Szefowie firm AI mówią o nieograniczonym popycie. Giełda już im nie wierzy na słowo
Menedżerowie budujący boom na AI są nieugięci - popyt jest praktycznie bez dna - ale akcje chipowych gigantów i centrów danych wciąż gwałtownie się wahają.
👁 141 przeczytań
Menedżerowie kluczowych firm budujących infrastrukturę AI jednogłośnie powtarzają, że popyt na ich produkty jest praktycznie nieograniczony - a mimo to akcje chipowych spółek i centrów danych zachowują się nerwowo. Skąd ta rozbieżność?
Pat Gelsinger, były prezes Intela, a dziś w Playground Global, powiedział wprost: popyt na AI traktuje jako niemal nieograniczony, a jedynym realnym ogranicznikiem jest dostępność energii. Wtórują mu dane zamówieniowe - Lumentum, dostawca komponentów optycznych dla centrów danych, informuje, że jej produkty są wyprzedane na najbliższe pięć lat.
Problem nie leży w popycie, lecz w wycenach. Indeks chipowy PHLX urósł w tym roku o około 60%, co oznacza, że rynek już zdyskontował lata bezbłędnej realizacji. Przy takim poziomie nawet świetne wyniki przestają wystarczyć. Samsung zapowiedział ogromny wzrost zysku i jego akcje i tak spadły - po wcześniejszej zwyżce przekraczającej 360% przez ostatnie 12 miesięcy. Podobnie Cerebras podwoiło przychody, po czym kurs poszedł w dół.
Dodatkowe zamieszanie wywołało Meta, ogłaszając sprzedaż nadwyżkowej mocy obliczeniowej AI. Inwestorzy mogli to odczytać albo jako sprytne monetyzowanie zasobów, albo jako przyznanie się do nadmiernych zakupów sprzętu.
Masayoshi Son z SoftBanku posunął się jeszcze dalej, twierdząc, że nazywanie AI bańką to obraza.
Niedźwiedzie nie kwestionują samego popytu - kwestionują cenę. Wskazują, że koncentracja rynkowa przekroczyła już poziomy z roku 2000, a zwrot z setek miliardów dolarów nakładów inwestycyjnych pozostaje nieudowodniony.
Gelsinger nieświadomie wskazał też najważniejsze strukturalne ryzyko: jeśli energia jest wąskim gardłem, to wyceny sektora chipowego opierają się na infrastrukturze, której ten sektor nie kontroluje. Sieci energetyczne i turbiny działają w rytmie dziesięcioleci, nie kwartalnych raportów.
Popyt na AI może być naprawdę nieskończony - ale prąd już nie, a ceny akcji też mają swoje granice.
Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →
Słowo „AI” w reklamie odstrasza klientów. Tak twierdzi 60 procent AmerykanówNewsy
Używamy AI codziennie, ale jej nie ufamy. Tylko 16 procent Amerykanów wierzy, że zmieni świat na lepszeNewsy
Sztuczna inteligencja nie zwalnia ludzi. Zwalniają ich szefowie, którzy znaleźli wygodną wymówkęNewsy
