Claude for Startups i 100+ programów z darmowymi kredytami AI dla startupów i JDG Darmowe kredyty AI dla Twojej firmy Sprawdź, co dostaniesz
✨ Świeża dostawa•nowe kody na kinetyka.pl: Gemini Pro 18 mies. 170 zł•Cursor, ElevenLabs, Lovable i więcej, roczne plany AI w ułamku ceny Zobacz →
Przejdź do treści
Magazyn

242 posłów za blokowaniem stron przez UKE. Policzyłem, ile domen już dziś trafia na rejestr - i ile sekund trwa blokada

Sejm przyjął nowelizację ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która daje UKE prawo nakazywania blokad treści. Zestawiłem to z liczbami z Rejestru Domen Służących do Oferowania Gier Hazardowych Niezgodnie z Ustawą: ponad 50 tysięcy wpisów, 48 godzin na wykonanie blokady i zero wyroków sądu na wejściu. Wyliczyłem też, ile kosztuje operatora jedna pozycja na takiej liście.

8 min czytania
242 posłów za blokowaniem stron przez UKE. Policzyłem, ile domen już dziś trafia na rejestr - i ile sekund trwa blokada

👁 123 przeczytań

8 października 2026 roku Sejm przyjął nowelizację ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną - druk 2693. Za głosowało 242 posłów, przeciw 61, wstrzymało się 136, a 21 nie wzięło udziału w głosowaniu. Suma tych liczb to 460, czyli pełny skład izby, co samo w sobie jest rzadkością. Ale ciekawsze jest inne wyliczenie: żeby ustawa przeszła, wystarczyło 152 głosy (większość z 303 głosujących aktywnie). Posłowie, którzy się wstrzymali, stanowili 29,6 procent izby - to największa grupa niezdecydowanych przy ustawie dotyczącej wolności słowa w tej kadencji. Takie rozłożenie głosów zwykle oznacza, że klub ma problem z treścią, ale nie chce być zapisany jako ten, który głosował przeciw po ataku nożownika w szkole.

Niebezpiecznik, który opisał głosowanie, słusznie zauważa, że ta ustawa nie jest ani odpowiedzią na ataki w szkołach, ani wdrożeniem DSA. Wdrożenie unijnego aktu o usługach cyfrowych załatwiła wcześniejsza, osobna nowelizacja tej samej ustawy. To, co przyjęto w czwartek, jest powrotem projektu, który Prezydent zawetował 9 stycznia 2026 roku - z uzasadnieniem, że organ rządowy nie powinien decydować o granicach wolności słowa bez sądu.

242 posłów za blokowaniem stron przez UKE. Policzyłem, ile domen już dziś trafia na rejestr - i ile sekund trwa blokada

Rejestr hazardowy jako model: ponad 50 tysięcy wpisów i 48 godzin na blokadę

Zanim ocenimy nowy tryb, warto zobaczyć, jak w Polsce działa już istniejący mechanizm administracyjnego blokowania domen. Mówię o Rejestrze Domen Służących do Oferowania Gier Hazardowych Niezgodnie z Ustawą, prowadzonym przez Ministerstwo Finansów na podstawie art. 15f ustawy o grach hazardowych z 2017 roku. Publiczny rejestr przekroczył w 2025 roku poziom 50 tysięcy wpisów - ruszał w kwietniu 2017 od kilkuset pozycji.

Zrobiłem z tego proste dzielenie. Osiem i pół roku działania rejestru to około 3100 dni. Pięćdziesiąt tysięcy wpisów podzielone przez 3100 dni daje średnio 16 nowych domen blokowanych każdego dnia, w tym w weekendy i święta. Przy pięciodniowym tygodniu pracy urzędu wychodzi ponad 22 domeny na dzień roboczy. Procedura wygląda tak: minister wpisuje domenę do rejestru, a przedsiębiorca telekomunikacyjny ma 48 godzin na uniemożliwienie dostępu i przekierowanie ruchu na stronę ostrzegawczą. Żadnego wyroku sądu na wejściu nie ma - jest wpis do rejestru i obowiązek wykonania.

Policzyłem też koszt jednostkowy dla operatora, bo to liczba, której nikt w tej debacie nie podaje. Blokada na poziomie DNS kosztuje operatora praktycznie zero za domenę - to wpis w konfiguracji resolwera. Realny koszt to utrzymanie procesu: ktoś musi codziennie zaciągnąć zmiany z rejestru, zweryfikować format i wdrożyć. Przy etatowym specjaliście za 12 tysięcy złotych brutto miesięcznie i założeniu, że obsługa rejestru zajmuje mu 10 procent czasu, wychodzi 1200 złotych miesięcznie na operatora. Podzielone przez średnio 480 nowych domen miesięcznie daje 2,50 złotego kosztu administracyjnego na jedną zablokowaną domenę. To wyjaśnia, dlaczego operatorzy nie protestują przeciw tym przepisom - blokowanie jest dla nich tanie. Protestować muszą ci, którzy trafiają na listę.

Czym różni się tryb UKE od blokady hazardowej

Rejestr hazardowy ma jedną cechę, która go ogranicza: dotyczy wąsko zdefiniowanej kategorii - nielegalnej oferty gier hazardowych. Urzędnik sprawdza, czy podmiot ma polską koncesję. To jest sprawdzalne zero-jedynkowo. Nowy tryb z art. 14 nowelizowanej ustawy operuje natomiast pojęciem „nielegalnych treści”, a to kategoria otwarta - obejmuje mowę nienawiści, zniesławienie, naruszenie praw autorskich, treści przestępcze i wszystko, co ustawodawca kiedyś do tego worka dołoży.

W wersji, którą Prezydent zawetował w styczniu, o nakaz mogły występować: policja, usługobiorca, zaufany podmiot sygnalizujący oraz - i to był najbardziej kontrowersyjny punkt - ten, czyje dobro osobiste zostało naruszone. To oznaczałoby, że UKE rozstrzyga sprawy o naruszenie dóbr osobistych, które do tej pory rozpatrywały sądy cywilne w postępowaniu z art. 24 Kodeksu cywilnego. Średni czas takiego procesu w pierwszej instancji w sądach okręgowych to kilkanaście miesięcy. Decyzja UKE podlegała wykonaniu natychmiast, a skarga do sądu administracyjnego nie wstrzymywała jej skutku.

Tu jest arytmetyczne sedno problemu. Skarga do wojewódzkiego sądu administracyjnego rozpatrywana jest w Polsce średnio w kilka miesięcy od wpływu. Jeśli decyzja blokująca działa od razu, a rozstrzygnięcie sądu przychodzi po kilku miesiącach, to serwis informacyjny lub mały sklep internetowy jest wyłączony z obiegu przez okres dłuższy niż kwartał, zanim ktokolwiek niezawisły obejrzy sprawę. Dla portalu o zasięgu 100 tysięcy użytkowników miesięcznie i przychodzie reklamowym rzędu 30 złotych CPM to strata w okolicach 9 tysięcy złotych miesięcznie samego przychodu z reklam, nie licząc utraconej pozycji w wyszukiwarce, która po kilku miesiącach niedostępności nie wraca sama.

Prezydent: „organ rządowy nie powinien ingerować w wolność słowa”

Weto z 9 stycznia 2026 opierało się na dwóch argumentach. Pierwszy - konstytucyjny, że ograniczenie wolności wypowiedzi wymaga decyzji sądu, nie urzędu podległego rządowi. Drugi - praktyczny, że mechanizmy przeciwdziałania nielegalnym treściom już istnieją, bo DSA został wdrożony osobną ustawą i nakłada na platformy obowiązek rozpatrywania zgłoszeń.

„Procedura administracyjnego blokowania treści, w której organ państwa samodzielnie ocenia legalność wypowiedzi, a jego decyzja jest natychmiast wykonalna, nie zapewnia standardu ochrony wolności wypowiedzi wymaganego przez Konstytucję i Europejską Konwencję Praw Człowieka.” - ze stanowisk Fundacji Panoptykon do kolejnych wersji nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną

Panoptykon od 2024 roku konsekwentnie wskazuje ten sam defekt: nie chodzi o to, czy UKE będzie działał w dobrej wierze, tylko o to, że konstrukcja prawna nie zawiera bezpiecznika. Urząd, który dostaje narzędzie natychmiastowego wyłączania stron, działa pod presją polityczną i medialną - zwłaszcza gdy ustawa wraca pod głosowanie w tygodniu po ataku w szkole.

Jak to wygląda w innych krajach UE - zestawienie dwóch modeli

Nie przepłacaj za te subskrypcje

Prowadzę sklep z rocznymi dostępami do narzędzi AI - te same konta, o których piszę wyżej, tylko taniej niż w cenniku producenta.

Zobacz, co jest dostępne

Porównałem polski tryb administracyjny z tym, co działa w dwóch krajach o rozwiniętym orzecznictwie w sprawie blokad. Niemcy mają NetzDG z 2017 roku, który nie daje urzędowi prawa blokowania stron - nakłada za to na platformy powyżej 2 milionów użytkowników obowiązek usunięcia oczywiście bezprawnej treści w 24 godziny od zgłoszenia, pod groźbą kary do 50 milionów euro, czyli 215 milionów złotych przy kursie 4,30. Decyzję podejmuje platforma, nie państwo, a za błąd płaci platforma.

ElementPolska - nowy tryb UKENiemcy - NetzDG / DSA
Kto decyduje o usunięciuorgan administracji (UKE)platforma, na zgłoszenie
Termin wykonanianatychmiastowa wykonalność decyzji24 godziny (treści oczywiście bezprawne)
Sankcja za błądbrak po stronie organudo 50 mln euro (215 mln zł) dla platformy
Odwołanieskarga do WSA, nie wstrzymuje wykonaniawewnętrzne, potem sąd powszechny
Zakresotwarta kategoria „nielegalne treści”katalog zamknięty z kodeksu karnego

Różnica, którą uważam za najważniejszą: w modelu niemieckim ryzyko finansowe błędu leży na tym, kto usuwa. W polskim trybie administracyjnym nikt nie ponosi kosztu pomyłki poza zablokowanym serwisem. UKE za błędną blokadę nie płaci nic - odszkodowania od Skarbu Państwa trzeba dochodzić w osobnym procesie cywilnym, co dla małego wydawcy oznacza kolejne kilkanaście miesięcy i koszty zastępstwa procesowego.

Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →

Co z tego ma polski czytelnik i co zrobić, jeśli prowadzisz stronę

Jeśli prowadzisz serwis, forum, komentarze pod artykułami albo sklep z treściami użytkowników, trzy rzeczy są do zrobienia teraz, nie po wejściu przepisów w życie. Pierwsza: sprawdź, czy dane rejestracyjne twojej domeny i adres do doręczeń elektronicznych są aktualne, bo decyzja UKE trafi na adres z rejestru, a nie na maila, którego faktycznie czytasz. Przy natychmiastowej wykonalności każdy dzień zwłoki w reakcji to dzień offline. Druga: zapisuj zgłoszenia o treściach od użytkowników razem z datą i tym, co z nimi zrobiłeś - udokumentowana procedura moderacyjna jest jedynym argumentem, którym obronisz się przed zarzutem, że świadomie hostowałeś nielegalną treść. Trzecia: jeśli twoja strona ma znaczenie dla przychodu, policz, ile kosztuje cię jeden dzień niedostępności, i miej gotową kopię zapasową na infrastrukturze w innym kraju UE - blokada DNS u polskich operatorów nie dotyczy ruchu przychodzącego z zagranicy ani użytkowników korzystających z zewnętrznych resolwerów.

Z punktu widzenia zwykłego użytkownika praktyczny skutek jest taki, że blokady DNS, na których opiera się polski model, obchodzi się zmianą serwera nazw w ustawieniach routera. To znaczy, że mechanizm zablokuje najmniej technicznych użytkowników i wcale nie zatrzyma tych, do których był adresowany. Przy 50 tysiącach domen w rejestrze hazardowym branża bukmacherska bez polskiej licencji dalej działa - domeny są tanie, a operatorzy stawiają nowe szybciej, niż urząd je wpisuje. Przy średniej 16 blokad dziennie i koszcie rejestracji domeny poniżej 40 złotych, cała dzienna praca urzędu kosztuje blokowanego około 640 złotych odtworzenia. To nie jest bariera, to podatek od prowadzenia nielegalnej działalności.

Ustawa trafi teraz do Senatu, a potem ponownie na biurko Prezydenta. Do odrzucenia weta Sejm potrzebuje trzech piątych głosów przy połowie składu, czyli przy pełnej frekwencji 276 głosów. W czwartek za ustawą było 242 - brakuje 34. Ta liczba jest w tej sprawie ważniejsza niż wszystkie oświadczenia.

Fakty sprawdzone 12 października 2026. Źródła: Niebezpiecznik - relacja z głosowania i analiza druku 2693, Sejm RP - wyniki głosowania i przebieg prac nad drukami 1757 i 2693, Ministerstwo Finansów - Rejestr Domen Służących do Oferowania Gier Hazardowych Niezgodnie z Ustawą, Fundacja Panoptykon - stanowiska do nowelizacji UŚUDE. Wyliczenia średniej dziennej liczby blokad, kosztu jednostkowego dla operatora i progu odrzucenia weta są moje, na podstawie danych z wymienionych źródeł. Kursy: 3,78 zł za dolara, 4,30 zł za euro.

// Newsletter

Cały tydzień w AI, w jednym mailu

Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.

Zapisz się za darmo →
Za darmo. Wypisujesz się jednym kliknięciem.
// czytaj też

Podobne tematy na Promptowym

Piotr Olszewski

Piotr Olszewski

AUTOR I WYDAWCA

Piotr Olszewski - twórca i autor Promptowego, polskiego serwisu o sztucznej inteligencji. Codziennie śledzi premiery modeli, narzędzia i regulacje AI, i tłumaczy je prostym, konkretnym językiem.

// mapa strony

🛒 Sklep Kinetyka Google AI Gemini Pro 170 zł CapCut Pro 460 zł/rok Lovable Pro 450 zł/rok Zobacz wszystko →
promptowy w liczbach 0tekstów w archiwum0newsów z ostatnich 7 dni0modeli wideo w obserwatorium0zagadek w grach
× ‹ powiększenie ›