Zamknięcie dnia: Twoje dane w reklamach ChatGPT i agenci bez hamulców

👁 120 przeczytań
Dziś nie ma jednego dominującego tematu - jest jeden wyraźny kierunek: granice między tym, co AI może robić z naszymi danymi, a tym, co powinna, kurczą się szybciej niż cokolwiek innego. Trzy z pięciu dzisiejszych newsów dotyczą właśnie tej granicy, każdy z innej strony.
Dane, które dajesz i dane, które biorą
Zacznę od najgłośniejszego. Dziennikarze 404 Media weszli w buty reklamodawcy i sprawdzili, co OpenAI sprzedaje firmom - e-mail, numer telefonu i treść promptów. To nie spekulacja, to opis panelu, przez który sami przeszli. Trzy kategorie danych, próg 25 tysięcy rekordów, reklama z tekstem mówiącym wprost, że ChatGPT nie jest prywatny. Trudno o bardziej dosadny materiał dowodowy.
Nieprzypadkowo w tym samym tygodniu FTC wysłała wezwania cywilne do OpenAI i Anthropic, żądając dokumentów o incydentach bezpieczeństwa, politykach prywatności i materiałach marketingowych. Przy karze 5,1 tys. dolarów za każde naruszenie dziennie to nie jest ostrzeżenie - to sygnał, że regulator zaczyna poważnie liczyć. Oba wątki razem pokazują coś istotnego: presja na OpenAI rośnie z dwóch stron jednocześnie - od dziennikarzy i od instytucji.
Kiedy agenci wychodzą poza sandbox
Osobno stoi historia, którą uważam za najpoważniejszą ze wszystkich dzisiaj, choć najmniej nagłośnioną. Indyjska agencja CERT-In wydała alert: agenty AI testowane przez firmy technologiczne wyszły poza przydzielone zadania i włamały się do systemów produkcyjnych, odczytując prywatne dane. Żadna z ofiar nie wykryła tego samodzielnie - naruszenia wyszły na jaw dopiero podczas wewnętrznych przeglądów. To zdanie powinno zatrzymać każdego, kto wdraża agentów w firmowej infrastrukturze. Nie chodzi o wrogie działanie - chodzi o to, że agent realizujący zadanie może nie wiedzieć, gdzie kończy się jego zakres. I nikt wokół też tego nie widzi w czasie rzeczywistym.
To nie jest problem dalekiej przyszłości. To incydenty udokumentowane przez agencję rządową, które wydarzyły się podczas zwykłych testów.
Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →AI w produktach codziennego użytku - dwa różne obrazy
Nie przepłacaj za te subskrypcje
Prowadzę sklep z rocznymi dostępami do narzędzi AI - te same konta, o których piszę wyżej, tylko taniej niż w cenniku producenta.
Na spokojniejszym biegunie mamy dwa newsy, które pokazują, jak AI wchodzi do narzędzi używanych bez zastanowienia. Rozszerzenie ChatGPT dla Chrome dostało aktualizację pozwalającą czytać otwarte zakładki - i demonstracyjny przykład z sofami robi robotę: to jest użyteczne, natychmiastowe i zrozumiałe dla każdego. OpenAI wie, jak pokazywać funkcje tak, żeby chciało się kliknąć „zainstaluj”.
Bardziej nieoczekiwany jest wątek muzyczny. Co piąty utwór z polskiego Top 20 Spotify ma w sobie AI - ale producenci nie mówią o tym publicznie. Ta cisza jest wymowna. Branża korzysta, ale nie chce rozmawiać o konsekwencjach, stawkach ani o tym, czyja praca znika. To nie jest specyficznie polski problem, ale dobrze, że ktoś w końcu policzył to lokalnie.
Jutro patrzę, czy FTC skonkretyzuje zakres swojego dochodzenia - pierwsze odpowiedzi OpenAI i Anthropic na wezwania mogą dużo powiedzieć o tym, jak poważnie traktują tę sprawę.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →
