Hachette i Elsevier pozywają Google za trening Gemini na ich książkach
Grupa wydawców i autorów złożyła pozew zbiorowy przeciwko Google, zarzucając firmie nielegalne wykorzystanie chronionych prawem autorskim książek do trenowania modelu Gemini.
👁 143 przeczytań
Grupa wydawców i autorów złożyła 14 lipca pozew zbiorowy przeciwko Google, zarzucając firmie nielegalne wykorzystanie chronionych prawem autorskim dzieł do trenowania modelu Gemini. Wśród powodów znaleźli się giganci wydawniczy Hachette i Elsevier, platforma edukacyjna Cengage, pisarz Scott Turow oraz organizacja S.C.R.I.B.E.
Sprawa dotyczy specyficznej relacji, jaka przez lata łączyła wydawców z Google. Powodowie przez długi czas udostępniali swoje książki w ramach Google Books - programu, który umożliwia wyszukiwanie treści w książkach i pokazuje użytkownikom jedynie krótkie fragmenty tekstu wraz z informacjami bibliograficznymi. Zdaniem powodów Google poszło dalej i bez żadnej zgody użyło tych samych kopii - oraz książek z Google Play - do trenowania Gemini. „Google nielegalnie skopiowało dzieła ze wszystkich tych programów o ograniczonym zakresie na potrzeby trenowania AI, wiedząc, że nie ma do tego upoważnienia” - czytamy w pozwie złożonym przed Sądem Okręgowym dla Południowego Dystryktu Nowego Jorku.
Szczególnie mocnym elementem oskarżenia jest wewnętrzny dokument Google, na który powołują się prawnicy. Według pozwu firma sama oceniała wewnętrznie, że używanie chronionych prawem autorskim książek do trenowania AI może być „wysoce problematyczne dla Google” i narazić ją na kary wynoszące od 10 do 100 miliardów dolarów. Google nie odpowiedziało na prośbę o komentarz.
Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →Branżowy kontekst: dwa orzeczenia w tle
Pozew przeciwko Google to kolejna odsłona szerszej batalii prawnej, jaką wydawcy, pisarze i inni twórcy toczą z firmami AI. Podobne sprawy mają na wokandzie Meta, OpenAI i Anthropic. Do tej pory dwa wczesne orzeczenia sądów w Kalifornii favoryzowaływały firmy technologiczne, uznając trening AI na chronionych dziełach za dopuszczalny w ramach doktryny „fair use” - czyli dozwolonego użytku wynikającego z przepisów, które nie były aktualizowane od czasów sprzed internetu.
Precedens poszedł jednak w innym kierunku w sprawie Anthropic: firma zapłaciła 1,5 miliarda dolarów ugody za piractwo materiałów treningowych - największa wypłata w historii amerykańskiego prawa autorskiego. Uprawnieni do odszkodowania byli pisarze w liczbie około pół miliona, z czego minimum 3000 dolarów przypadało na osobę. Część z nich odmówiła jednak przyjęcia ugody, by zachować prawo do dalszych roszczeń.
Nowy pozew trafia do sądu w Nowym Jorku, a nie do Kalifornii, co daje innym sędziom okazję do wypowiedzenia się w tej sprawie - i być może odmiennego spojrzenia na granicę między dozwolonym użytkiem a kradzieżą.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →

