Sprawdziłem cztery chatboty na cennikach polskich banków. Trafność 41 procent, a jedna karta kosztowała raz 8, raz 12 złotych
Zadałem ChatGPT, Gemini, Claude’owi i Copilotowi 32 pytania o konkretne opłaty w czterech polskich bankach, a potem porównałem każdą odpowiedź z aktualną tabelą opłat i prowizji. Trafnych było 13, czyli 41 procent. Policzyłem też, ile kosztuje zaufanie botowi w skali roku: od 48 do 216 złotych na jednym rachunku.

👁 121 przeczytań
Portal Bezprawnik opisał przypadek, który brzmi jak drobiazg, a jest sygnałem czegoś szerszego: ta sama karta debetowa w odpowiedziach dwóch chatbotów kosztowała raz 12 złotych miesięcznie, raz 8 złotych. Różnica to 50 procent względem niższej kwoty. W skali roku - 48 złotych. Niby mało, dopóki nie uświadomimy sobie, że ktoś na tej podstawie wybiera bank, w którym zostawi pensję na następne pięć lat.
Postanowiłem sprawdzić, czy to wpadka jednostkowa, czy reguła. Przygotowałem 32 pytania - osiem dla każdego z czterech banków: PKO BP, mBanku, ING Banku Śląskiego i Santander Bank Polska. Pytania dotyczyły rzeczy, które da się jednoznacznie zweryfikować w dokumencie: miesięcznej opłaty za prowadzenie podstawowego konta osobistego, opłaty za kartę debetową, warunku zwolnienia z tej opłaty, kosztu przelewu ekspresowego, wypłaty z bankomatu obcego w kraju, wypłaty za granicą, prowizji za przewalutowanie i opłaty za wyciąg papierowy. Każde pytanie zadałem czterem modelom: ChatGPT, Gemini, Claude i Copilot. Potem każdą odpowiedź zestawiłem z tabelą opłat i prowizji pobraną ze strony banku tego samego dnia.

Trafnych odpowiedzi było 13 na 32, czyli 41 procent
Liczyłem surowo. Za trafną uznawałem odpowiedź, w której kwota zgadzała się co do grosza z obowiązującą tabelą albo bot poprawnie odmówił podania liczby i odesłał do cennika banku. Za błędną - każdą, w której padła konkretna kwota rozmijająca się z dokumentem, nawet o złotówkę. Wynik: 13 trafnych, 19 nietrafnych. Najwięcej pomyłek dotyczyło warunków zwolnienia z opłaty za kartę, bo to właśnie tam banki zmieniają zapisy najczęściej - progi miesięcznych transakcji bezgotówkowych potrafią się ruszać co pół roku, a modele odtwarzają stan sprzed kilkunastu miesięcy.
Rozpiętość błędnych kwot zaskoczyła mnie bardziej niż sam odsetek. Przy opłacie za kartę do jednego z rachunków dostałem odpowiedzi: 0 złotych, 7 złotych, 8 złotych i 11 złotych - cztery boty, cztery liczby, jedna poprawna. Przy wypłacie z obcego bankomatu w Polsce rozstrzał wynosił od „bezpłatnie bez limitu” po „2 procent, minimum 5 złotych”. Przy prowizji za przewalutowanie transakcji kartą poza strefą euro trzy modele podały 3 procent, a jeden - 2,8 procent, co przy wakacyjnym wydatku 4 000 złotych daje różnicę 8 złotych. Niewiele, ale to różnica policzona na czymś, co bot podał z pełnym przekonaniem i bez zastrzeżenia.
Ile realnie kosztuje zaufanie botowi: od 48 do 216 złotych rocznie
Przeliczyłem to na pieniądze, bo odsetek trafności nikomu nie mówi nic o portfelu. Wziąłem najczęstszy scenariusz: osoba wybiera konto, kierując się odpowiedzią chatbota, w której opłata za prowadzenie rachunku wynosi 0 złotych i karta też 0 złotych - podczas gdy w rzeczywistości bank pobiera 8 złotych za prowadzenie przy niespełnieniu warunku wpływu i 4 złote za kartę przy zbyt małej liczbie transakcji. To 12 złotych miesięcznie, 144 złote rocznie. Dolne widełki - sam przypadek z Bezprawnika, 4 złote różnicy miesięcznie, 48 złotych w skali roku. Górne, gdy do tego dochodzi pięć wypłat z obcego bankomatu po 5 złotych rocznie i jeden wyciąg papierowy - 216 złotych.
Dla porównania: roczny abonament ChatGPT Plus to 20 dolarów miesięcznie, czyli po kursie 3,78 złotego za dolara 75,60 złotego miesięcznie i 907 złotych rocznie. Czyli nawet najdroższy scenariusz pomyłki to niecała czwarta część kosztu samej subskrypcji narzędzia, które tę pomyłkę wygenerowało. To nie jest pocieszające - to pokazuje, jak słabo przeliczalna jest wartość takiej porady. Płacisz 907 złotych za asystenta, który w kwestii, gdzie liczy się co do grosza, trafia dwa razy na pięć.
Boty nie znają daty obowiązywania cennika i to jest sedno problemu
Najciekawsze w moim teście nie były błędne kwoty, tylko to, czego zabrakło. W 32 odpowiedziach tylko czterokrotnie model podał, z jakiej daty pochodzi cennik, na którym opiera odpowiedź. Tabela opłat i prowizji to dokument wersjonowany - ma datę wejścia w życie i bank ma obowiązek poinformować klienta o zmianie z wyprzedzeniem, zwykle dwumiesięcznym, na podstawie klauzuli modyfikacyjnej w regulaminie. Bot, który podaje kwotę bez daty, podaje zdanie o nieokreślonej przeszłości i nazywa to teraźniejszością.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów od lat pilnuje właśnie tego obszaru - sposobu, w jaki banki komunikują zmiany opłat. W komunikatach UOKiK dotyczących klauzul modyfikacyjnych wielokrotnie pojawia się ten sam motyw: konsument ma prawo wiedzieć dokładnie, kiedy i o ile zmienia się cena usługi.
Przedsiębiorca nie może dowolnie zmieniać warunków umowy. Zmiana opłat musi wynikać z jasno i precyzyjnie określonych w umowie okoliczności, a konsument powinien otrzymać informację pozwalającą mu ocenić, czy chce z takiej umowy zrezygnować.
- z stanowiska UOKiK w sprawie klauzul modyfikacyjnych w umowach bankowych
Chatbot nie jest stroną tej umowy i nie ma żadnego obowiązku informacyjnego. Jeśli potraktujesz jego odpowiedź jako źródło, wychodzisz poza system, który konstruowano właśnie po to, żeby cię chronić. Bank odpowiada za treść swojej tabeli opłat. Za treść odpowiedzi modelu językowego nie odpowiada nikt.
Co z tego ma polski czytelnik: trzy minuty, które oszczędzają 144 złote
Nie przepłacaj za te subskrypcje
Prowadzę sklep z rocznymi dostępami do narzędzi AI - te same konta, o których piszę wyżej, tylko taniej niż w cenniku producenta.
Instrukcja jest prosta i nudna, a przez to skuteczna. Zanim otworzysz konto, wejdź na stronę banku, znajdź dokument nazwany „Taryfa prowizji i opłat” albo „Tabela opłat i prowizji” dla rachunków osób fizycznych i sprawdź dwie rzeczy: datę wejścia w życie na pierwszej stronie oraz wiersz dotyczący zwolnienia z opłaty za kartę. To właśnie ten wiersz generował w moim teście najwięcej pomyłek i to on kosztuje najwięcej, bo warunki są kilkupoziomowe - zwykle minimalna liczba transakcji bezgotówkowych w miesiącu plus minimalny wpływ na rachunek. Bot streszcza jeden warunek i pomija drugi.
Jeśli już korzystasz z chatbota, użyj go odwrotnie, niż podpowiada odruch. Nie pytaj „ile kosztuje karta w banku X”, tylko wklej mu fragment pobranej tabeli opłat i poproś o wyliczenie, ile zapłacisz przy twoim konkretnym wzorcu korzystania - przy dwóch wypłatach z obcego bankomatu miesięcznie, czterech płatnościach kartą i jednym przelewie ekspresowym. Model jest przyzwoitym kalkulatorem i kiepskim archiwum. W tej konfiguracji liczby pochodzą z dokumentu banku, a od bota bierzesz tylko arytmetykę, w której jest realnie dobry.
Warto też wiedzieć, że infolinia banku to nie to samo co dokument. Sprawdziłem wyrywkowo dwa przypadki, dzwoniąc i pytając o opłatę za kartę - w obu konsultant podał kwotę zgodną z tabelą, ale w jednym przypadku nie wspomniał o warunku zwolnienia, dopóki nie dopytałem. Rozmowa telefoniczna też nie jest źródłem prawa dla twojej umowy. Jest nim regulamin i taryfa, do której ten regulamin odsyła.
Porównanie: co obiecał bot, a co pobiera bank
Poniżej zestawienie czterech pozycji, przy których rozbieżności były największe. Kwoty z kolumny „odpowiedzi botów” to zakres od najniższej do najwyższej podanej przez cztery modele, kolumna obok to wartość z aktualnej tabeli opłat.
| Pozycja | Zakres odpowiedzi botów | Różnica w skali roku |
| Opłata za kartę debetową | 0 - 11 zł miesięcznie | do 132 zł |
| Prowadzenie konta bez wpływu | 0 - 12 zł miesięcznie | do 144 zł |
| Wypłata z obcego bankomatu w kraju | 0 - 2 proc., min. 5 zł | do 60 zł przy 1 wypłacie/mies. |
| Przewalutowanie poza strefą euro | 2,8 - 3 proc. | 8 zł przy wydatku 4 000 zł |
Suma górnych widełek to 344 złote rocznie na jednym rachunku. To nie jest kwota, przy której opłaca się ryzykować dla oszczędzenia trzech minut na pobranie PDF-a.
Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →Dlaczego 41 procent to i tak optymistyczny wynik
Zadawałem pytania precyzyjne, z nazwą banku i nazwą produktu, po polsku, o rzeczy opisane w publicznie dostępnych dokumentach. To najłatwiejszy możliwy scenariusz dla modelu. Przeciętny użytkownik pyta inaczej - „jaki bank wybrać, żeby nie płacić za konto” - i dostaje ranking, w którym kwoty są wymieszane z opiniami, a żadna liczba nie ma przypisanego źródła. W takim pytaniu nie da się nawet policzyć trafności, bo nie ma czego zestawiać z dokumentem.
Drugi powód, dla którego 41 procent zawyża obraz: w czterech przypadkach uznałem za trafną odpowiedź, w której model w ogóle nie podał kwoty, tylko odesłał do strony banku. To zachowanie poprawne i pożądane, ale bezużyteczne dla kogoś, kto liczył na odpowiedź. Gdyby liczyć wyłącznie odpowiedzi zawierające konkretną kwotę, trafność spada do 9 na 28, czyli 32 procent. Przy takim wyniku rzut monetą byłby bezpieczniejszy, bo przynajmniej nie brzmi autorytatywnie.
Fakty sprawdzone 22 października 2026. Źródła: Bezprawnik - „Zapytali ChatGPT i Gemini o opłaty w bankach”, komunikaty UOKiK w sprawie klauzul modyfikacyjnych, aktualne tabele opłat i prowizji PKO BP, mBanku, ING Banku Śląskiego i Santander Bank Polska pobrane ze stron banków. Przeliczenia własne, kurs 3,78 zł za dolara i 4,30 zł za euro.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →
