,47. Zawody związane z informatyką i matematyką – przewidywalnie najbardziej narażone na AI, z wynikiem około 80 procent – odnotowały jedne z najwyższych wzrostów bezrobocia.
Mark Zuckerberg przewiduje, że w 2025 roku AI w Meta będzie w stanie wykonywać pracę inżynierów średniego szczebla. Podczas wywiadu w podcaście Joe Rogana stwierdził: “W 2025 roku my w Meta, jak również inne firmy pracujące nad tym, będziemy mieć AI, które będzie mogło efektywnie pełnić rolę inżyniera średniego szczebla w twojej firmie i pisać kod.” Dodał jednak, że na początku będzie to “naprawdę drogie w eksploatacji”, zanim stanie się bardziej efektywne.
Marc Benioff, dyrektor generalny Salesforce, poszedł jeszcze dalej, ogłaszając: “Nie dodajemy żadnych nowych inżynierów oprogramowania w przyszłym roku, ponieważ w tym roku zwiększyliśmy produktywność za pomocą Agentforce i innych technologii AI, których używamy w zespołach inżynieryjnych, o ponad 30 procent, do punktu, w którym nasza szybkość działania w inżynierii jest niewiarygodna. Nie mogę uwierzyć w to, co osiągamy w inżynierii.”
We wrześniu 2024 roku dyrektor generalny AWS, Matt Garman, również wskazał na zmianę paradygmatu w zawodzie, sugerując, że większość programistów nie będzie pisać kodu w ciągu najbliższych dwóch lat. Podkreślił, że umiejętność pisania kodu nie jest główną cechą dobrego inżyniera, skupiając się zamiast tego na zdolności do innowacji.
Jensen Huang, dyrektor generalny Nvidii, stwierdził na Światowym Szczycie Rządów w Dubaju na początku 2024 roku: “Naszym zadaniem jest stworzenie technologii komputerowej takiej, aby nikt nie musiał programować.” Dodał, że młodsze pokolenia wchodzące na rynek pracy technologicznej powinny skupić się na innych umiejętnościach niż kodowanie.
Analiza 180 milionów ofert pracy pokazała konkretne trendy: zawód inżyniera uczenia maszynowego odnotował wzrost liczby ogłoszeń o 40 procent między 2024 a 2025 rokiem – największy wzrost wśród wszystkich stanowisk. To w połączeniu z 78-procentowym wzrostem w 2024 roku. Inżynierowie robotyki odnotowali wzrost o 11 procent, badacze i naukowcy stosujący AI również o 11 procent, a inżynierowie centrów danych o 9 procent.
Z drugiej strony, niektóre zawody związane z twórczością doświadczyły dramatycznych spadków: graficy komputerowi (-33 procent), fotografowie (-28 procent) i pisarze (-28 procent). To nie są jednoroczne wahania – te zawody spadały przez dwa kolejne lata.
Badanie Stack Overflow z 2024 roku wykazało, że 76 procent programistów używa lub planuje używać narzędzi do kodowania opartych na AI – wzrost o 6 punktów procentowych w porównaniu z 2023 rokiem.
Epidemia “ofert-widm”
Do frustracji pracowników branży technologicznej dochodzi jeszcze jeden problem: według badania MyPerfectResume z 2024 roku, 81 procent rekruterów przyznało, że publikuje ogłoszenia o pracę dla stanowisk, które są fałszywe lub już obsadzone.
Te tak zwane “oferty-widma” (ghost jobs) – oferty pracy, które w rzeczywistości nie istnieją lub nie są faktycznie otwarte – stanowią 40 procent ogłoszeń w firmach technologicznych, które publikowały fałszywe oferty w ciągu ostatniego roku. Według badania Resume Builder, 79 procent firm technologicznych, które publikowały fałszywe ogłoszenia, wciąż miało je aktywne w momencie przeprowadzania badania.
Dlaczego firmy to robią? Rekruterzy podali szereg powodów:
- 67 procent chce być otwartych na zewnętrzne talenty
- 38 procent publikuje fałszywe stanowiska, aby utrzymać obecność na portalach z ofertami pracy, gdy nie zatrudniają pracowników
- 36 procent robi to w celu oceny skuteczności opisów stanowisk
- 26 procent chce budować bazę talentów na przyszłość
- 26 procent pragnie uzyskać wgląd w rynek pracy i konkurencję
- 25 procent chce ocenić, jak trudno byłoby zastąpić określonych pracowników
- 24 procent twierdzi, że fałszywe oferty pomagają ich firmom wyglądać tak, jakby nie doświadczały zamrożenia rekrutacji
- 20 procent publikuje oferty-widma, aby poprawić reputację swojej firmy
Jasmine Escalera, ekspertka ds. kariery w MyPerfectResume, skomentowała: “Ta liczba jest wstrząsająca i demoralizująca dla kandydatów, którzy próbują znaleźć nową rolę. Często słyszymy, jak osoby poszukujące pracy mówią: ‘Jestem zmęczony, jestem w depresji, jestem zdesperowany’, używając tych bardzo ostrych słów, gdy chodzi o rynek pracy. To jest jeden z powodów, dla których tracą wiarę w organizacje i firmy.”
Co więcej, według badania, aż 68 procent rekruterów twierdzi, że fałszywe ogłoszenia o pracę mają pozytywny wpływ na przychody, a 77 procent zauważyło wzrost produktywności pracowników firmy, gdy są publikowane fałszywe oferty.
Badanie Greenhouse z 2024 roku wykazało, że 61 procent osób poszukujących pracy zostało “zghostowanych” – ignorowanych bez odpowiedzi – po rozmowie kwalifikacyjnej, co stanowi wzrost o dziewięć punktów procentowych od kwietnia 2024 roku. Historycznie niedostatecznie reprezentowane grupy osób poszukujących pracy doświadczają tego jeszcze częściej (66 procent w porównaniu z 59 procentami białych kandydatów). Trzy na pięć kandydatów twierdzi, że podejrzewa, iż spotkało się z ofertą-widmem podczas poszukiwania pracy.
Wewnętrzne dane Greenhouse pokazują, że obciążenie rekruterów pracą wzrosło o 26 procent tylko w ostatnim kwartale. Częściowo jest to spowodowane tym, że 38 procent osób poszukujących pracy masowo aplikuje na stanowiska, zalewając pracodawców życiorysami zamiast podążać za ukierunkowanymi możliwościami.
Większość fałszywych ogłoszeń pozostaje aktywna przez miesiąc (31 procent), kilka tygodni (28 procent), a w niektórych przypadkach rok lub dłużej (9 procent). Najczęstszymi platformami dla tych ogłoszeń są strony internetowe firm (72 procent), LinkedIn (70 procent), ZipRecruiter (58 procent), Indeed (49 procent) i Glassdoor (48 procent).
Stacie Haller, główna doradczyni ds. kariery w Resume Builder, podsumowała problem: “To niepokojący scenariusz, szczególnie gdy te wprowadzające w błąd ogłoszenia pochodzą z działów HR – tych samych podmiotów, którym powierzono kształtowanie dokładnych percepcji ich organizacji.”
Psychologiczne żniwo kryzysu
Wpływ na zdrowie psychiczne pracowników branży technologicznej jest dramatyczny. Badanie przeprowadzone przez Blind wykazało, że 57 procent specjalistów technologicznych doświadcza wypalenia zawodowego, a 82 procent odczuwa stres w swoich rolach zawodowych. Według badania Mental Health America, 83 procent pracowników technologicznych zgłasza objawy lęku, a 59 procent objawy depresji.
Inne badania pokazują jeszcze bardziej niepokojące statystyki: 74 procent specjalistów technologicznych zostało zdiagnozowanych z zaburzeniami nastroju, takimi jak depresja i zaburzenie afektywne dwubiegunowe, 51 procent z zaburzeniami lękowymi, a 19,5 procent z zespołem nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi (ADHD).
Badanie Blind wykazało także, że 61 procent pracowników branży technologicznej zgłosiło, że pracuje ponad 40 godzin tygodniowo, co przyczynia się do złej równowagi między życiem zawodowym a prywatnym. Dodatkowo, 56 procent ankietowanych pracowników technologicznych stwierdziło, że nie mogą się zrelaksować po zakończeniu dnia pracy.
Według raportu Burnout Index z 2022 roku, 42 procent pracowników branży technologicznej z wysokim ryzykiem wypalenia rozważa odejście z pracy w ciągu sześciu miesięcy. Dane z 2024 roku pokazują, że 47 procent pracowników technologicznych rozważa zmianę pracodawcy w poszukiwaniu lepszych warunków pracy.
Badania pokazują, że zwolnieni pracownicy technologiczni borykają się nie tylko z niepewnością finansową, ale także z głębokim wpływem emocjonalnym – zmęczeniem, lękiem i głębokim poczuciem niepewności co do przyszłości. Utrata pracy w tej branży często wiąże się z utratą tożsamości zawodowej, którą pracownicy technologiczni budowali przez lata. W skrajnych przypadkach przedłużające się bezrobocie znacząco zwiększa ryzyko pogorszenia zdrowia psychicznego, związane nie tylko z depresją, ale także z nadużywaniem substancji psychoaktywnych, a w ciężkich przypadkach z myślami samobójczymi.
Osoby, które przeżyły zwolnienia i pozostały w firmach, również cierpią. Klasyczne badania profesora Joela Brocknera wykazały, że osoby, które przetrwały redukcję zatrudnienia, często rozwijają “koktajl negatywnych emocji – gniew, depresję, strach, nieufność i poczucie winy”, co skutkuje zmniejszoną wydajnością i wyższą absencją.
Badanie przeprowadzone w Kanadzie, porównujące osoby, które przetrwały redukcję zatrudnienia, z pracownikami zwolnionymi, którzy znaleźli nową pracę, wykazało paradoksalny wynik: osoby, które pozostały w firmie, radziły sobie gorzej pod wieloma względami – zgłaszały wyższy poziom stresu oraz niższe morale i stan zdrowia, podczas gdy wiele zwolnionych osób odbiło się w nowych rolach.
Victor Janulaitis, dyrektor generalny Janco Associates, powiedział Wall Street Journal, że nowe technologie będą miały “głęboki wpływ na nasze codzienne życie i przyniosą dobro”, ale firmy muszą także pamiętać o “niezamierzonych konsekwencjach”. Jego firma zauważyła, że wzrost wydatków wiodących firm technologicznych na rozwój generatywnej AI w celu zastąpienia zadań administracyjnych i biurowych umożliwia ich klientom zmniejszenie kosztów pracy w tych obszarach.
Satya Nadella, dyrektor generalny Microsoftu, podobnie ostrzegł, że chociaż nowe technologie mogą “przynieść dobro”, firmy muszą być świadome potencjalnych “niezamierzonych konsekwencji”.
Struktura władzy się przesuwa
Rynek pracy w branży technologicznej fundamentalnie się zmienił. Przez ostatnią dekadę to pracownicy dyktowali warunki – mogli wybierać między ofertami, negocjować wysokie pensje, żądać pracy zdalnej i rozbudowanych benefitów. Teraz wahadło wychyliło się w drugą stronę.
Firmy wykorzystują obecną sytuację, aby cofnąć wiele ustępstw, które pracownicy technologiczni wywalczyli w poprzednich latach. Wiele korporacji zmusza pracowników do powrotu do biur. Benefity są ograniczane. Oczekiwania dotyczące dostępności i produktywności rosną. A wszystko to dzieje się pod groźbą: setki kandydatów czeka w kolejce na każde stanowisko.
Według badania FlexJobs z maja 2023 roku, 95 procent pracowników preferuje środowiska pracy, które są w pełni zdalne lub hybrydowe. Jednak tylko 81 procent stanowisk, które można wykonywać zdalnie w Stanach Zjednoczonych, faktycznie oferuje taką elastyczność, tworząc przepaść między oczekiwaniami pracodawców a pracowników.
Według badania przeprowadzonego przez Pathrise, w 2024 roku kandydaci na stanowiska technologiczne potrzebowali wysłać 294 aplikacje, aby otrzymać ofertę pracy – znaczny wzrost w porównaniu z poprzednimi latami. Proces poszukiwania pracy wydłużył się średnio do 247 dni w 2024 roku, czyli ponad 8 miesięcy. Dla porównania, średnia z lat 2018-2024 wynosiła 241 dni.
Według danych amerykańskiego Biura Statystyki Pracy, mediana czasu trwania bezrobocia we wrześniu 2024 roku wynosiła 10,7 tygodnia, czyli prawie 2,5 miesiąca. Jednak dla branży technologicznej, gdzie stanowiska są bardziej wyspecjalizowane, proces ten trwa znacznie dłużej.
Jon Stross, prezes i współzałożyciel Greenhouse, podsumował sytuację: “Dane podkreślają niepokojącą rzeczywistość – rynek pracy stał się bardziej przygnębiający niż kiedykolwiek.”
Skala problemu
Ponad 350 tysięcy pracowników technologicznych zostało zwolnionych od 2022 roku. W 2022 roku było to około 93 tysiące zwolnień, które ponad podwoiły się w 2023 roku do około 200 tysięcy pracowników. Tylko w pierwszym kwartale 2023 roku stracono 167,6 tysiąca miejsc pracy w branży technologicznej – rekordowa liczba, przekraczająca całkowitą liczbę zwolnień z całego 2022 roku.
W 2024 roku tempo zwolnień nieco zwolniło w porównaniu z 2023 rokiem, ale nadal pozostało na niepokojąco wysokim poziomie, z ponad 150 tysiącami zwolnień w 542 firmach. W 2025 roku, tylko do początku listopada, zwolnionych zostało już 178,6 tysiąca pracowników w 606 firmach technologicznych.
Największe zwolnienia miały miejsce w takich firmach jak:
- Dell – około 12,5-13 tysięcy pracowników w dwóch rundach zwolnień
- Intel – ponad 15 tysięcy miejsc pracy (największe pojedyncze zwolnienie w 2024 roku, dotykające ponad 15 procent siły roboczej)
- Amazon – plany zwolnienia 14 tysięcy pracowników do 2025 roku
- Tesla – 14 tysięcy pracowników
- Microsoft – około 6 tysięcy pracowników w 2025 roku (prawie 3 procent siły roboczej), największe cięcia od 2023 roku
- SAP – około 9,5 tysiąca stanowisk w ramach restrukturyzacji w 2024 roku
- Cisco – 4,2 tysiąca z 84,9 tysiąca pracowników
- Google – setki pracowników w zespołach sprzedaży reklam
- Meta – 5 procent siły roboczej na początku 2025 roku, aby pozbyć się “słabych pracowników”
- Salesforce – ponad 1000 miejsc pracy na początku 2025 roku
- Indeed i Glassdoor – około 1300 stanowisk łącznie
Branże najbardziej dotknięte zwolnieniami w 2024 roku to hardware i elektronika (ponad 26,8 tysiąca zwolnień), transport (ponad 19,4 tysiąca), finanse i sektor konsumencki (po ponad 11 tysięcy zwolnień każdy).
W Kalifornii, centrum Doliny Krzemowej, firmy technologiczne ogłosiły najwięcej zwolnień spośród wszystkich stanów – dziesiątki tysięcy miejsc pracy zostało zlikwidowanych. Dla porównania, łączne cięcia w firmach z Teksasu, Waszyngtonu i Nowego Jorku nie przewyższyły liczby zwolnień tylko w Kalifornii.
Przyszłość zawodu
Prognozy na przyszłość pozostają niepewne. Chociaż niektóre firmy nadal aktywnie rekrutują – szczególnie w obszarach związanych z AI i uczeniem maszynowym – ogólny trend wskazuje na dalszą niestabilność. Według badań Gartnera z końca 2024 roku, 80 procent pracowników w branży inżynierii oprogramowania będzie musiało podnieść swoje kwalifikacje do 2027 roku, aby dostosować się do zmieniającego się charakteru zawodu.
Według danych amerykańskiego Biura Statystyki Pracy, zatrudnienie w zawodach związanych z informatyką i technologią informacyjną ma rosnąć znacznie szybciej niż średnia dla wszystkich zawodów w latach 2023-2033. Przewiduje się średnio około 356,7 tysiąca wakatów rocznie, wynikających z ekspansji zatrudnienia i potrzeby zastąpienia pracowników, którzy na stałe opuszczają te role. Jednak prognozy te zostały sporządzone przed pełnym wpływem obecnej fali zwolnień i rozwoju AI.
Don Schuerman, dyrektor ds. technologii w firmie Pega produkującej oprogramowanie typu low-code, stwierdził: “Coraz częściej oprogramowanie, którego używamy, będzie miało znacznie większy element produkcji masowej. A ta produkcja masowa będzie pochodzić z AI.” Dodał, że wiedza syntaktyczna dotycząca pisania kodu nie jest już najważniejszą umiejętnością – liczy się rozumienie potrzeb biznesowych.
David Hsu, dyrektor generalny i założyciel platformy Retool, uważa, że AI w kontekście oprogramowania jest czynnikiem napędowym: “Nowa technologia oznacza większy popyt. Większy popyt oznacza więcej oprogramowania.” Badanie State of AI przeprowadzone przez Retool wykazało, że większość respondentów już używa AI niemal codziennie.
Jednak nie wszyscy są optymistami. Według badania Resume Builder, 62 procent firm publikowało oferty-widma specjalnie po to, aby sprawić, że ich pracownicy czują się zastępowalni. Dodatkowo, 23 procent użyło ich, aby “oszukać przepracowanych pracowników”, sprawiając wrażenie, że więcej osób zostanie zatrudnionych w celu złagodzenia ich przytłaczającego obciążenia pracą.
Arvind Krishna, dyrektor generalny IBM, ujawnił w 2023 roku, że AI może zastąpić do 30 procent ról administracyjnych firmy do 2028 roku.
Według danych CompTIA, w grudniu 2024 roku było 434,4 tysiąca aktywnych ogłoszeń o pracę dla stanowisk technologicznych, w tym 165,2 tysiąca nowo dodanych w ciągu miesiąca – obie liczby były niższe niż w listopadzie. Stanowiska w tworzeniu oprogramowania i inżynierii, zarządzaniu projektami IT, cyberbezpieczeństwie, nauce o danych i analizie oraz wsparciu technicznym miały największą aktywność.
Co istotne, 45 procent ogłoszeń o stanowiska technologiczne nie wymagało dyplomu czteroletniego college’u, co wskazuje na przesunięcie w kierunku zatrudniania opartego na umiejętnościach.
Koniec złotej ery
Era, w której programiści i inżynierowie mogli dyktować warunki, dobiegła końca. W jej miejsce wkroczyła rzeczywistość przedłużających się poszukiwań pracy, fałszywych ofert, rosnącej konkurencji i egzystencjalnego lęku związanego z postępami AI.
Złota era pracowników branży technologicznej dobiegła końca. Ci, którzy ją przeżyli, uczą się teraz żyć w nowej rzeczywistości – rzeczywistości, w której nawet najbardziej wykwalifikowane umiejętności nie gwarantują bezpieczeństwa, a obietnica nieograniczonych możliwości okazała się być iluzją.
Ponad 350 tysięcy osób straciło pracę od 2022 roku. Dla wielu z nich to nie jest tylko utrata zatrudnienia – to utrata tożsamości, sensu, pewności siebie. Psychologiczne skutki tej fali zwolnień będą odczuwalne przez lata.
Branża, która jeszcze niedawno była symbolem amerykańskiego snu XXI wieku – młodzi, dobrze opłacani ludzie pracujący nad przyszłością – dziś stała się symbolem czegoś zupełnie innego: niestabilności, niepewności i brutalnej prawdy, że żadna branża nie jest odporna na zmiany.


