Centra danych w Polsce: kto zapłaci za prąd fabryk AI
Ameryka liczy rachunki za prąd, Irlandia stawia warunki, a pod Piasecznem mieszkańcy protestują przeciw serwerowni. PSE wydało centrom danych warunki przyłączenia na ponad 6 GW. Sprawdzam, czy Polska na tym zarobi, czy tylko zapłaci rachunek.

👁 118 przeczytań
- Polskie centra danych miały w 2025 roku około 250 MW mocy IT, co stanowi około 2 procent rynku europejskiego, a do 2030 roku moc ma przekroczyć 500 MW.
- Centra danych zużyły globalnie w 2025 roku 485 TWh prądu - o 17 procent więcej niż rok wcześniej - a IEA prognozuje wzrost do około 950 TWh do 2030 roku.
- W USA cena mocy w aukcjach PJM wzrosła z 28,92 dolara za megawat dziennie w 2024/25 do ponad 329 dolarów w 2026/27, a 45 procent tych kosztów wynika z popytu centrów danych.
Ameryka wydaje na infrastrukturę AI większą część PKB niż kiedyś na koleje i już liczy, ile ją to kosztuje w rachunkach za prąd. Irlandia i Amsterdam stawiają warunki, a pod Warszawą mieszkańcy wychodzą z transparentami. Polska dopiero wybiera, czy będzie w tym wyścigu zarabiać, czy tylko udostępniać gniazdko.
„Chmura” to najzgrabniejsza metafora w historii marketingu. Brzmi lekko, biało i nieuchwytnie, jak coś, co przepływa nad głową i nikomu nie przeszkadza. W rzeczywistości jest betonową halą bez okien, która pije prąd i wodę jak średnie miasto, a jej wentylatory słychać nocą przez zamknięte okno.
16 września 2026 roku w Józefosławiu pod Piasecznem kilkadziesiąt osób stanęło przy ulicy Energetycznej z hasłem „Woda dla ludzi, nie dla maszyn”. Po drugiej stronie płotu od sierpnia trwa budowa centrum danych o mocy około 70 MW, którą prowadzi spółka Sien powiązana z Budimeksem. Ponad 260 mieszkańców podpisało wniosek do Rzecznika Praw Obywatelskich, który dopytuje teraz o kwietniową zmianę pozwolenia na budowę. To niejedyny taki projekt w gminie: TVN Warszawa naliczyło trzy, w tym drugi obiekt o mocy 70 MW w Bobrowcu, który może pobierać do 71,6 metra sześciennego wody na dobę.
Protest w Józefosławiu to na razie lokalna historia. Uważam jednak, że to pierwszy polski akt sztuki, którą Ameryka ogląda od dwóch lat, a Europa od roku. Jej tytuł mieści się w jednym pytaniu: kto zapłaci za prąd, na którym działa sztuczna inteligencja.
Najdroższy zakład w historii
Stijn Van Nieuwerburgh z Uniwersytetu Columbia policzył w badaniu dla Brookings Institution (opisanym przez „Wall Street Journal” 23 września 2026), że nakłady na infrastrukturę AI w USA wyniosą w latach 2025-2032 łącznie 10,3 biliona dolarów, średnio 3,6 procent PKB rocznie. Dziewiętnastowieczny boom kolejowy pochłaniał 2,2 procent. Jeden kampus AI o mocy 200 MW kosztuje według tego badania około 8,2 miliarda dolarów, z czego 5,6 miliarda to sprzęt, który zestarzeje się w kilka lat.
Firmy nie zwalniają. Z prognoz, które Alphabet, Amazon, Microsoft i Meta podały w lipcu po wynikach za II kwartał (CNBC), wynika, że tylko te cztery firmy wydadzą w 2026 roku na inwestycje 720-745 miliardów dolarów. To moje zsumowanie ich widełek. Skąd biorą się te pieniądze, opisywałem w anatomii wyścigu na centra danych.
Pieniądze to jednak tylko połowa rachunku. Druga połowa płynie kablem. Lenin mawiał, że komunizm to władza rad plus elektryfikacja całego kraju. Kapitalizm epoki AI przyjął tę formułę prawie bez zmian, podmienił tylko władzę rad na władzę chmury. Międzynarodowa Agencja Energetyczna podała w kwietniu 2026, że centra danych zużyły w 2025 roku 485 TWh prądu, o 17 procent więcej niż rok wcześniej, a do 2030 roku zużyją około 950 TWh. Już w raporcie z 2025 roku IEA porównywała tę wielkość z całym obecnym zużyciem prądu w Japonii.
Owidiusz opisał w „Metamorfozach” Erysichtona, którego bogini ukarała głodem nie do zaspokojenia: im więcej jadł, tym był głodniejszy, aż w końcu zaczął jeść samego siebie. Prognozy zużycia energii przez AI czyta się dziś podobnie. Każda generacja modeli miała być wydajniejsza od poprzedniej i każda jest, a mimo to apetyt całej branży rośnie szybciej niż jej oszczędność.
Sens tych liczb najlepiej oddaje historia z tekstu „WSJ”: huta aluminium, która miała dać w Missisipi pracę około tysiącu osób, przeniosła się do Oklahomy, bo prąd w regionie zarezerwowało centrum danych. Fabryka AI zamiast fabryki, dosłownie.
Ameryka liczy rachunki
W USA dyskusja o kosztach AI przestała być akademicka, bo rachunek przyszedł pocztą. PJM, operator sieci w 13 stanach, w tym w Wirginii, światowej stolicy serwerowni, prowadzi aukcje mocy. W aukcji na rok 2024/25 moc kosztowała 28,92 dolara za megawat dziennie. Na 2025/26 już 269,92 dolara, a na lata 2026/27 i 2027/28 ponad 329 dolarów, czyli dochodziła do limitu ceny. Niezależny monitor rynku PJM wyliczył, że 21,3 miliarda dolarów, czyli 45 procent kosztów trzech ostatnich aukcji, wynika z prognozowanego popytu centrów danych (Utility Dive, styczeń 2026). Te pieniądze płacą w rachunkach wszyscy odbiorcy, również gospodarstwa domowe.
Badacze z Carnegie Mellon szacowali w 2025 roku, że do 2030 roku centra danych podniosą średni koszt wytwarzania prądu w USA o 8 procent, a w Wirginii o ponad 25. Do tego dochodzi woda. Lawrence Berkeley National Laboratory policzyło, że amerykańskie centra danych zużyły w 2023 roku bezpośrednio 66 miliardów litrów wody, ponad trzy razy więcej niż w 2014 roku.
Ludzie odpowiedzieli po swojemu. Według Data Center Watch w II kwartale 2026 lokalne protesty i decyzje władz zablokowały lub opóźniły co najmniej 45 projektów wartych 68 miliardów dolarów, a w I kwartale 75 projektów za około 130 miliardów. Reuters opisał 18 lipca 142 protesty w 42 stanach jednego dnia. Sondaż NPR, PBS News i Marist z września pokazał, że 58 procent Amerykanów uważa, że centra danych zaszkodzą krajowi, a 65 procent nie chce ich w swojej okolicy. PBS ujęło to zdaniem, że sprzeciw „prawie nie zależy od partii ani od geografii”. W kraju, w którym prawie nic nie łączy demokratów i republikanów, zrobiły to serwerownie. O tym, jak administracja Trumpa próbuje zbyć ten sprzeciw, pisałem w tekście o krytykach AI nazywanych agentami Chin.

Europa stawia warunki
Europa ma swoje przestrogi pod ręką. W Irlandii centra danych zużyły w 2025 roku 23 procent zmierzonego prądu w kraju, o jeden punkt więcej niż rok wcześniej i ponad cztery razy więcej niż w 2015 roku, kiedy było to 5 procent. Wszystkie irlandzkie gospodarstwa domowe razem zużyły 28 procent (CSO, 7 lipca 2026). Regulator CRU zareagował w grudniu 2025: nowe centrum danych musi przynieść własne sterowalne źródło albo magazyn energii o mocy równej przyłączu, a 80 procent rocznego zużycia pokryć z nowych irlandzkich źródeł odnawialnych.
Amsterdam wprowadził w 2025 roku moratorium na nowe centra danych. We Frankfurcie serwerownie zużywają już do 40 procent prądu w mieście, a miejski dostawca Mainova zapowiada nowe duże przyłącza dopiero w połowie lat 30. W niedzielę 27 września w Saragossie protestowano przeciw planom Microsoftu, a organizacja Tu Nube Seca Mi Río („Twoja chmura wysusza moją rzekę”) poszła do sądu z projektem Amazona, który zapowiada w Aragonii inwestycje za 15,7 miliarda euro.
Bruksela patrzy na to z drugiej strony. Program InvestAI ma przeznaczyć 20 miliardów euro na gigafabryki AI, a projekt Cloud and AI Development Act zakłada co najmniej potrojenie mocy unijnych centrów danych w ciągu 5-7 lat. Unia chce więc serwerowni więcej, a jej obywatele, tam, gdzie już je mają, chcą mniej. Polska wchodzi w ten spór bez własnego zdania, choć nacisk centrów danych na sieci czuć już i u nas.
Polska: mały rynek, wielkie zapowiedzi
Najpierw proporcje, bo bez nich łatwo o panikę albo zachwyt. Według raportu Polskiego Stowarzyszenia Centrów Danych i PwC z czerwca 2026 polskie centra danych miały w 2025 roku około 250 MW mocy IT, z czego 74 procent w Warszawie i okolicach. To około 2 procent rynku europejskiego. JLL szacuje, że do 2030 roku moc przekroczy 500 MW.
Najwięksi gracze są znani. Microsoft uruchomił region chmurowy Poland Central w kwietniu 2023 roku, a w lutym 2025 zapowiedział kolejne 2,8 miliarda złotych na infrastrukturę chmurową i AI do połowy 2026 roku. Jego nowy kampus w gminie Ożarów Mazowiecki jest według firmy we wczesnej fazie planowania. Google ma region w Warszawie od 2021 roku, a od lutego 2025 memorandum z rządem o AI. Data4 uruchomił w kwietniu w Jawczycach drugi budynek (10 MW z docelowych 60 MW), Atman we wrześniu 2025 pierwszy budynek kampusu WAW-3 w Duchnicach.
Potem zaczynają się zapowiedzi innego kalibru. Baltic Data Center Campus w Choczewie ma mieć 3,2 GW w czterech etapach po 800 MW, a inwestor szuka partnerów. W Koninie CGE mówi o ponad 260 MW za około 3 miliardy euro, pod Bełchatowem o dwóch obiektach po 500 MW, w Bielsku-Białej, na terenie po Fiacie, o inwestycji za około miliard dolarów i docelowo ponad 200 MW. Sam projekt z Choczewa jest mniej więcej tak duży jak cały popyt centrów danych, który PSE prognozuje dla Polski na 2036 rok. To mówi coś o tym, ile w tych zapowiedziach jest planu, a ile nadziei.
Obok komercji rośnie infrastruktura publiczna: fabryka AI PIAST-AI w Poznaniu (100 milionów euro) i Gaia AI Factory w Krakowie (70 milionów euro), a 14 lipca 2026 rząd przyjął uchwałę, która ma otworzyć Polsce drogę do unijnej gigafabryki AI.
Liczby
150-200 GW - moc, o którą centra danych wnioskowały do PSE przed zmianą przepisów.
ponad 6 GW - moc w warunkach przyłączenia już wydanych centrom danych przez PSE (sierpień 2026).
3-3,5 GW - popyt centrów danych w 2036 roku według projektu planu PSE, około 7% krajowego zużycia.
ok. 66 mld zł - koszt projektu planu rozwoju sieci przesyłowej PSE na lata 2027-2036.
Gniazdko za 66 miliardów
Najciekawsze rzeczy dzieją się jednak nie na placach budowy, tylko w papierach operatora sieci. Do PSE wpłynęły wnioski o przyłączenie centrów danych na łączną moc 150-200 GW. Dla porównania: rekordowe zapotrzebowanie całego polskiego systemu, zanotowane w mroźny wtorek 3 lutego 2026, wyniosło według PSE 27,7 GW netto. Na papierze serwerownie zamówiły więc prąd dla pięciu, sześciu takich krajów jak nasz. Wojciech Krzyczkowski z PSE mówił w sierpniu, że wiele z tych wniosków złożono w celach spekulacyjnych, żeby odsprzedać warunki przyłączenia. Nowelizacja Prawa energetycznego, obowiązująca od 30 kwietnia 2026, podniosła zaliczkę z 30 do 60 złotych za kilowat, wprowadziła bezzwrotną opłatę za wniosek i skróciła ważność warunków przyłączenia do 12 miesięcy. Z setek wniosków zostało kilkanaście. PSE wydało już warunki przyłączenia dla centrów danych na ponad 6 GW, choć umów jeszcze nie podpisano (Gramwzielone.pl, 24 sierpnia 2026).
W projekcie planu rozwoju sieci przesyłowej na lata 2027-2036 PSE po raz pierwszy prognozuje osobno popyt centrów danych: 3-3,5 GW i 17,4 TWh w 2036 roku, około 5 GW i 29,4 TWh w 2040 roku. Według Polskiego Instytutu Ekonomicznego to około 7 procent krajowego zużycia w 2036 roku i 11 procent w 2040. Poprzedni plan zakładał dla centrów danych nieco ponad 1 GW. Cały projekt planu kosztuje około 66 miliardów złotych i obejmuje 5000 kilometrów linii 400 kV.
I tu zaczyna się pytanie z tytułu. Sam przyłącz opłaca inwestor. Ale rozbudowę sieci za przyłączem, bez której żadne duże centrum danych by nie ruszyło, odzyskuje się w taryfach przesyłowych, a te płacą wszyscy odbiorcy prądu w Polsce. Centra danych nie są oczywiście jedynym powodem budowy linii za 66 miliardów, bo sieć musi przyjąć też morskie farmy wiatrowe i atom. Są jednak nową pozycją w rachunku, której w poprzednim planie praktycznie nie było.
Centrum danych przyłącza się raz. Sieć, która je utrzyma, spłacamy w każdym rachunku za prąd przez kolejne dekady.
promptowy.com
Jest jeszcze jeden mechanizm, o którym prawie się nie mówi. Opłata mocowa, która finansuje gotowość elektrowni do pracy w szczycie, wynosi dla firm w 2026 roku 219,40 złotych za megawatogodzinę, o 55 procent więcej niż rok wcześniej (URE). Odbiorca, który pobiera prąd prawie równo przez całą dobę, trafia do kategorii K1 i płaci 17 procent tej stawki. Centrum danych działa właśnie tak, dzień i noc na tej samej mocy. Jest w tym logika, bo płaski pobór nie obciąża szczytu. Efekt jest jednak taki, że zakład pracujący na jedną zmianę, od rana do popołudnia, płaci za gotowość systemu pełną stawkę, a serwerownia pracująca na okrągło płaci za tę samą megawatogodzinę mniej niż jedną piątą.
A ceny i tak są wysokie. Eurostat podał w maju 2026, że w Polsce podatki i opłaty stanowią 36 procent ceny prądu dla odbiorców innych niż gospodarstwa domowe, najwięcej w Unii, przy średniej 17,7 procent. Energetyka24 wyliczała w sierpniu, że najwięksi odbiorcy przemysłowi płacą w Polsce około 170 euro za megawatogodzinę netto, a w Niemczech około 130. Dla hiperskalera to argument przeciw Polsce. Dla polskiej huty czy zakładów chemicznych znak, że walczą o prąd i miejsce w sieci z pozycji już i tak słabej.
Piaseczno, Dobre, Bielsko
Lokalnie spór już się toczy. W gminie Dobre pod Mińskiem Mazowieckim mieszkańcy Nowej Wsi zebrali ponad 200 podpisów przeciw kompleksowi na około 90 hektarach. Obawiali się, że centrum zużyje tyle wody co cała gmina i tyle prądu co Mińsk. 26 sierpnia 2026 rada gminy jednogłośnie usunęła strefę pod centrum danych z planu ogólnego (Radio dla Ciebie, TVP3 Warszawa). W Bielsku-Białej kolektyw Zielona Gwiazda pyta o wodę, hałas i miejsca pracy, a inwestor obiecuje zamknięty obieg chłodzenia. Pod Bełchatowem mieszkańcy chcą wiedzieć, skąd będzie prąd, kiedy w latach 2030-2036 wygasną bloki węglowe. To dobre pytania. Uważam, że odpowiedzi powinny być publiczne, zanim wbije się pierwszą łopatę, a nie wyciągane z decyzji środowiskowych przez dziennikarzy.

Co leży na drugiej szalce
Co sam z tego zbudowałem
Osiem narzędzi, które powstały z problemów opisywanych na tym blogu - razem z tym, czego nie udało się dowieźć.
Uczciwość wymaga zważenia także zysków. Raport PLDCA i PwC przypisuje branży centrów danych w Polsce 10,6 miliarda złotych wartości dodanej i 4,3 miliarda złotych wpływów podatkowych w 2025 roku oraz niecałe 41 tysięcy etatów, licząc z pośrednimi i indukowanymi. Budowle płacą gminie podatek od nieruchomości w wysokości 2 procent wartości rocznie, a przy obiekcie za miliardy złotych to dla gminy poważne pieniądze. Brookings wyliczyło, że w amerykańskich hrabstwach, w których powstało pierwsze duże centrum danych, zatrudnienie w sektorze prywatnym rośnie w ciągu 5-6 lat o 4-5 procent.
W „Ziemi obiecanej” Reymonta łódzka fabryka pożerała ludzi, ale przynajmniej ich potrzebowała: tysiące tkaczy, przędzarek i majstrów, wokół których wyrosło całe miasto. Nowa fabryka ludzi nie pożera, bo ich prawie nie potrzebuje. Dlatego w liczbach branży trzeba umieć czytać drobny druk. Etaty z raportu PLDCA to w dużej części sprzedaż, administracja i usługi całych firm, nie obsługa hal z serwerami. Sama hala zatrudnia niewielu: Hamm Institute szacuje, że zautomatyzowany kampus powyżej 100 MW daje 20-30 stałych etatów na każde 100 MW. Data4 mówi o docelowo około 400 miejscach pracy przy kampusie w Jawczycach, ale bezpośrednich i pośrednich razem. Huta z Missisipi miała dać tysiąc. Centrum danych to fabryka, w której prawie nikt nie pracuje. Dla inwestora to zaleta, dla gminy wada.
Jest też argument, którego nie da się zbyć: AI musi gdzieś działać. Urzędy, szpitale i firmy, które mają przetwarzać dane niemogące opuścić kraju, potrzebują mocy obliczeniowej w kraju. Suwerenność cyfrowa bez polskich serwerowni to hasło bez treści. Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski przekonywał w „Rzeczpospolitej” 28 września, że bez nowoczesnych centrów danych gospodarka przestanie się rozwijać. W tym jednym punkcie się z nim zgadzam.
Zarobić czy zapłacić
Moja teza jest taka: Polska na centrach danych zarobi tylko wtedy, gdy będzie z nich korzystać, a nie tylko je gościć. Centrum danych, które sprzedaje moc obliczeniową firmom z Kalifornii, zostawia w Polsce podatek od nieruchomości, kilkadziesiąt etatów i rachunek za rozbudowę sieci. Centrum danych, na którym polskie firmy uruchamiają agentów, zostawia coś więcej: wydajność, marże i umiejętności. W tekście o agencie za 2199 zł pisałem, że sztuczną inteligencję wykorzystuje 8,4 procent polskich firm przy średniej unijnej 20 procent. Kraj, którego firmy nie kupują mocy obliczeniowej, będzie ją najwyżej wynajmował innym. A wynajmujący zarabia najmniej.
Co z tego wynika w praktyce? To moja opinia, ale nie wymyślam niczego, co nie działa już gdzie indziej. Irlandczycy nauczyli się na własnym rachunku, że duży odbiorca powinien przynosić część swojej energii albo magazynu, zamiast czekać, aż linie zbudują mu w taryfach wszyscy pozostali. Uczciwość wobec mieszkańców wymaga z kolei, żeby każdy projekt powyżej kilkudziesięciu megawatów publikował przewidywane zużycie wody i prądu, zanim gmina uchwali plan. Ludzie z Józefosławia i Nowej Wsi nie powinni dochodzić podstawowych informacji przez Rzecznika Praw Obywatelskich. A publiczne fabryki AI w Poznaniu i Krakowie, może kiedyś także gigafabryka, obronią się tylko wtedy, gdy polskie firmy i urzędy rzeczywiście zaczną z nich korzystać. Inaczej zostaną pomnikami z procesorów graficznych, tak samo imponującymi i tak samo pustymi jak niejeden aquapark zbudowany za unijne pieniądze.
Stare fabryki brały prąd, ale dawały pracę całym miastom. Nowe biorą więcej prądu, dają mniej pracy, a ich produkt, czyli moc obliczeniowa, może płynąć światłowodem dokąd zechce. Polska ma dziś 250 megawatów serwerowni i wydane warunki przyłączenia na ponad dwadzieścia razy więcej. To dobry moment, żeby ustalić zasady, póki rachunek jest jeszcze mały. Za pięć lat nie będziemy już pytać, czy na tym zarobimy. Będziemy sprawdzać w taryfie, ile nas to kosztowało.
Przewodnik na ten temat
21 konkretnych metod zarabiania na AI
Pełny przewodnik: freelancing, produkty cyfrowe i własny biznes - z konkretnymi progami wejścia zamiast ogólników.
Źródła
Świat: „Wall Street Journal” o badaniu Brookings (23.09.2026), omówienie badania Brookings, CNBC o nakładach Alphabetu (22.07.2026), Mety (29.07.2026), Microsoftu (29.07.2026), Amazona (30.07.2026), IEA: Key Questions on Energy and AI (IV 2026).
USA: Utility Dive o aukcjach PJM, Utility Dive o udziale centrów danych w kosztach PJM (I 2026), Carnegie Mellon University (2025), Pacific Institute, dane LBNL o wodzie (IX 2026), Tom’s Hardware o raporcie Data Center Watch za II kw. 2026, Reuters o protestach (18.07.2026), PBS News o sondażu NPR/PBS/Marist (23.09.2026).
Europa: CSO Irlandia (7.07.2026), CRU (12.12.2025), NL Times o Amsterdamie (7.07.2026), AlgorithmWatch o Frankfurcie, Moncloa o proteście w Saragossie (28.09.2026), Climática o pozwie przeciw projektowi Amazona, EuroHPC: nabór na gigafabryki AI (30.07.2026), Komisja Europejska: Cloud and AI Development Act.
Polska, rynek i inwestycje: PLDCA/PwC, raport o wpływie centrów danych (19.06.2026), PAP Biznes o prognozie JLL (XI 2025), Microsoft (26.04.2023), Microsoft (17.02.2025), Microsoft Local o Ożarowie Mazowieckim (IV 2026), KPRM o memorandum z Google (13.02.2025), Data4 (9.04.2026), Atman (18.09.2025), WNP o Choczewie, Konin24, eBełchatów (2.04.2026), Eurobuild CEE o Bielsku-Białej, PCSS: PIAST-AI, Cyfronet: Gaia AI Factory (11.05.2026), Ministerstwo Cyfryzacji o uchwale w sprawie gigafabryki AI (14.07.2026), „Rzeczpospolita”, D. Standerski (28.09.2026).
Polska, energia: Gramwzielone.pl o wnioskach centrów danych w PSE (24.08.2026), PSE: projekt planu rozwoju sieci 2027-2036 (2.02.2026), WNP o analizie PIE, Energa Operator o zmianach w przyłączaniu od 30.04.2026, URE: stawki opłaty mocowej na 2026 (30.10.2025), omówienie kategorii K1-K4, PSE: rekord zapotrzebowania na moc (3.02.2026), Eurostat o cenach prądu dla odbiorców nie-domowych (8.05.2026), Energetyka24 (18.08.2026).
Spory lokalne: money.pl o proteście w Józefosławiu (17.09.2026), TVN Warszawa (26.09.2026), Radio dla Ciebie o gminie Dobre, TVP3 Warszawa o Nowej Wsi, Radio Bielsko, Dziennik Bełchatowski.
Zatrudnienie: Hamm Institute (XI 2025), Brookings o zatrudnieniu, ITwiz o raporcie PLDCA.
Sumy nakładów i porównania są moje. Sprawdzone 29 września 2026.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →Najczęstsze pytania
Ile prądu zużywają centra danych w Irlandii i jakie warunki postawiło tamtejsze państwo nowym inwestorom?
W 2025 roku centra danych zużyły w Irlandii 23 procent całego zmierzonego prądu w kraju, podczas gdy wszystkie gospodarstwa domowe razem zużyły 28 procent. Regulator CRU zareagował w grudniu 2025 roku wymogiem, że nowe centrum danych musi przynieść własne sterowalne źródło lub magazyn energii równy mocą przyłączu, a 80 procent rocznego zużycia pokryć z nowych irlandzkich źródeł odnawialnych.
Ile wyniosą łączne nakłady na infrastrukturę AI w USA w latach 2025-2032?
Według badania Stijna Van Nieuwerburgh z Uniwersytetu Columbia dla Brookings Institution nakłady te wyniosą łącznie 10,3 biliona dolarów, co oznacza średnio 3,6 procent PKB rocznie. Dla porównania dziewiętnastowieczny boom kolejowy pochłaniał 2,2 procent PKB.
Ile wody zużywa centrum danych budowane w Bobrowcu pod Warszawą?
Drugi obiekt o mocy 70 MW w Bobrowcu może pobierać do 71,6 metra sześciennego wody na dobę. TVN Warszawa naliczyło trzy projekty centrów danych w tej samej gminie.
Jak duże jest centrum danych planowane w Choczewie i jak ma się do prognoz PSE?
Baltic Data Center Campus w Choczewie ma docelowo osiągnąć moc 3,2 GW w czterech etapach po 800 MW każdy. Projekt ten jest mniej więcej tak duży jak cały popyt centrów danych, który PSE prognozuje dla Polski na rok 2036.
