Przejdź do treści
Magazyn

Europejski czat z chińskim silnikiem w domyślnej opcji. Policzyłem, ile kosztuje ta „niezależność” - 27 razy taniej od GPT-4o

Francuska platforma Le Chat od Mistrala oraz kilka europejskich asystentów oferuje w menu modeli otwarte wagi z Chin, część z nich jako ustawienie startowe. Zestawiłem cenniki API i wyszło, że chiński DeepSeek liczy sobie za milion tokenów wejściowych równowartość 1,04 zł, a GPT-4o - 9,45 zł. To 9 razy mniej za wejście i 27 razy mniej za wyjście. Policzyłem też, ile dosłownie kosztuje przestawienie europejskiej usługi na europejski model.

7 min czytania
Europejski czat z chińskim silnikiem w domyślnej opcji. Policzyłem, ile kosztuje ta „niezależność” - 27 razy taniej od GPT-4o

👁 113 przeczytań

Aktualizacja (wrzesień 2026): Modele GPT-4o, GPT-4.1 i GPT-4.5 nie są już dostępne w menu ChatGPT; aktualną rodzinę modeli (GPT-5.6, GPT-6 Astra) opisuję w tekstach ChatGPT 4: co go zastąpiło i GPT-6 Astra. Tekst poniżej zostawiam w wersji z dnia publikacji.

Historia jest prosta i dlatego niewygodna. Europa zbudowała kilka asystentów AI, które sprzedają się hasłem alternatywy dla ChatGPT - własne serwery, własne RODO, własna jurysdykcja. A kiedy użytkownik otwiera listę modeli do wyboru, znajduje tam obok francuskiego Mistrala pozycje z chińskich laboratoriów: DeepSeek, Qwen od Alibaby, czasem GLM od Zhipu. W części usług jedna z nich jest ustawieniem domyślnym, czyli tym, które dostaje osoba, która nigdy do ustawień nie zajrzy. A takich osób jest większość.

Zaraz padnie zarzut, że to przesada, bo modele z otwartymi wagami można uruchomić na dowolnym sprzęcie i chińskie pochodzenie kodu nie oznacza, że dane lecą do Chin. To prawda i wrócę do tego. Ale zanim o bezpieczeństwie, warto zrozumieć, dlaczego europejskie firmy w ogóle sięgają po te wagi. Odpowiedź jest w cennikach i policzyłem ją do złotówki.

Europejski czat z chińskim silnikiem w domyślnej opcji. Policzyłem, ile kosztuje ta „niezależność” - 27 razy taniej od GPT-4o

Milion tokenów za 1,04 zł kontra 9,45 zł - to nie jest wybór ideologiczny, to arytmetyka

Wziąłem oficjalne cenniki API czterech dostawców i przeliczyłem je po dzisiejszym kursie 3,78 zł za dolara. DeepSeek podaje w swojej dokumentacji 0,27 dolara za milion tokenów wejściowych i 1,10 dolara za milion wyjściowych w modelu V3, czyli odpowiednio 1,02 zł i 4,16 zł. Przy trafieniu w pamięć podręczną wejście spada do 0,07 dolara, czyli 26 groszy.

OpenAI za GPT-4o liczy 2,50 dolara za milion tokenów wejściowych i 10 dolarów za wyjściowe - to 9,45 zł i 37,80 zł. Iloraz robi robotę: wejście jest u Chińczyków 9,3 razy tańsze, wyjście 9,1 razy. A jeśli europejska firma korzysta z cache’owania promptów, co przy asystencie z długim kontekstem systemowym jest normą, różnica na wejściu rośnie do 36 razy. Uśredniając typowy ruch asystenta - długi prompt systemowy, krótkie odpowiedzi - wychodzi mi, że obsługa tego samego wolumenu zapytań na DeepSeeku kosztuje między 8 a 27 razy mniej niż na modelu OpenAI, zależnie od proporcji wejścia do wyjścia.

Mistral, europejski punkt odniesienia, siedzi pośrodku. Cennik Mistral Large to 2 dolary za milion tokenów wejściowych i 6 dolarów za wyjściowe, czyli 7,56 zł i 22,68 zł. Tańszy Mistral Small schodzi do 0,10 i 0,30 dolara, więc 38 groszy i 1,13 zł - i to jest ważna liczba, bo pokazuje, że europejski dostawca ma w ofercie model tańszy od DeepSeeka. Rzecz w tym, że Mistral Small nie jest w tej samej klasie możliwości co DeepSeek V3, a Mistral Large w porównaniach jakościowych wypada z DeepSeekiem mniej więcej na równi przy siedmiokrotnie wyższej cenie za wyjście.

ModelWejście / mln tokenówWyjście / mln tokenów
DeepSeek V3 (Chiny)1,02 zł4,16 zł
Qwen Plus (Chiny)ok. 1,51 złok. 6,05 zł
Mistral Large (Francja)7,56 zł22,68 zł
GPT-4o (USA)9,45 zł37,80 zł

Teraz konkret, który zmienia rozmowę z filozoficznej na księgową. Załóżmy europejski asystent z 100 tysiącami aktywnych użytkowników miesięcznie, po 30 zapytań na osobę, średnio 2 tysiące tokenów wejścia i 600 wyjścia. To 6 miliardów tokenów wejściowych i 1,8 miliarda wyjściowych na miesiąc. Na DeepSeeku rachunek wynosi 6,12 tys. zł plus 7,49 tys. zł, razem 13,6 tys. zł. Na Mistral Large: 45,4 tys. zł plus 40,8 tys. zł, razem 86,2 tys. zł. Różnica 72,6 tys. zł miesięcznie, czyli 871 tys. zł w roku. Dla startupu po rundzie zalążkowej to etat czterech inżynierów albo osiemnaście miesięcy życia.

Ile europejskich projektów AI siedzi na chińskich wagach - sprawdziłem, czego nie piszą na stronie głównej

Tu trzeba rozdzielić dwie rzeczy, bo publicystyka je notorycznie skleja. Pierwsza to korzystanie z chińskiego API, czyli wysyłanie zapytań na serwery w Chinach. Druga to pobranie otwartych wag i uruchomienie ich na własnej infrastrukturze we Frankfurcie albo w Warszawie. W pierwszym przypadku dane fizycznie wyjeżdżają. W drugim nie wyjeżdża nic, a chińskie zostaje tylko pochodzenie parametrów - liczb w plikach.

Przejrzałem listy modeli w publicznie dostępnych europejskich asystentach i agregatorach oraz repozytoria, z których pobiera się wagi. Wzorzec jest powtarzalny: praktycznie każda europejska platforma, która daje wybór modelu, ma w menu co najmniej jeden model z chińskiego laboratorium, bo to modele z licencjami pozwalającymi na komercyjne użycie i darmowe pobranie. Na Hugging Face rodzina Qwen ma najwyższą liczbę pochodnych modeli wśród wszystkich otwartych rodzin - dotrenowane warianty tworzą zarówno firmy, jak i laboratoria uniwersyteckie, również w Europie. Oznacza to, że przy każdym europejskim narzędziu opisanym jako „model open source, hostowany w UE” prawdopodobieństwo, że pod maską pracuje Qwen albo DeepSeek, jest wysokie - i najczęściej nigdzie tego nie napisano, bo licencja tego nie wymaga.

Druga rzecz, której nie widać: dystylacja. Wiele mniejszych europejskich modeli trenuje się na odpowiedziach większych modeli, a chińskie wagi są do tego najtańszym materiałem. Model może być europejski w każdym sensie prawnym i infrastrukturalnym, a jego zachowania językowe dziedziczyć po nauczycielu z Hangzhou. Nie ma na to żadnego obowiązku informacyjnego.

„Jednolity europejski rejestr” - co AI Act faktycznie nakazuje ujawniać, a czego nie

Nie przepłacaj za te subskrypcje

Prowadzę sklep z rocznymi dostępami do narzędzi AI - te same konta, o których piszę wyżej, tylko taniej niż w cenniku producenta.

Zobacz, co jest dostępne

Sięgnąłem do rozporządzenia, bo tu leży sedno sprawy. AI Act nakłada obowiązki przejrzystości na dostawców modeli ogólnego przeznaczenia, ale jednocześnie robi wyłom dla otwartych licencji. Artykuł 53 w ustępie 2 stwierdza wprost:

Obowiązki określone w ust. 1 lit. a) i b) nie mają zastosowania do dostawców modeli AI udostępnianych na podstawie bezpłatnej licencji otwartego oprogramowania, która pozwala na publiczny dostęp, wykorzystanie, modyfikację i rozpowszechnianie modelu, oraz których parametry, w tym wagi, informacje na temat architektury modelu i informacje na temat wykorzystania modelu, są udostępniane publicznie.
- Rozporządzenie (UE) 2024/1689, art. 53 ust. 2

Czyli ustawodawca sam zwolnił otwarte modele z części dokumentacji technicznej. Obowiązek ujawnienia streszczenia danych treningowych i polityki wobec praw autorskich zostaje - ale nie ma nigdzie przepisu, który każe europejskiemu wdrożeniowcy napisać na stronie „nasz asystent działa na wagach chińskiego laboratorium”. Z punktu widzenia prawa jest to składnik, nie pochodzenie produktu, a AI Act nie zna czegoś w rodzaju oznaczenia kraju pochodzenia modelu.

Tam, gdzie zapytanie jednak leci na chińskie serwery, wchodzi RODO i rozdział o transferach do krajów trzecich. Chiny nie mają decyzji Komisji o adekwatności ochrony danych, więc podstawą musi być mechanizm z artykułu 46 - standardowe klauzule umowne plus ocena skutków transferu. Włoski organ ochrony danych zablokował w styczniu 2025 roku aplikację DeepSeek na terenie Włoch właśnie po tym, jak spółka nie odpowiedziała na pytania o podstawę prawną przetwarzania i lokalizację serwerów. Precedens istnieje i jest europejski.

Co z tego ma polski czytelnik: trzy pytania do umowy i jedno ustawienie w przeglądarce

Jeżeli pracujesz w polskiej instytucji publicznej, urzędzie albo firmie, która wdraża „europejskiego asystenta AI”, zrób dokładnie to. Po pierwsze, poproś dostawcę o pisemną listę modeli używanych w usłudze wraz z ich pochodzeniem i miejscem hostingu - nie o zapewnienie, że „dane zostają w UE”, bo to zdanie jest prawdziwe także wtedy, gdy model jest chiński. Po drugie, sprawdź w rejestrze czynności przetwarzania, czy ktokolwiek wpisał tam transfer do państwa trzeciego; jeśli usługa ma w menu model z chińskim API, a w rejestrze nie ma transferu, macie niezgodność, którą UODO wyłapie przy pierwszej kontroli. Po trzecie, zażądaj klauzuli zakazującej zmiany modelu bazowego bez pisemnego powiadomienia - bo domyślny model potrafi się zmienić w ciągu nocy przy aktualizacji, bez żadnej informacji dla klienta.

Jako zwykły użytkownik masz jedną rzecz do zrobienia natychmiast po założeniu konta w dowolnym asystencie: wejdź w listę wyboru modelu i przeczytaj, co jest wybrane. Nie zakładaj, że skoro usługa jest francuska, to model też. Pięć sekund kliknięcia zamiast domysłów.

Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł

Największym problemem nie jest Chiny, tylko to, że Europa nie umie sprzedać własnego modelu taniej niż o 600 procent drożej

Hasło o suwerenności cyfrowej rozbija się o liczbę 22,68 zł za milion tokenów wyjściowych u Mistrala kontra 4,16 zł u DeepSeeka. Firma, która buduje produkt w Krakowie i liczy koszty w euro, nie wybiera chińskich wag z sympatii do Pekinu, tylko dlatego że ma do zapłacenia 871 tys. zł rocznie różnicy przy stu tysiącach użytkowników. Dopóki europejski model porównywalnej klasy będzie kosztował sześć razy więcej, żaden apel o patriotyzm technologiczny tego nie odwróci - odwróci to albo spadek cen, albo dotacja liczona w setkach milionów euro, albo przepis nakazujący ujawnianie pochodzenia modelu, żeby przynajmniej wybór był świadomy.

Warto przy tym zachować proporcje. Uruchomienie otwartych chińskich wag na serwerze w Poznaniu jest technicznie bezpieczniejsze niż wysyłanie tych samych zapytań do amerykańskiego API, bo w pierwszym przypadku dane nie opuszczają kraju, a w drugim opuszczają. Kłopotem jest brak informacji, nie pochodzenie plików. Użytkownik, który nie wie, co liczy jego odpowiedzi, nie jest w stanie ocenić ani ryzyka, ani wartości tego, za co płaci.

Fakty sprawdzone 22 września 2026. Przeliczenia własne po kursie 3,78 zł za dolara i 4,30 zł za euro. Źródła: Bezprawnik, cennik API DeepSeek, cennik API OpenAI, cennik Mistral AI, Rozporządzenie (UE) 2024/1689 (AI Act), decyzja włoskiego Garante w sprawie DeepSeek.

// Newsletter

Cały tydzień w AI, w jednym mailu

Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.

Zapisz się za darmo →
Za darmo. Wypisujesz się jednym kliknięciem.
// czytaj też

Podobne tematy na Promptowym

Piotr Olszewski

Piotr Olszewski

ADMINISTRATOR

Piotr Olszewski - twórca i autor Promptowego, polskiego serwisu o sztucznej inteligencji. Codziennie śledzi premiery modeli, narzędzia i regulacje AI, i tłumaczy je prostym, konkretnym językiem.

// mapa strony

🛒 Sklep Kinetyka Google AI Gemini Pro 170 zł CapCut Pro 460 zł/rok n8n Cloud Starter 320 zł/rok Zobacz wszystko →
promptowy w liczbach 0tekstów w archiwum0newsów z ostatnich 7 dni0modeli wideo w obserwatorium0zagadek w grach
× powiększenie