Chiny zezwoliły ByteDance i Tencent na import po 10 tysięcy układów H200
ByteDance i Tencent otrzymały po 10 tysięcy układów NVIDIA H200 każda - Chiny oficjalnie złagodziły restrykcje importowe, by pomóc rodzimym firmom trenować modele AI nowej generacji.

👁 135 przeczytań
ByteDance i Tencent otrzymały po 10 000 układów NVIDIA H200 każda w ciągu ostatnich kilku tygodni - podaje Financial Times. Chiny oficjalnie złagodziły restrykcje importowe, by dać rodzimym firmom narzędzia do trenowania modeli AI nowej generacji i umożliwić im skuteczniejszą rywalizację z amerykańską konkurencją.
Oba koncerny aktywnie rozwijają własne modele i agenty AI. Chipy H200 to sprzęt niezbędny do prowadzenia tego rodzaju obliczeń na skalę frontier - czyli na poziomie najlepszych dostępnych systemów.

Długa droga H200 do Chin
Nie przepłacaj za te subskrypcje
Prowadzę sklep z rocznymi dostępami do narzędzi AI - te same konta, o których piszę wyżej, tylko taniej niż w cenniku producenta.
Historia importu tych procesorów do Chin jest złożona. Stany Zjednoczone przez długi czas blokowały ich sprzedaż do Państwa Środka, powołując się na ryzyko wykorzystania technologii w celach militarnych. Dopiero w grudniu 2025 roku Waszyngton zezwolił NVIDII na dostarczanie H200 wybranym chińskim klientom - choć w tym czasie układ miał już niemal dwa lata na karku. W styczniu Reuters informował, że Chiny wyraziły zgodę na import kilkuset tysięcy tych chipów. W maju ta sama agencja podała, że dziesięć chińskich firm, w tym ByteDance i Tencent, dostało od USA pozwolenie na ich zakup.
Teraz, jak wynika z doniesień, pierwsze dostawy faktycznie dotarły do zatwierdzonych odbiorców.
Skala potencjalnych zamówień jest imponująca: obie firmy mają prawo kupić do 100 000 chipów H200 każda. Jednak władze w Pekinie postawiły warunek - większość sprzętu ma pozostać poza terytorium kontynentalnych Chin. Powód jest polityczny i gospodarczy zarazem: Pekin stara się chronić i stymulować rodzimą branżę półprzewodników, która intensywnie rozwija własne układy AI, by uniezależnić kraj od zagranicznej technologii i odpowiedzieć na kolejne rundy amerykańskich kontroli eksportowych.
Chińskie władze miały zalecić firmom, by zamówienia kierowały do Hongkongu - mimo że żadna z nich nie dysponuje tam obecnie własnym centrum danych. Financial Times wskazuje, że mogą wkrótce do nich dołączyć inne chińskie spółki z dostawami podobnej wielkości.
W praktyce wygląda to tak, że Chiny jednocześnie sięgają po zachodnie chipy tam, gdzie jest to możliwe, i budują niezależny ekosystem sprzętowy na wypadek zaostrzenia ograniczeń - dwie strategie prowadzone równolegle, bez sprzeczności.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →

