Zamknięcie dnia: 90 godzin pracy i okulary szpiegujące w Kmarcie

👁 136 przeczytań
Dzień, który upłynął pod znakiem hipokryzji, ma kilka twarzy - i jedna z nich jest wyjątkowo wyraźna. Szefowie firm budujących AI, które ma wyzwolić nas od nadmiarowej pracy, zatrudniają ludzi pracujących po dziewięćdziesiąt godzin tygodniowo. To nie jest anegdota na marginesie branży - to diagnoza jej kondycji.
Obietnice kontra rzeczywistość
Reportaż BBC, który opisałem dziś na blogu, ujawnia coś, co każdy obserwujący branżę AI mógł podejrzewać, ale co rzadko bywa powiedziane wprost: OpenAI i Anthropic głoszą skrócenie tygodnia pracy, a ich własni pracownicy podczas sprintów nie wychodzą z biur. Były pracownik techniczny OpenAI mówił BBC o regularnych siedemdziesięciu godzinach tygodniowo i weekendowych wpadach „żeby nadgonić”. To nie jest kultowa intensywność startupowa - to zwykłe wypalenie, opakowane w misyjną retorykę. Tymczasem na froncie PR-owym OpenAI pisze eleganckie listy do gubernatora Teksasu o odpowiedzialnej infrastrukturze AI. Odpowiedzialność najwyraźniej zatrzymuje się przed bramką zasobów ludzkich.
W podobnym rytmie działa dziś cała branża - wielkie deklaracje i małe litery w umowie. Google ogłasza pakiet funkcji „agentic” dla reklam i analityki, który ma znać Twój biznes lepiej niż Ty. Pod spodem: system, który sam proponuje następny krok, a coraz więcej decyzji marketingowych przesuwa się poza bezpośrednią kontrolę właściciela konta. Warto wiedzieć, czemu tak chętnie używają słowa „agentic” - brzmi jak partner, działa jak autopilot.
Chipy, pieniądze i geopolityka
Dwa wątki sprzętowe z dziś układają się w jeden obraz: dominacja Nvidii jest znacznie trwalsza, niż chciałyby to przyznać zarówno Pekin, jak i analitycy. Chińscy twórcy modeli nadal trenują na układach Nvidii, bo ekosystem CUDA jest zbyt głęboko zakorzeniony, żeby przestawić się na Huawei bez gigantycznych kosztów. Zakazy eksportowe działają - ale wolniej, niż zakładano. Jednocześnie po drugiej stronie globu fundusz Situational Awareness wpompował czterysta milionów dolarów w startup chipowy Source Foundry, założony przez badaczy ze Stanforda. Łączna inwestycja funduszu w ten projekt sięga już pięciuset milionów. To zakład, że ktoś zdoła obniżyć koszty produkcji układów - i że rynek na to czeka.
Przy tym wszystkim warto docenić, że destylacja wiedzy między modelami nie jest tak tania, jak ją malują. Uczenie małego modelu przez duży potrafi kosztować tyle samo, co wyszkolenie ucznia od zera. Elegancja teorii zderza się z rachunkiem za chmurę.
Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →Nadzór, bezpieczeństwo i prawo zostające w tyle
Nie przepłacaj za te subskrypcje
Prowadzę sklep z rocznymi dostępami do narzędzi AI - te same konta, o których piszę wyżej, tylko taniej niż w cenniku producenta.
Trzy dzisiejsze newsy łączy jeden temat: instytucje nie nadążają. Okulary z kamerą za osiemdziesiąt dziewięć dolarów australijskich wyprzedają się w Kmarcie, zanim prawo zdąży postawić pytanie, czy można nimi filmować obcych na ulicy. Północnokoreańska grupa Kimsuky zbudowała własną lokalną infrastrukturę do uruchamiania modeli językowych i integruje je z operacjami hakerskimi - Ollama, GPT4All, RAG do przeszukiwania dokumentów. To nie jest eksperyment, to gotowe narzędzie operacyjne. I wreszcie Chiny jako pierwsze państwo na świecie zakazały AI-partnerów - ByteDance wyłączył agentów emocjonalnych na Doubao, miliony użytkowników straciły wirtualnych bliskich dosłownie z dnia na dzień. Można kłócić się o zasadność regulacji, ale trudno zaprzeczyć, że temat emocjonalnych relacji z AI doczekał się odpowiedzi prawnej szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał.
Jutro patrzę na to, jak dalej potoczy się sprawa Kimsuky - jeśli to, co opisuje Genians, jest tylko wierzchołkiem, możemy być blisko poważniejszych ujawnień dotyczących AI w operacjach wywiadowczych.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →


