Chipy Nvidia H200 dotarły do ByteDance i Tencenta - przez Hongkong
ByteDance i Tencent otrzymały po około 10 000 procesorów Nvidia H200 - pierwsze realne dostawy po ośmiu miesiącach licencji eksportowych, które praktycznie niczego nie przepuściły.
👁 129 przeczytań
ByteDance i Tencent odebrały w ostatnich tygodniach po około 10 000 procesorów Nvidia H200 - to pierwsze realne dostawy po ośmiu miesiącach licencji eksportowych, które praktycznie niczego nie przepuściły, jak podał Financial Times. Inne chińskie firmy mają wkrótce odebrać podobne wolumeny.
Skala jest jednak śladowa wobec tego, co było na stole. Gdy Departament Handlu w maju zatwierdził zakupy dla około dziesięciu chińskich firm, każda licencja opiewała na 75 000 sztuk - a w styczniu łączne zamówienia chińskich firm sięgały ok. 2 mln chipów.

Hongkong jako brama tranzytowa
Kluczowym elementem całej układanki jest geografia. Pekin polecił firmom, by nie wwozić sprzętu na kontynent - w ten sposób chroni krajowych producentów chipów. Chipy trafiają więc do Hongkongu, który leży poza kontynentalną granicą celną i który już teraz obsługuje ponad połowę chińskiego importu półprzewodników: między styczniem a majem przepłynęło przez niego 124 mld dol. wartości towarów. Inżynierowie z kontynentu uzyskują dostęp do mocy obliczeniowej przez łącza sieciowe - sprzęt jest technicznie offshore, ale praktycznie dostępny.
Amerykańskie Biuro Przemysłu i Bezpieczeństwa (BIS) już analizuje, czy taki wynajem zdalnego dostępu do chipów nie obchodzi restrykcji. Departament Handlu 31 maja rozszerzył wymóg licencyjny na podmioty z siedzibą w Chinach i Makau, gdziekolwiek na świecie działają - a Nvidia w lipcu wykreśliła ponad połowę azjatyckich klientów z wewnętrznej listy zatwierdzonych nabywców.
Warto odnotować, że głównym hamulcowym handlu jest tym razem Pekin, nie Waszyngton. Sekretarz handlu Howard Lutnick stwierdził w maju wprost, że „chiński rząd centralny nie pozwolił im kupować chipów, bo chce utrzymać inwestycje skupione na własnym przemyśle krajowym” - co jest spójne z czerwcowym planem Pekinu wartym 295 mld dol. na krajowe centra danych AI.
W tej grze o chipy obie strony chętnie blokują handel, kiedy im to politycznie odpowiada - i równie chętnie szukają dziury w całym, gdy przestaje.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →


