Trump kazał Anthropic zablokować obcokrajowców. Sprzedaż mówi: dziękujemy bardzo
Administracja Trumpa wymusiła na Anthropic wycofanie najpotężniejszego modelu z rynku, ale dane o wydatkach firm sugerują, że ta wojna może paradoksalnie pomóc startupowi.
👁 124 przeczytań
Jest taki moment w karierze firmy, gdy nawet ciosy zaczynają działać jak reklama. Anthropic właśnie w nim jest. Kiedy w marcu Departament Obrony Trumpa oznaczył startup jako zagrożenie dla łańcucha dostaw, można było spodziewać się paniki w dziale sprzedaży. Zamiast tego firma zaliczyła wtedy swój najlepszy miesiąc w historii pod względem adopcji biznesowej. Brzmi absurdalnie? A jednak liczby się zgadzają.
Maj był dla Anthropic miesiącem, o jakim większość firm technologicznych może tylko marzyć. Po raz pierwszy startup wyprzedził OpenAI w udziale w wydatkach biznesowych na AI - wynika z danych Ramp, platformy obsługującej ponad 70 tysięcy firm. Udział Anthropic w subskrypcjach AI opłacanych przez przedsiębiorstwa wzrósł o 2,5 punktu procentowego, do 41 procent. OpenAI utknęło na 39,5 procent, praktycznie bez ruchu względem poprzedniego miesiąca.
Do tego dołóżmy rundę finansowania na 65 miliardów dolarów przy wycenie 965 miliardów (znów bijąc OpenAI), a na początku czerwca poufne dokumenty złożone pod IPO, podobno na fali pierwszego w historii rentownego kwartału. Anthropic nie tyle miało dobry miesiąc, co praktycznie cały sezon.
I wtedy wkroczył Biały Dom
W piątek administracja Trumpa wznowiła swoją wojnę z producentem modeli. Wysłała list z żądaniem, by Anthropic zablokował dostęp do swoich najnowocześniejszych modeli wszystkim nie-Amerykanom - włącznie z własnymi pracownikami firmy, którzy nie mają amerykańskiego obywatelstwa. Chodziło o dwa modele: limitowany Mythos 5 oraz jego bardziej okrojoną, publiczną wersję wydaną trzy dni wcześniej pod nazwą Fable 5.
Efekt był taki, że Anthropic w praktyce musiał wycofać swój najpotężniejszy model z rynku w całości. Biały Dom powołał się na mało znaną dyrektywę o kontroli eksportu, ale prawdziwa przyczyna pozostaje niejasna. W kuluarach mówiło się, że hakerzy bez trudu obchodzili zabezpieczenia Fable 5, które miały blokować dostęp do możliwości Mythosa. A te możliwości są specyficzne: model jest tak dobry w wyszukiwaniu luk bezpieczeństwa w kodzie, że Anthropic sam reklamował go jako niebezpieczny i ograniczył jego publiczne udostępnienie.
To nie pierwsze starcie. Anthropic zasłynął odmową udostępnienia swoich modeli rządowi do masowej inwigilacji Amerykanów oraz do w pełni autonomicznej broni. Konsekwencją było właśnie marcowe zaklasyfikowanie firmy jako ryzyka dla łańcucha dostaw.
Dlaczego „za niebezpieczny” brzmi jak slogan sprzedażowy
I tu robi się ciekawie. Ironia polega na tym, że ta najnowsza awantura - która dodatkowo zdaje się potwierdzać całe zamieszanie wokół mitologicznej potęgi Mythosa - może Anthropic raczej pomóc niż zaszkodzić. Tak przynajmniej uważa Ara Kharazian, główny ekonomista Ramp i osoba, która zestawiła dane o wydatkach firm na AI.
„Jeśli już, to prawdopodobnie ich wzmocni. Najlepszy miesiąc Anthropic w historii, jeśli chodzi o adopcję biznesową, to był ten sam miesiąc, w którym Departament Obrony nazwał ich zagrożeniem dla łańcucha dostaw. Jest pewna aura, która przychodzi wraz z tym, że twój model został konkretnie uznany za zbyt niebezpieczny, by go używać.”
- Ara Kharazian, główny ekonomista Ramp, w rozmowie z TechCrunch
To jest mechanizm, który dział marketingu nigdy nie kupiłby za żadne pieniądze. Etykieta „zbyt niebezpieczny do użycia” działa na decydentów IT jak certyfikat jakości - skoro rząd boi się tego modelu, to znaczy, że naprawdę coś potrafi. W świecie, w którym każdy startup obiecuje „rewolucyjne” możliwości, państwowy zakaz jest najbardziej wiarygodnym dowodem, że deklaracje nie są pustym hasłem.
Dane Ramp nie są na tyle szczegółowe, by oszacować, jaki cios finansowy oznacza wycofanie Mythosa i Fable 5 z rynku. Ale pokazują wyraźny trend: klienci intensywnie korzystają z modeli z rodziny Opus, a wykorzystanie biznesowe rośnie. I to nie subskrypcje są tu najważniejsze - zdecydowana większość pieniędzy, jakie firmy wydają, idzie na wywołania API, czyli zużycie tokenów na zadania takie jak kodowanie. A Claude Code zdobył sobie mocną reputację jako potężne narzdzie do programowania wspieranego przez AI.
Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →Dwa różne wyścigi
Warto trzymać te liczby w odpowiednim kontekście. Anthropic wygrywa w segmencie biznesowym, ale OpenAI wciąż zdecydowanie dominuje w użyciu konsumenckim - wynika z najnowszych danych Sensor Tower. To dwa osobne wyścigi i mierzenie ich jedną miarą prowadziłoby na manowce. ChatGPT pozostaje masowym produktem dla zwykłych użytkowników, podczas gdy Anthropic systematycznie buduje pozycję tam, gdzie przepływają firmowe budżety: w kodzie, w API, w narzędziach dla programistów.
Moim zdaniem najciekawsze w tej historii jest to, jak bardzo polityczny konflikt rozjechał się z rynkową rzeczywistością. Administracja chciała ukarać firmę za odmowę współpracy przy inwigilacji i autonomicznej broni, a w praktyce ufundowała jej darmową kampanię budującą prestiż. Każdy kolejny list z Białego Domu, każda dyrektywa eksportowa wysyła do rynku ten sam komunikat: Anthropic ma coś, czego rząd się obawia.
Pytanie, które zostaje otwarte, brzmi: jak długo ta logika się utrzyma. Wycofanie flagowego modelu z rynku to nie symboliczny gest - to realna luka w ofercie i realna utrata przychodów z najbardziej zaawansowanych zastosowań. Aura niebezpieczeństwa sprzedaje, dopóki klient ma co kupić. Jeśli kolejne starcia z administracją zaczną wycinać Anthropic kolejne produkty, w pewnym momencie reputacja „zbyt potężnego” zderzy się z prozaicznym pytaniem: a co właściwie da się od was kupić dzisiaj.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →


