Baseten zbiera 1,5 mld dolarów przy wycenie 13 mld - pięć miesięcy po poprzedniej dużej rundzie
Startup od inferencji AI Baseten finalizuje rundę na 1,5 mld dolarów przy wycenie 13 mld dolarów, podnosząc ją o 160 procent w niecałe pół roku.
👁 139 przeczytań
Baseten, startup zajmujący się inferencją modeli AI, jest bliski zamknięcia rundy finansowania na 1,5 mld dolarów przy wycenie 13 mld dolarów - donosi „Wall Street Journal”. Zaledwie pięć miesięcy temu firma ogłaszała rundę serii E na 300 mln dolarów przy wycenie 5 mld, a tamta runda przyszła dziewięć miesięcy po serii D na 150 mln. Jeśli nowa transakcja się domknie, oznacza to wzrost wyceny o 160 procent w niecałe pół roku.
Rundę współprowadzą Spark Capital, Sands Capital, Altimeter Capital i Wellington Management.
Wycena z gwiazdką
Tempo robi wrażenie, ale warto czytać liczby uważnie. WSJ pisze, że to tak zwana runda z rozdzielonymi cenami (split-priced): część inwestorów wchodzi przy wycenie 13 mld dolarów, a inni przy 11 mld. To zabieg, po który startupy sięgają, by podbić nagłówkową wycenę i jednocześnie zrobić dobre wrażenie na inwestorach prowadzących rundę. Innymi słowy: efektowna liczba 13 mld nie jest jedyną prawdą o tej transakcji.
Sama wartość biznesu jednak rośnie naprawdę szybko. Baseten powstał w 2019 roku i korzysta z tego, co media branżowe nazwały „gorączką złota na inferencji” - fali, w której fundusze wlewają ogromne pieniądze w firmy budujące warstwę uruchamiania modeli.
Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →Czym jest inferencja i dlaczego to dziś żyła złota
Inferencja to wszystko, co model robi po wysłaniu zapytania przez użytkownika - czyli generowanie odpowiedzi. To etap, który działa nieustannie i kosztuje realne pieniądze za każde wywołanie modelu. Baseten obiecuje obsługiwać inferencję szybko, a przy tym kontrolować koszty, kierując zapytania do modelu najlepiej dopasowanego do zadania - zwłaszcza do sprawnych, ale tańszych alternatyw open source.
To właśnie tu przesuwa się dziś środek ciężkości rynku AI. Trening wielkich modeli pochłaniał uwagę przez ostatnie lata, ale to inferencja decyduje o tym, ile firma wydaje na działającą usługę. Im więcej aplikacji opartych na AI trafia do produkcji, tym ważniejsze staje się to, kto potrafi uruchamiać modele tanio i niezawodnie.
Dla osoby, która buduje produkt na AI w Polsce, ma to bardzo praktyczne znaczenie. Pośrednicy tacy jak Baseten obniżają próg wejścia: zamiast samodzielnie utrzymywać infrastrukturę GPU i ręcznie dobierać modele, można oddać to wyspecjalizowanej warstwie, która automatycznie kieruje zapytanie do najtańszego sensownego modelu. Stawianie na open source w roli „taniej alternatywy” to dobra wiadomość dla mniejszych zespołów, których nie stać na płacenie za najdroższe modele zamknięte przy każdym wywołaniu.
Jest też druga strona medalu. Wyceny rosnące o 160 procent w pół roku, w dodatku z rozdzielonymi cenami dla różnych inwestorów, to znak, że na rynku inferencji robi się gorąco także w sensie spekulacyjnym. Kapitał płynie szybciej, niż przybywa przychodów, a to zawsze rodzi pytanie o trwałość takich wycen.
Na razie jednak Baseten jest podręcznikowym przykładem tego, że w 2026 roku pieniądze idą nie tylko za tymi, którzy budują modele, ale przede wszystkim za tymi, którzy potrafią je uruchamiać tanio i na masową skalę.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →


