Claude for Startups i 100+ programów z darmowymi kredytami AI dla startupów i JDG Darmowe kredyty AI dla Twojej firmy Sprawdź, co dostaniesz
✨ Świeża dostawa•nowe kody na kinetyka.pl: Gemini Pro 18 mies. 170 zł•Cursor, ElevenLabs, Lovable i więcej, roczne plany AI w ułamku ceny Zobacz →
Przejdź do treści
Newsy

Tokenomia: nowa obsesja zarządów, czyli ile naprawdę kosztuje AI w pracy

Zużycie tokenów w firmach rośnie lawinowo, a dyrektorzy finansowi zaczynają się nerwowo wiercić - oto jak wygląda nowa gra o budżety na AI.

5 min czytania
Tokenomia: nowa obsesja zarządów, czyli ile naprawdę kosztuje AI w pracy

👁 138 przeczytań

Najciekawsze zdanie ostatnich tygodni w świecie korporacyjnego AI nie padło na konferencji technologicznej, tylko podczas nudnego z założenia calla z inwestorami. Chuck Robbins, szef Cisco, opowiadał, że już jedna trzecia jego pracowników korzysta codziennie z wewnętrznego chatbota, w związku z czym - jak to ujął - „zużycie tokenów robi się naprawdę, naprawdę szalone”. To nie jest język entuzjazmu. To język człowieka, który właśnie zobaczył rachunek.

Witamy w erze tokenomii - nowej obsesji zarządów, która powoli wypiera dyskusje o tym, czy AI w ogóle działa. Bo działać, jak się okazuje, działa aż za dobrze. Problem w tym, że każde zapytanie, każdy wygenerowany akapit, każda linijka kodu to tokeny - a tokeny kosztują.

Co właściwie zliczamy

Dla porządku: token to jednostka, w jakiej modele językowe mierzą tekst, który analizują i produkują. Im więcej pracownik pisze do Claude’a czy ChatGPT i im dłuższe odpowiedzi dostaje, tym więcej tokenów spala - i tym wyższy rachunek na koniec miesiąca. Brzmi banalnie, dopóki nie pomnożymy tego przez tysiące pracowników korzystających z narzędzia codziennie.

Skala robi wrażenie. CEO Royal Bank of Canada ujawnił niedawno, że zużycie tokenów w banku wzrosło o 500 procent w ciągu zaledwie sześciu miesięcy. W firmie analitycznej Amplitude najlepsi inżynierowie potrafią - według jej szefa Spensera Skatesa - wydawać „tysiące dolarów miesięcznie lub więcej” na same tokeny. A Aaron Levie z Boksa stwierdził wprost, że rozmowa o budżetowaniu tokenów stała się jednym z najważniejszych i, jak to ujął, najbardziej zażartych tematów w jego firmie.

„Rozmowa o budżetowaniu tokenów absolutnie zdominowała wszystko jako jeden z najważniejszych i najbardziej rozpalonych emocjami tematów.”

- Aaron Levie, CEO Boksa

Liczby, które mówią o trendzie

Najlepiej widać to w transkryptach. Według przeglądu, który przeprowadził WIRED na danych dostawcy AlphaStreet, w kwietniu i maju tego roku około 300 spółek poruszało temat tokenów AI podczas rozmów z analitykami finansowymi. Rok wcześniej, w tych samych miesiącach, słowo „token” w tym kontekście padło u zaledwie 93 firm. To nadal ułamek tysięcy odbywanych calli, ale kierunek jest jednoznaczny: koszt zużycia AI przestał być abstrakcją inżynierów, a stał się pozycją, którą trzeba tłumaczyć inwestorom.

Część firm reaguje hamulcem. Meta, Uber i Salesforce publicznie wyraziły obawy o rosnące koszty narzędzi generatywnych i w niektórych przypadkach zaczęły wprowadzać limity zużycia. Inni szefowie mówią, że budują albo szukają systemów do monitorowania konsumpcji tokenów i automatycznego wybierania najtańszego modelu zdolnego obsłużyć dane zapytanie - bo po co płacić za flagowy model do zadania, które poradzi sobie tańszy.

Dlaczego to akurat teraz boli

Oprogramowanie rzadko było tanie, ale ta generacja narzędzi wprowadza w zarządach nietypowy stres - i to z kilku powodów naraz. Po pierwsze, ceny wciąż się wahają. Po drugie, co miesiąc pojawiają się nowe modele, mocniejsze od poprzednich, a przy tym droższe. Po trzecie - i to jest mój ulubiony paradoks - przestawienie całej organizacji na nowy sposób pracy okazuje się trudne. Skok produktywności w jednym zespole potrafi wytworzyć wąskie gardło w innym. Jeden dział nagle generuje pięć razy więcej materiału, a sąsiedni nie nadąża go przetwarzać.

To pokazuje coś, o czym łatwo zapomnieć w euforii: oszczędność z AI nie jest automatyczna. Trzeba ją zaprojektować, zmierzyć i utrzymać. Inaczej zostaje sam koszt.

Przypadek 8×8, czyli jak to się robi na plusie

Nie przepłacaj za te subskrypcje

Prowadzę sklep z rocznymi dostępami do narzędzi AI - te same konta, o których piszę wyżej, tylko taniej niż w cenniku producenta.

Zobacz, co jest dostępne

I tu wchodzi najciekawszy bohater tej historii - firma 8×8, dostawca oprogramowania komunikacyjnego. Jej pracownicy używają Claude’a od Anthropic do pisania maili, analizy opinii klientów i tworzenia kodu, a mimo to dział finansowy śpi spokojnie. Powód jest prosty i pouczający zarazem.

Przez ostatnie 18 miesięcy 8×8 zaoszczędziło około 5 milionów dolarów rocznych kosztów, rezygnując z subskrypcji dziesiątek narzędzi - programów i platform edukacyjnych - które uznano za zbędne, między innymi dlatego, że Claude oferował podobne możliwości. Roczny rachunek za Claude’a jest, jak mówi Joel Neeb, dyrektor ds. transformacji i operacji biznesowych firmy, „znacznie poniżej” tej kwoty.

„To sprawia, że mój dyrektor finansowy jest szczęśliwy.”

- Joel Neeb, 8×8

Neeb nie ukrywa jednak, że to równowaga przejściowa. Spodziewa się, że oszczędności i koszty z czasem się zrównają, gdy firma zachęci więcej pracowników do korzystania z AI i wpuści tę technologię w bardziej skomplikowane zadania. Na razie luka jest ogromna - i właśnie w tej luce kryje się cała lekcja. 8×8 nie wygrało dlatego, że AI jest tanie. Wygrało dlatego, że potraktowało je jako substytut, a nie dodatek. Anulowano stare subskrypcje, zamiast tylko dokładać nową pozycję do budżetu.

Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →

Dwie szkoły myślenia

Na drugim biegunie są firmy, które świadomie odpuszczają rachunek. Marka odzieżowa Baseball Lifestyle 101 z Long Island, spodziewająca się w tym roku 250 milionów dolarów sprzedaży, w kwietniu poprosiła około 50 swoich najważniejszych menedżerów, żeby po prostu więcej korzystali z AI - bez patrzenia na koszt. To zakład odwrotny do limitów Mety: lepiej najpierw rozpędzić nawyk, a martwić się rachunkiem później.

Obie strategie mają sens i obie są zakładem. Limity chronią marżę, ale ryzykują, że pracownicy nie nauczą się pracować z narzędziem na poważnie. Otwarty kurek napędza adopcję, ale może wyhodować inżynierów wydających tysiące dolarów miesięcznie, zanim ktokolwiek zapyta, czy to się zwraca.

Moim zdaniem prawdziwa historia tokenomii jest taka: skończył się etap, w którym AI było darmowym demem, a zaczął ten, w którym jest realną pozycją kosztową konkurującą z etatami i innym oprogramowaniem. To dobra wiadomość, choć brzmi niewdzięcznie. Bo gdy coś trafia do arkusza kosztów obok pensji i licencji, znaczy to, że przestaliśmy się bawić, a zaczęliśmy liczyć. A liczenie - nie demonstracje na scenie - jest momentem, w którym technologia naprawdę wchodzi do gospodarki. Pytanie tylko, ile firm okaże się 8×8, a ile dopiero odkryje, że dorzuciły AI do budżetu, zamiast nim coś zastąpić.

// Newsletter

Cały tydzień w AI, w jednym mailu

Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.

Zapisz się za darmo →
Za darmo. Wypisujesz się jednym kliknięciem.
// czytaj też

Podobne tematy na Promptowym

Piotr Olszewski

Piotr Olszewski

AUTOR I WYDAWCA

Piotr Olszewski - twórca i autor Promptowego, polskiego serwisu o sztucznej inteligencji. Codziennie śledzi premiery modeli, narzędzia i regulacje AI, i tłumaczy je prostym, konkretnym językiem.

// mapa strony

🛒 Sklep Kinetyka Google AI Gemini Pro 170 zł CapCut Pro 460 zł/rok Lovable Pro 450 zł/rok Zobacz wszystko →
promptowy w liczbach 0tekstów w archiwum0newsów z ostatnich 7 dni0modeli wideo w obserwatorium0zagadek w grach
× ‹ powiększenie ›