Brad Smith z Microsoftu: USA reguluje AI regułami, których nikt nie może przeczytać
Prezydent Microsoftu Brad Smith ostrzega, że Stany Zjednoczone de facto regulują już AI, ale bez jawnych i kompletnych przepisów - co uniemożliwia firmom planowanie.
- Brad Smith stwierdził, że USA prowadzi 'regulację bez przejrzystych i kompletnych zasad', przez co firmy nie mogą planować działalności.
- Administracja Trumpa dwukrotnie interweniowała w premiery modeli AI - wstrzymując globalnie modele Anthropic i opóźniając publiczny launch rodziny GPT-5.6 OpenAI.
- Czerwcowy dekret wykonawczy powołał dobrowolny przegląd modeli przed premierą, ale nie określił, kto jest 'zaufanym partnerem' ani które modele będą weryfikowane.
👁 122 przeczytań
Google · Twoje źródłaDodaj promptowy.com do preferowanych źródeł w Google→Prezydent Microsoftu Brad Smith powiedział w wywiadzie dla Fortune, na marginesie szczytu AI for Good Global Summit, że USA reguluje już sztuczną inteligencję - tyle że bez jawnych zasad, które ktokolwiek mógłby przeczytać.
"Co mamy teraz, to regulacja bez przejrzystych i kompletnych zasad. Bez zasad firmy nie mogą planować"
- powiedział Smith.
Jego słowa padły po dwóch głośnych interwencjach administracji Trumpa. Departament Handlu skorzystał z prawa eksportowego, by wycofać globalnie modele Anthropic (Fable 5 i Mythos 5), powołując się na ryzyko cyberbezpieczeństwa. Tygodnie później urzędnicy wywarli presję na OpenAI, by opóźniło publiczny launch rodziny GPT-5.6 - wczesny dostęp trafił wyłącznie do partnerów zweryfikowanych przez rząd. Obydwa ograniczenia już złagodzono: Fable 5 wrócił online, a GPT-5.6 jest stopniowo udostępniany publicznie.
Smith nie kwestionuje samej decyzji w sprawie Anthropic. Krytykuje narzędzie, po które sięgnięto. Przepisy eksportowe powstały jeszcze przed erą modeli serwowanych przez API - prawnicy wątpią więc, czy ta podstawa prawna wytrzymałaby sądowe wyzwanie.
Czerwcowy dekret wykonawczy powołał co prawda dobrowolny system przeglądu modeli przed premierą, ale nie stworzył formalnych reguł zatwierdzania. Rząd nie opublikował, kto kwalifikuje się jako "zaufany partner" ani które modele czeka weryfikacja. Krytycy mówią wprost: to reżim licencyjny bez ustawy w tle.
Sprawa odbiła się też za granicą. Jeden z francuskich polityków porównał zablokowanie modelu do blokady Cieśniny Ormuz. Premier Kanady Mark Carney ocenił to jako lekcję o zbytnim uzależnieniu od jednego dostawcy. Smith przekonuje, że to błędna lektura - intencją Waszyngtonu było wycofanie modelu wszędzie, nie tylko za granicą.
Ciężar dowodu, że amerykańskie systemy AI są niezawodne i dostępne, spoczywa teraz na Waszyngtonie i firmach takich jak Microsoft - bo jak zauważył Smith: "ludzie nie kupią tego, co sprzedajemy, jeśli nie będą pewni ciągłości dostaw".
Polityka, której nikt nie widzi, jest trudniejsza do zakwestionowania niż zła ustawa - i to właśnie niepokoi branżę bardziej niż same ograniczenia.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.