Sąd dopuścił pozew przeciwko Anthropic: plan Max za 200 dolarów dawał 6 razy więcej użycia niż Pro, nie 20
Federalny sędzia w Kalifornii orzekł, że Anthropic musi odpowiedzieć na zarzuty wprowadzania klientów w błąd co do faktycznej ilości użycia w planach Claude Max za 100 i 200 dolarów miesięcznie.

Ten news ukazał się 1 godzina po komunikacie źródła.
👁 117 przeczytań
Federalny sędzia Alex Tse z sądu dla północnej Kalifornii orzekł w piątek, że Anthropic musi odpowiedzieć na kluczowe roszczenia dotyczące planów Claude Max - firma miała reklamować plany za 100 i 200 dolarów miesięcznie jako dające odpowiednio pięcio- i dwudziestokrotnie więcej użycia niż plan Pro, podczas gdy w praktyce różnica była wyraźnie mniejsza. Sprawę opisał serwis Courthouse News.
Obietnica kontra tygodniowy limit
Pozew zbiorowy Kahn v. Anthropic, złożony w czerwcu tego roku, opisuje mechanizm, który sprawił, że reklamy mogły być mylące. Anthropic rzeczywiście dawało użytkownikom planów Max pięcio- lub dwudziestokrotnie więcej użycia - ale mierzonego w ramach każdej pięciogodzinnej sesji, nie w skali tygodnia ani miesiąca. Gdy powodowie, Karl Kahn i Solomon Smith, przeliczyli faktyczne tygodniowe limity dla jednego z modeli Claude, wynik był zupełnie inny: plan za 200 dolarów dawał sześciokrotnie więcej użycia niż Pro, a plan za 100 dolarów - zaledwie 3,5 razy więcej. To odpowiednio 70 i 30 procent tego, co obiecywała strona sprzedażowa.
Różnica wynika z prostego faktu: liczba sesji pięciogodzinnych w tygodniu jest ograniczona, więc przemnożenie wewnątrzsesyjnego limitu przez liczbę sesji nie daje wyniku obiecanego na stronie głównej. Użytkownik, który korzysta z Claude intensywnie przez cały tydzień roboczy, napotykał limity znacznie wcześniej, niż wskazywałoby hasło „20 razy więcej”.
Nie przepłacaj za te subskrypcje
Prowadzę sklep z rocznymi dostępami do narzędzi AI - te same konta, o których piszę wyżej, tylko taniej niż w cenniku producenta.
Dwa kliknięcia od strony sprzedaży
Anthropic broniło się, wskazując, że informacja o pięciogodzinnych sesjach była dostępna na stronie pomocy technicznej i że klienci powinni byli rozumieć obietnicę użycia jako obowiązującą właśnie per sesja. Tse nie zaakceptował tego argumentu.
„Ujawnienie informacji o sesjach przez Anthropic znajduje się dwa hiperłącza od głównych stron sprzedażowych na claude.com” - napisał sędzia w uzasadnieniu, cytowanym przez Courthouse News.
Sąd stwierdził ponadto, że skoro klienci płacą miesięcznie, mogli zasadnie odczytywać obietnicę jako odnoszącą się do całego okresu rozliczeniowego, a nie do krótkich okienek sesyjnych. To rozumowanie jest istotne nie tylko dla tej jednej sprawy - wyznacza standard, w jakim miejscu powinna znaleźć się informacja o ograniczeniach, by firma mogła skutecznie się nią zasłonić.
Co przeżyło, a co sąd oddalił
Tse dopuścił dwa główne roszczenia: nieumyślne wprowadzenie w błąd oraz naruszenie umowy. Oddalił natomiast zarzuty oparte na dwóch kalifornijskich ustawach dotyczących nieuczciwych praktyk handlowych i fałszywej reklamy. Oddalił też roszczenie Kahna na podstawie stanowego prawa konsumenckiego, dając mu jednak szansę na uzupełnienie pozwu o dodatkowe szczegóły. Analogiczne roszczenie Smitha zostało utrzymane w mocy. Sąd odrzucił również twierdzenie, że Anthropic działało nieuczciwie, zaostrzając limity użycia w trakcie trwania okresu rozliczeniowego.
Wynik tego piątkowego orzeczenia jest więc mieszany dla obu stron. Anthropic uniknęło wybranych zarzutów opartych na twardszych przepisach stanowych, ale nadal musi bronić się przed roszczeniami cywilnoprawnymi, które w przypadku pozwu zbiorowego mogą przekształcić się w kosztowne odszkodowania i ewentualne ugody. Ani Anthropic, ani powodowie nie odpowiedzieli na pytania Courthouse News przed publikacją.
Czytasz Promptowego częściej? Dodaj go do preferowanych źródeł w Google, a nowe teksty będą wyżej w Twoich wynikach.
Szerszy kontekst: jak branża AI sprzedaje użycie
Sprawa Kahn v. Anthropic trafia w moment, gdy modele językowe są sprzedawane coraz bardziej agresywnie przez ich twórców. Plany subskrypcyjne z obietnicą „większego dostępu” stały się standardem u wszystkich liczących się dostawców, a szczegóły dotyczące limitów - okienek czasowych, limitów wiadomości czy priorytetyzacji ruchu - są często zakopane w dokumentacji technicznej lub stronach pomocy.
Problem nie polega wyłącznie na złej woli firm. Modele językowe mają zmienną przepustowość, a limity sesyjne są jednym ze sposobów zarządzania obciążeniem serwerów. Jednak gdy te techniczne ograniczenia przekładają się na materiał marketingowy bez jasnego wyjaśnienia mechanizmu, powstaje luka, którą - jak widać - sądy są gotowe badać.
Dla użytkowników spoza USA sprawa ma znaczenie jako sygnał dotyczący standardu przejrzystości. Jeśli Tse ostatecznie utrzyma roszczenia i sprawa zakończy się wyrokiem lub ugodą, Anthropic będzie musiało zmienić sposób komunikowania limitów. W praktyce może to oznaczać widoczne ostrzeżenia bezpośrednio na stronach sprzedażowych, nie w głębi dokumentacji.
Niezależnie od losów pozwu Anthropic zrobiło jeden ruch z wyprzedzeniem: jak podaje The Next Web, tydzień przed piątkowym orzeczeniem firma przemianowała plany Max. Zmiana nazwy nie ma wpływu na toczące się postępowanie - roszczenia dotyczą działań firmy sprzed tego rebrandingu - ale pokazuje, że Anthropic jest świadome wrażliwości tego obszaru. Kolejnym krokiem w sprawie będzie uzupełnienie pozwu przez Kahna w części dotyczącej stanowego prawa konsumenckiego, do czego sędzia Tse dał mu możliwość.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →- przewagi.plGoogle Ads na Black Friday 2026: agencja od 1 500 zł netto, ChatGPT Ads od 65 zł dziennie i plan na 4 tygodnie
- przelomowy.plHalucynacje AI w sądach: baza Charlotina po roku liczy ponad 1300 przypadków
- generatornia.plAndrzejki AI: wróżby, lanie wosku i zdjęcia krok po kroku
- dygot.plAltman, długowieczność i ChatGPT. OpenAI obiecuje pokonać śmierć, ale o niej milczy
