Meta pozwala swojemu AI flirtować i seksować, ale blokuje twórców z OnlyFans. Twórczynie mówią wprost: to niesprawiedliwe
Meta zezwala użytkownikom aplikacji Muse na rozmowy erotyczne z AI, jednocześnie ograniczając konta dorosłych twórców treści na Instagramie - co wywołało ostrą krytykę środowiska OnlyFans.

Ten news ukazał się 2 godziny po komunikacie źródła.
👁 123 przeczytań
Konto na Instagramie ma ponad 100 000 obserwujących. Mimo to nie można go zobaczyć bez zalogowania się. Vanniall, twórczyni z Nowego Jorku zarabiająca na OnlyFans, od miesięcy tkwi w pętli raportów i odwołań, z których każde może skończyć się kolejnym ograniczeniem. Równolegle - na tym samym Instagramie, należącym do tej samej firmy - miliony użytkowników rozmawiają ze sztuczną inteligencją Mety o seksie. Legalnie, bez ograniczeń.
Tę sprzeczność dostrzega Vanniall natychmiast, gdy słyszy o polityce Mety wobec agenta AI Muse. „To niesprawiedliwe, że mogą wyciągać pieniądze z ludzi za seksualnie aktywnego agenta AI, ale nie pozwalają prawdziwym ludziom, prawdziwym dorosłym, na jakąkolwiek zmysłowość czy seksualność” - mówi WIRED.

Kim jest Muse i co wolno mu powiedzieć
Muse to agent AI Mety - nie chatbot w przeglądarce, ale aplikacja działająca jak wątek SMS-owy. Użytkownik podaje mu dostęp do kalendarza, maili, danych osobowych, a Muse sam wyszukuje sposoby pomocy: odwołuje zajęcia fitness kolidujące z kolacją, przypomina o spotkaniach, porządkuje plan dnia. Dzięki ogromnej sieci dystrybucji Mety przez Instagram i Facebooka aplikacja trafiła na szczyt list pobierania już w pierwszym miesiącu działania. Miliony ludzi po raz pierwszy w życiu korzystały z autonomicznego agenta AI.
Ale Muse oferuje coś więcej niż logistykę. Meta wprost przyznała, że aplikacja - ograniczona do użytkowników pełnoletnich - pozwala na erotyczne rozmowy tekstowe. Rzecznik firmy powiedział wcześniej WIRED, że Meta nie będzie „blokować legalnych zachowań dorosłych”. Muse generuje wyłącznie tekst - nie tworzy obrazów ani wideo - ale sam fakt, że firma postanowiła nie stawiać tu żadnej granicy, to decyzja polityczna o dużym ciężarze.
Na pytanie o podwójny standard Meta odpowiada przez rzeczniczkę Tracy Clayton: „Prywatna, indywidualna rozmowa dorosłego z personalizowanym agentem AI na platformie ograniczonej do osób 18+ to coś zupełnie innego niż marketing i promocja usług w serwisie społecznościowym.” To klarowne rozróżnienie - i zarazem takie, które dla twórczyń z OnlyFans brzmi jak sofizmat.
Dwie prędkości dla dorosłych treści
Vanniall to jedna z wielu osób, które na tę niespójność zwróciły uwagę w rozmowach z WIRED. Środowisko twórców dorosłych treści od lat zmaga się z tym, co sami nazywają „shadowbanem” albo ciągłymi ograniczeniami na platformach Mety. Instagram jest kluczowy dla ich biznesu - nie dlatego, że mogą tam publikować treści dla dorosłych, bo nie mogą - ale dlatego, że to tam budują audytorium, które potem kierują na OnlyFans. Jeśli konto jest niewidoczne bez logowania albo blokowane przy każdej próbie pokazania czegokolwiek odrobinę zmysłowego, cały lejek sprzedażowy się sypie.
Jiz Lee, twórczyni prowadząca konto na OnlyFans i pracująca od lat w branży queerowego kina dla dorosłych, zauważa szerszy problem. „Myślę, że już widzimy, jak AI dostaje pozwolenie na więcej, niż człowiek by uniknął bezkarnie” - mówi WIRED. Jej własne posty na Instagramie były w przeszłości oznaczane do usunięcia. Lee wskazuje, że osoby queerowe i transpłciowe szczególnie często doświadczają niesprawiedliwego traktowania przez duże platformy - niezależnie od tego, czy tworzą treści dla dorosłych, czy nie.
W Stanach Zjednoczonych inne serwisy społecznościowe stosują bardziej liberalne podejście. X (dawny Twitter) pozostaje jedną z najpopularniejszych platform dla twórców OnlyFans szukających nowych subskrybentów. Po przejęciu platformy przez Elona Muska wielu wykonawców z branży dla dorosłych przeniosło się też na Bluesky - oba serwisy zezwalają na jawnie erotyczne treści.
Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →FOSTA-SESTA i systemowe korzenie problemu
Nie przepłacaj za te subskrypcje
Prowadzę sklep z rocznymi dostępami do narzędzi AI - te same konta, o których piszę wyżej, tylko taniej niż w cenniku producenta.
Lee sięga głębiej i wskazuje na prawo, które jej zdaniem leży u podstaw całej tej sytuacji: FOSTA-SESTA, podpisane przez prezydenta Trumpa w 2018 roku. Ustawa zmodyfikowała ochrony wynikające z sekcji 230, czyli przepisu chroniącego platformy przed odpowiedzialnością za treści użytkowników. W odpowiedzi wiele serwisów zdecydowało się na masowe blokowanie wszystkiego, co miało jakikolwiek związek z seksualnością - często rażąco przesadzone. Twórcy treści dla dorosłych, pracownicy seksualni i organizacje zdrowotne działające na rzecz tej społeczności odczuli to boleśnie i bezpośrednio.
„Gdyby praca seksualna była zdekryminalizowana, wiele tych problemów by nie istniało, wiele cenzury by nie było” - mówi Lee. To argument, który w kontekście agenta AI Musa nabiera nowego wymiaru. Muse nie jest pracownikiem seksualnym - jest produktem jednej z największych korporacji technologicznych na świecie. Jeśli Meta może wdrożyć erotycznego agenta AI i podpierać się przy tym kategorią „legalnych zachowań dorosłych”, to samo uzasadnienie mogłoby dotyczyć człowieka, który chce zareklamować na Instagramie swoje konto OnlyFans.
Vanniall doświadcza jeszcze jednego wymiaru rewolucji AI, o którym mówi się rzadziej. W sieci nieustannie krążą hiperrealistyczne deepfake’i - zdjęcia i filmy wygenerowane przez AI, które kopiują jej wizerunek. Twórczyni bardzo często nie jest w stanie ich usunąć. AI odbiera jej kontrolę nad własną twarzą i ciałem, a jednocześnie ta sama technologia dostaje od Mety zielone światło na erotyczne rozmowy z milionami użytkowników.
Na to pytanie Meta ma dziś gotową, bardzo konkretną odpowiedź - i zależy jej, żebyś rozumiał różnicę między AI a człowiekiem.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →
