Alibaba zbiera 10 miliardów dolarów i przeznacza całość na AI
Alibaba przeprowadziła emisję nowych akcji w Hongkongu wartą 10,2 mld dolarów i zapowiedziała, że 100% wpływów netto trafi na infrastrukturę i możliwości AI.
👁 131 przeczytań
Trzy dni. Tyle czasu minęło od chwili, gdy Alibaba poinformowała rynki o 75-procentowym spadku kwartalnego zysku netto, do momentu, gdy ta sama spółka wyszła na hongkoński parkiet po 10,2 miliarda dolarów. Nie po to, żeby łatać dziurę w budżecie - po to, żeby wydać wszystko do ostatniego centa na sztuczną inteligencję.
Rekordowa emisja na rekordowe ambicje
Alibaba przeprowadziła plasowanie HK$80 mld nowych akcji w Hongkongu. Spółka sama nazywa to największą pierwotną ofertą uzupełniającą w historii firm notowanych na tej giełdzie, a zarazem największą na świecie emisją w trybie Regulation S - czyli skierowaną do inwestorów spoza Stanów Zjednoczonych. W globalnym zestawieniu 2026 roku ląduje na trzecim miejscu: wyprzedziły ją tylko Alphabet z 85 mld dolarów pozyskanego kapitału i Intel.

Sto procent wpływów netto ma trafić na to, co Alibaba określa jako pełen stos możliwości AI, włącznie z infrastrukturą obliczeniową. Żadnych ogólników o „inwestycjach w przyszłość”, żadnych zastrzeżeń co do przeznaczenia. Dyrektor generalny Eddie Wu powiedział wprost: „Żeby móc uchwycić ten przyszły wzrost, najpierw musimy zrealizować te inwestycje w capex i zbudować niezbędne zdolności obliczeniowe”.
Skala tego, co już się dzieje, jest trudna do przejrzenia na pierwszy rzut oka. W kwartale od kwietnia do czerwca capex wzrósł o 75% do 67,68 mld juanów. Zysk netto runął o trzy czwarte. Patrząc tylko na te dwie liczby, można odnieść wrażenie, że firma traci kontrolę. Ale przychody z segmentu Cloud i AI wzrosły w tym samym czasie o 45%, do 48,44 mld juanów, a roczne przychody powtarzalne z usług modeli AI przekroczyły 16 mld juanów. To nie jest krwotok - to celowe przyspieszenie.
380 miliardów, które mogą stać się 480 miliardami
Dzisiejsza emisja to uzupełnienie planu już w połowie realizowanego. Na początku 2025 roku Alibaba zobowiązała się wydać 380 mld juanów na AI w ciągu trzech lat. Według doniesień spółka rozważa podniesienie tej kwoty do 480 mld juanów. Wu dodał przy okazji, że własne układy scalarne opracowywane przez firmę mogą, gdy osiągną skalę, istotnie podnieść marże - co sugeruje, że wyścig zbrojeń obliczeniowych jest zaplanowany z myślą o długoterminowej rentowności, a nie tylko o udziałach rynkowych.
Żeby poczuć rozmiar tych liczb, wystarczy jedno porównanie. Unia Europejska przeznaczyła ok. 20 mld euro na swój program AI Gigafactory - flagową inicjatywę budowy europejskiej infrastruktury obliczeniowej. Jedno hongkońskie plasowanie akcji przeprowadzone pewnego wtorkowego popołudnia odpowiada mniej więcej połowie całego kontynentalnego budżetu na ten cel.
Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →Europa chce mocy obliczeniowej, ale nie od Alibaby
I tu zaczyna się najciekawszy wątek tej historii - nie finansowy, lecz geopolityczny. Alibaba nie patrzy na Europę z odległości. W czerwcu spółka otworzyła dwie strefy dostępności w Paryżu, tworząc trzecie europejskie centrum po Niemczech i Wielkiej Brytanii. Pozycjonuje się jako suwerenna alternatywa dla europejskich klientów - firma oferująca chmurę i AI poza ekosystemem amerykańskich gigantów.
Bruksela ma na to gotową odpowiedź, choć niekoniecznie zamierzoną jako odpowiedź właśnie na Alibabę. W czerwcu Komisja Europejska zaproponowała Cloud and AI Development Act, który wprowadza czterostopniowy system ram suwerenności. Wyższe poziomy tego systemu wymagają własności europejskiej i operacyjnej niezależności. Firma z siedzibą główną w Chinach nie może łatwo spełnić tych wymogów - niezależnie od tego, gdzie stają jej serwery.
Dwa wektory biegną więc wprost na siebie. Europa chce więcej mocy obliczeniowej i ma ambicję budować ją w Europie, ale nie ma na to pieniędzy porównywalnych z tym, co rozkłada na stole Alibaba. Alibaba ma pieniądze, ma infrastrukturę i aktywnie wchodzi na europejski rynek, ale regulacyjna architektura, którą Bruksela konstruuje, może wypchnąć ją za próg najwyższych certyfikatów suwerenności.
Kto wygra tę partię, rozstrzygnie się nie w kwartale ani dwóch. Alibaba gra o dekadę, a 10 miliardów dolarów zebranych w jeden dzień to tylko wpłata na poczet tej stawki.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →


