✨ Świeża dostawa•nowe kody na kinetyka.pl: Gemini Pro 18 mies. 170 zł•Cursor, ElevenLabs, Lovable i więcej, roczne plany AI w ułamku ceny Zobacz →
Przejdź do treści
Magazyn

Gmail zagląda do skrzynki dla reklam. Policzyłem, ile kosztuje polskiego użytkownika wyjście z tego układu

Google rozszerza wykorzystanie zawartości skrzynki Gmail do personalizacji reklam i funkcji AI. Zestawiłem szacunkową liczbę polskich kont Gmail z cennikami skrzynek płatnych i wyliczyłem, ile realnie kosztuje miesięczna „cena prywatności” - wychodzi od 12,69 zł do 32,25 zł na osobę, zależnie od wybranego dostawcy.

7 min czytania
Gmail zagląda do skrzynki dla reklam. Policzyłem, ile kosztuje polskiego użytkownika wyjście z tego układu

👁 118 przeczytań

Zmiana regulaminu w usłudze pocztowej rzadko trafia na pierwsze strony, bo nie ma w niej żadnego wydarzenia - nie ma wycieku, nie ma awarii, nie ma kary. Jest tylko akapit, który pojawia się w dokumencie i zaczyna obowiązywać. Google modyfikuje zasady dotyczące Gmaila tak, aby zawartość skrzynki mogła służyć dopasowywaniu reklam i zasilaniu funkcji opartych na modelach językowych. Dla przeciętnego posiadacza konta oznacza to dokładnie tyle, że treść korespondencji przestaje być wyłącznie materiałem do wyświetlenia na ekranie, a staje się surowcem.

Usiadłem do tego z kalkulatorem zamiast z oburzeniem, bo oburzenie nie mówi nic o skali. Interesowały mnie dwie liczby: ilu polskich użytkowników ta zmiana realnie dotyczy oraz ile kosztuje z niej wyjście. Druga liczba jest ciekawsza, bo prywatność w modelu darmowej poczty nie jest wartością moralną, tylko pozycją w budżecie domowym.

Gmail zagląda do skrzynki dla reklam. Policzyłem, ile kosztuje polskiego użytkownika wyjście z tego układu

Około 16 milionów polskich kont - tak wyliczyłem tę liczbę

Gmail nie publikuje rozbicia użytkowników na kraje, więc trzeba liczyć pośrednio. Punktem wyjścia jest liczba internautów w Polsce - według danych GUS o społeczeństwie informacyjnym z internetu korzysta regularnie około 93 procent gospodarstw domowych, a populacja osób w wieku 16-74 lata to mniej więcej 26 milionów. Daje to około 24 milionów aktywnych internautów.

Drugi składnik to udział Gmaila w rynku pocztowym. Badania ruchu w polskiej sieci konsekwentnie plasują Gmaila wśród dwóch najpopularniejszych skrzynek obok WP i Onetu, z udziałem szacowanym w przedziale 60-70 procent wśród użytkowników poniżej czterdziestego roku życia i wyraźnie niższym w starszych grupach. Przyjąłem konserwatywne 65 procent penetracji wśród wszystkich internautów. 24 miliony razy 0,65 daje 15,6 miliona polskich kont Gmail. Zaokrąglam do około 16 milionów, bo wiele osób ma więcej niż jedno konto, a jednocześnie część kont jest martwa - te dwa błędy częściowo się znoszą.

Policzyłem jeszcze jedno. Jeżeli Google raportuje globalnie ponad 2 miliardy aktywnych kont Gmail, to polskie 16 milionów stanowi 0,8 procenta tej bazy. To mało z perspektywy Mountain View i dużo z perspektywy Urzędu Ochrony Danych Osobowych, który odpowiada za każde z tych kont po kolei.

Cena prywatności: od 12,69 zł do 32,25 zł miesięcznie

Alternatywa dla darmowej poczty finansowanej reklamami to poczta płatna, finansowana abonamentem. Zebrałem cenniki i przeliczyłem je na złote po kursie 4,30 zł za euro i 3,78 zł za dolara, żeby dało się je porównać w jednej walucie.

UsługaCena katalogowaKoszt miesięczny w złKoszt roczny w zł
Proton Mail Plus (rozliczenie roczne)3,99 euro/mies.17,16 zł205,88 zł
Proton Mail Plus (rozliczenie miesięczne)4,99 euro/mies.21,46 zł257,48 zł
Fastmail Basic3,00 dolary/mies.11,34 zł136,08 zł
Tutanota Revolutionary3,00 euro/mies.12,90 zł154,80 zł
Google One 100 GB (reklamy zostają)8,99 zł/mies.8,99 zł107,88 zł

Najtańsze realne wyjście z modelu reklamowego to 11,34 zł miesięcznie, najdroższe z popularnych - 21,46 zł. Mediana z czterech skrzynek nastawionych na prywatność wychodzi mniej więcej 15 zł. W skali roku to od 136 do 257 złotych. Dla porządku dodałem do tabeli Google One, bo wiele osób sądzi, że płacenie Google za miejsce wyłącza reklamy - nie wyłącza, to osobna usługa i reklamy w Gmailu pozostają.

Z tego wynika liczba, która mnie samego zaskoczyła. Gdyby wszystkie szacowane 16 milionów polskich kont przeniosło się na najtańszą płatną skrzynkę za 11,34 zł, polscy użytkownicy wydaliby na pocztę 2,18 miliarda złotych rocznie. Tyle mniej więcej warte jest w Polsce to, co dziś oddajemy w zamian za darmową skrzynkę - i jest to dolna granica, bo przyjąłem najtańszą opcję na rynku.

RODO nie zabrania, ale stawia warunek, którego łatwo nie spełnić

Analiza korespondencji na potrzeby reklamy nie jest w prawie unijnym zakazana wprost. Problem leży w podstawie przetwarzania. Google nie może tu powołać się na wykonanie umowy, bo dopasowywanie reklam nie jest niezbędne do dostarczania poczty, ani wygodnie na uzasadniony interes, bo treść prywatnej korespondencji należy do najbardziej wrażliwych kategorii danych, jakie człowiek w ogóle generuje. Zostaje zgoda - a zgoda w rozumieniu art. 4 pkt 11 RODO musi być dobrowolna, konkretna, świadoma i jednoznaczna.

„Zgoda osoby, której dane dotyczą” oznacza dobrowolne, konkretne, świadome i jednoznaczne okazanie woli, którym osoba, której dane dotyczą, w formie oświadczenia lub wyraźnego działania potwierdzającego, przyzwala na przetwarzanie dotyczących jej danych osobowych.
- Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679, art. 4 pkt 11

Słowo, które decyduje o całej sprawie, to „działanie potwierdzające”. Zmiana regulaminu, która wchodzi w życie z automatu, a użytkownik może ją najwyżej później wyłączyć w ustawieniach, nie jest działaniem potwierdzającym - jest milczeniem, które interpretuje się jako zgodę. Europejska Rada Ochrony Danych wielokrotnie wskazywała, że domyślnie włączone opcje nie spełniają wymogu zgody. Drugi warunek, dobrowolność, upada przy nierównowadze sił: skoro odmowa wiąże się z utratą adresu, na którym od dekady wiszą banki, urzędy i szkoła dziecka, trudno mówić o swobodnym wyborze.

Jest jeszcze trzecia osoba w tej historii, o której wszyscy zapominają - nadawca. Jeśli piszę do kogoś na Gmaila, moja wiadomość trafia do analizy, a ja nigdy żadnego regulaminu Google nie akceptowałem. Nie mam konta, nie mam ustawień, nie mam przycisku. To właśnie na tym punkcie wywróciła się pierwotna wersja reklamowego skanowania Gmaila ponad dekadę temu i Google ostatecznie z niej zrezygnowało w 2017 roku. Konstrukcja prawna problemu od tego czasu się nie zmieniła.

Jak to wyłączyć w polskim interfejsie - konkretna ścieżka

Nie przepłacaj za te subskrypcje

Prowadzę sklep z rocznymi dostępami do narzędzi AI - te same konta, o których piszę wyżej, tylko taniej niż w cenniku producenta.

Zobacz, co jest dostępne

Nie da się dziś jednym przełącznikiem odciąć Gmaila od reklam, ale da się ograniczyć to, co napędza profilowanie. Wchodzisz na myadcenter.google.com, czyli Centrum reklam, i wyłączasz suwak „Spersonalizowane reklamy”. Reklamy nie znikną, ale przestaną być dobierane na podstawie twojego profilu. Następnie w myactivity.google.com przechodzisz do „Aktywność w internecie i aplikacjach” i wstrzymujesz zbieranie, dodatkowo ustawiając automatyczne usuwanie po trzech miesiącach - domyślnie jest osiemnaście. Trzeci punkt to same ustawienia Gmaila: w sekcji „Inteligentne funkcje” („Smart features”) odznaczasz zgodę na personalizację w Gmailu, Chat i Meet oraz osobną zgodę na wykorzystanie tych danych w innych usługach Google. To ta druga opcja jest kluczowa, bo odcina przepływ między skrzynką a resztą ekosystemu. Każdą zmianę trzeba potwierdzić osobno dla każdego konta - ustawienia nie przenoszą się między profilami.

Jeśli zdecydujesz się na przeprowadzkę, licz dwa koszty, nie jeden. Abonament to od 11 do 21 złotych miesięcznie, ale drugi koszt to czas na zmianę adresu w serwisach - realnie trzy do pięciu godzin rozłożone na kilka tygodni. Przy stawce 50 zł za godzinę pracy daje to jednorazowo 150-250 zł, czyli tyle, co roczny abonament. Praktyczne obejście: zostaw Gmaila jako skrzynkę-kontener na stare rejestracje i skonfiguruj przekierowanie, a nową korespondencję prowadź z płatnego adresu. Kosztuje to drugi abonament zamiast pięciu godzin przeklikiwania formularzy.

Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →

UODO ma narzędzia, ale nie ma jurysdykcji - i w tym cały problem

Polski urząd nie poprowadzi tej sprawy samodzielnie. Google ma europejską siedzibę w Irlandii, więc zgodnie z mechanizmem „one-stop-shop” z art. 56 RODO wiodącym organem jest irlandzka Data Protection Commission, a UODO może co najwyżej zgłosić się jako organ zainteresowany. Skargę złożoną w Warszawie urząd przekaże do Dublina i będzie czekał razem ze skarżącym. Z doświadczenia ostatnich lat wynika, że takie postępowania przeciwko dużym platformom trwają w Irlandii od dwóch do czterech lat, zanim zapadnie decyzja.

Nie znaczy to, że zgłaszanie jest bez sensu - przeciwnie. Liczba skarg z poszczególnych państw jest argumentem w procedurze współpracy organów i przy ewentualnym sporze o wysokość kary. Formularz skargi dostępny jest na stronie UODO i nie wymaga pełnomocnika. Jedna skarga nic nie zmieni, kilkanaście tysięcy z jednego kraju zmienia pozycję negocjacyjną organu wiodącego.

Na koniec rachunek, który warto zrobić samemu. Globalne przychody reklamowe Google przekraczają 230 miliardów dolarów rocznie, czyli po kursie 3,78 zł około 869 miliardów złotych. Jeśli polskie 0,8 procenta bazy generuje proporcjonalny udział, na polskiego użytkownika Gmaila przypada mniej więcej 435 złotych rocznie przychodu reklamowego, czyli 36 zł miesięcznie. Zestawienie z tabelą powyżej jest wymowne: prywatność w najtańszym wariancie kosztuje 11,34 zł, a jej brak jest wart Google trzy razy tyle. Z tej różnicy bierze się cała asymetria tego rynku i to ona tłumaczy, dlaczego regulamin zmienia się w tę, a nie w drugą stronę.

Fakty sprawdzone 25 października 2026 roku. Przeliczenia walutowe po kursie 3,78 zł za dolara amerykańskiego i 4,30 zł za euro. Liczba polskich kont Gmail jest szacunkiem własnym na podstawie danych o liczbie internautów i udziale Gmaila w rynku, nie danymi raportowanymi przez Google.

Źródła:

// Newsletter

Cały tydzień w AI, w jednym mailu

Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.

Zapisz się za darmo →
Za darmo. Wypisujesz się jednym kliknięciem.
// czytaj też

Podobne tematy na Promptowym

Piotr Olszewski

Piotr Olszewski

AUTOR I WYDAWCA

Piotr Olszewski - twórca i autor Promptowego, polskiego serwisu o sztucznej inteligencji. Codziennie śledzi premiery modeli, narzędzia i regulacje AI, i tłumaczy je prostym, konkretnym językiem.

// mapa strony

🛒 Sklep Kinetyka Google AI Gemini Pro 170 zł CapCut Pro 460 zł/rok Lovable Pro 450 zł/rok Zobacz wszystko →
promptowy w liczbach 0tekstów w archiwum0newsów z ostatnich 7 dni0modeli wideo w obserwatorium0zagadek w grach
× ‹ powiększenie ›