Midjourney chce wiedzieć, jak Hollywood samo używa AI
Midjourney złożyło wniosek procesowy, domagając się od Disneya, Universal i Warner Bros. ujawnienia szczegółów własnego wykorzystania generatywnej AI - w tym modeli trenowanych na materiałach bez licencji.
- Disney i Universal pozwały Midjourney w ubiegłym roku za naruszenie praw autorskich do postaci takich jak Bart Simpson i Darth Vader; Warner Bros. dołączyło kilka miesięcy później.
- Sędzia wcześniej nakazał studiom ujawnić informacje o AI, ale wyłącznie dotyczące materiałów skierowanych do konsumentów - Midjourney chce teraz obalić to ograniczenie.
- Startup argumentuje, że studia mogą wewnętrznie trenować modele AI na nielicencjonowanych treściach, co byłoby dokładnie tym, o co go oskarżają.
👁 136 przeczytań
Midjourney złożyło nowy wniosek procesowy, w którym domaga się od Disneya, Universal Pictures i Warner Bros. ujawnienia pełnych szczegółów dotyczących ich własnego korzystania z generatywnej AI - włącznie z wewnętrznymi projektami, które nigdy nie trafiły do publiczności. To kolejny rozdział w głośnym sporze sądowym, który może wyznaczyć granice prawa autorskiego w erze sztucznej inteligencji.
Disney i Universal pozwały Midjourney w ubiegłym roku, zarzucając startupowi naruszenie praw autorskich. Ich modele generowania obrazów potrafią tworzyć wizerunki chronionych postaci - takich jak Bart Simpson czy Darth Vader. Kilka miesięcy później do pozwu dołączyło Warner Bros. Midjourney broni się, twierdząc, że trenowanie modeli AI na takich materiałach mieści się w doktrynie fair use.
Google · Twoje źródłaDodaj promptowy.com do preferowanych źródeł w Google→Spór o zakres ujawnianych dokumentów
Obecna batalia toczy się o to, jakie dokumenty studia będą musiały przekazać w ramach procesu discovery. Sędzia orzekł wcześniej, że studia muszą dostarczyć informacje o swoim użyciu generatywnej AI - ale wyłącznie w przypadkach, gdy prowadziło ono do materiałów wideo lub obrazów skierowanych bezpośrednio do konsumentów. Midjourney wnosi teraz o uchylenie tego ograniczenia.
Startup argumentuje, że obecna zasada pozwala studiom "selektywnie wybierać jedynie te dokumenty, które ich zdaniem wspierają twierdzenia o szkodach rynkowych, pozbawiając Midjourney dokumentów, które wspierałyby jego obronę". W złożonym wniosku pada konkretny zarzut:
"Dokumenty, które [studia] zatrzymują, to dokładnie te, które ujawniłyby, czy za zamkniętymi drzwiami robią dokładnie to, za co pozywają Midjourney."
Jako przykład startup wskazuje modele AI do wewnętrznego użytku przy storyboardingu lub tworzeniu koncepcji dla filmów i seriali. Gdyby studia rozwijały takie narzędzia trenowane na niechronionych licencją materiałach, byłoby to - według Midjourney - dowodem, że takie praktyki są standardem branżowym, stosowanym nawet przez samych powodów. Startup domaga się również ujawnienia wszystkich promptów, jakich studia używały w Midjourney, nie tylko tych, które dały rzekomo naruszające prawa autorskie wyniki.
Pełnomocnik studiów David Singer odrzucił te żądania jako "fishing expedition" i podkreślił, że jego klienci "nie chcą zatrzymać technologii AI ani nawet zamknąć biznesu Midjourney" - zależy im wyłącznie na tym, by startup przestał kopiować ich filmy i seriale oraz rozpowszechniać wizerunki chronionych postaci bez zgody.
Odpowiedź na pytanie, czy Hollywood samo sięga po te same metody, których zakazuje innym, może okazać się kluczowa dla rozstrzygnięcia całej sprawy.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.