Przejdź do treści
Newsy

Midjourney robi wannę z ultrasonografem i nazywa to przyszłością medycyny

Midjourney opublikowało film zza kulis swojego skanera medycznego - urządzenia opisywanego przez własnych inżynierów jako 'zhakowane sondy wrzucone do gorącej wanny’ - ale wciąż nie dostarczyło żadnych dowodów, że ten pomysł rzeczywiście działa.

4 min czytania
Two people examine a large bathtub-shaped device with tubes, sensors, and exposed circuitry, studying a schematic diagram.

👁 199 przeczytań

Istnieje pewien typ wizjonera technologicznego, który jest absolutnie przekonany, że świeże oczy z zewnątrz rozwiążą problem, nad którym eksperci głowią się od dekad. Midjourney - firma znana dotąd z generowania efektownych obrazów za pomocą AI - postanowiła właśnie zaaplikować tę zasadę do medycyny. Efekt jest dokładnie taki, jakiego można się było spodziewać: imponująco wyglądający sprzęt, górnolotna retoryka i głęboka cisza tam, gdzie powinny być dane.

Wanna, elevator i Raspberry Pi

Najnowszy film firmy, opublikowany na początku lipca 2026 roku, to niemal 20-minutowa wycieczka po warsztacie, w którym powstaje skaner ultrasonograficzny Midjourney. Prowadzi ją Marcin Plaza - techowy youtuber, który przy okazji jest inżynierem w firmie. I trzeba oddać Plazy jedno: jest szczery do bólu. Opisuje urządzenie jako setki sond ultrasonograficznych „zhakowanych na części i przyklejonych do gloryfikowanej gorącej wanny z windą”, podłączonych do gotowych komputerów i Raspberry Pi. To zdanie powinno przejść do historii marketingu medycznego jako wzorzec z Sèvres odwróconej narracji - zanim ktokolwiek zdążył zapytać, czy to urządzenie działa, jego własny twórca powiedział wprost, z czego jest zrobione.

materiał wideo ze źródła

Wizja jest ambitna: tani, szczegółowy, wolny od promieniowania skaner do obrazowania całego ciała, który ma zagościć w… spa. Firma planuje wdrożyć go jako produkt wellness skupiony na analizie składu ciała, co pozwala ominąć certyfikację FDA i wymóg przeprowadzenia badań klinicznych. Tom Calloway, szef działu medycznego Midjourney, wyjaśnił w filmie, że takie podejście pozwoli firmie „speedrunować” i otworzyć działalność od razu po zakończeniu testów wewnętrznych.

Speedrun przez regulacje to nie to samo co speedrun przez fizykę

I tu zaczyna się sedno problemu, który eksperci sygnalizowali już przy pierwszym ogłoszeniu projektu. Ultrasonografia to technologia istniejąca od dziesięcioleci, a jej ograniczenia nie są biurokratycznym wymysłem - są wpisane w prawa fizyki. Fale dźwiękowe zachowują się w tkance biologicznej w sposób, który bardzo dobrze opisuje nauka i który przez lata determinował kształt całej branży diagnostycznej. Rozdzielczość, głębokość penetracji, artefakty przy różnych gęstościach tkanki - to nie są rzeczy, które „innowacyjne podejście” po prostu obejdzie.

Kiedy Midjourney po raz pierwszy zaprezentowało projekt, The Verge zapytało specjalistów o jego wykonalność. Eksperci odpowiedzieli, że firma nie pokazała żadnych dowodów na to, że potrafiłaby przełamać znane ograniczenia ultradźwięków ani generować szczegółowe obrazy w obiecywanej skali i tempie. Nowy film nie zmienia tej oceny. Pokazuje sporo stali, drutu i entuzjastycznych inżynierów, ale nie dostarcza danych, które rozwiałyby te wątpliwości.

Calloway w filmie stwierdził wprost, że nie widzi niczego do wyjaśnienia: „I don’t think there’s anything to really clarify” - i zapowiedział regularne wpisy na blogu z aktualizacjami postępów. To ciekawa strategia komunikacyjna: zamiast odpowiadać na konkretne pytania o fizykę obrazowania, firma obiecuje przyszłe wpisy, które - być może - te pytania poruszą.

Wolność bez inwestorów, projekt bez dowodów

CEO David Holz zadbał o to, żeby w filmie wybrzmieć wyraziście. Brak zewnętrznych inwestorów przedstawił jako supermocy: „No one can tell me not to do it”. To zdanie można czytać jako deklarację niezależności twórczej, ale można też - i chyba trzeba - zapytać, komu taka niezależność służy. Inwestorzy bywają irytujący, wymagający i krótkowzroczni. Ale czasem ich pytania - „czy to w ogóle działa?”, „jakie macie dane?”, „kiedy badania kliniczne?” - są dokładnie pytaniami, które powinny paść.

Midjourney jest firmą ze sprawdzonym produktem w obszarze generowania obrazów. Jej przejście do medycyny nie jest absurdem samo w sobie - AI naprawdę zmienia diagnostykę obrazową, od analizy zdjęć rentgenowskich po wspomaganie interpretacji MRI. Ale między „AI może wspomóc radiologa” a „wrzucamy pacjenta do wanny z Raspberry Pi i przekształcamy medycynę” jest przepaść, którą nie da się zasypać energią założyciela i filmem z warsztatu.

Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł

Język medyczny jako strategia

Najbardziej niepokojący element całego projektu to nie technologia - to retoryka. Film, który ma pokazywać produkt wellness do spa, nieustannie posługuje się językiem medycznym. Zadaje pytania o to, co lekarze mogliby zrobić, mając dostęp do regularnych skanów pacjentów wykonywanych w czasie. To nie jest przypadkowe - to precyzyjnie skrojony przekaz dla dwóch publiczności jednocześnie: regulatorów słyszy „wellness”, potencjalni użytkownicy słyszą „rewolucja w medycynie”.

Calloway twierdzi, że nie ma tu żadnych nieporozumień do wyjaśnienia. Eksperci, którzy przez ostatnie miesiące komentowali projekt, mają inne zdanie. I dopóki Midjourney nie pokaże twardych danych - nie za pośrednictwem filmów z warsztatu, ale recenzowanych badań albo chociażby transparentnych wyników testów - ta rozbieżność będzie rosła.

Wanna z windą może być genialnym wynalazkiem. Ale genialny wynalazek wymaga dowodów, nie tylko wizji - nawet jeśli nikt nie może powiedzieć Davidowi Holzowi, żeby tego nie robił.

// Newsletter

Cały tydzień w AI, w jednym mailu

Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.

Zapisz się za darmo →
Za darmo. Wypisujesz się jednym kliknięciem.
Piotr Olszewski

Piotr Olszewski

ADMINISTRATOR

Piotr Olszewski - twórca i autor Promptowego, polskiego serwisu o sztucznej inteligencji. Codziennie śledzi premiery modeli, narzędzia i regulacje AI, i tłumaczy je prostym, konkretnym językiem.

// mapa strony
🛒 Sklep Kinetyka Google AI Gemini Pro 300 zł CapCut Pro 600 zł/rok n8n Cloud Starter 320 zł/rok Zobacz wszystko →
× powiększenie