Claude Fable 5 zniknął trzy dni po premierze, OpenAI odstawia Sorę, a polski Bielik dostaje oczy
Najmocniejszy Claude w historii zniknął trzy dni po premierze - rząd USA kazał Anthropic wyłączyć Fable 5 i Mythos 5. Do tego GPT-5.5 jako nowy domyślny ChatGPT, Gemini po remoncie na Google I/O, Bielik z oczami i tykający zegar AI Act-u. Stan na 15 czerwca.
Zebrało się tego sporo przez minione kilka tygodni, w tym najmocniejszy model Anthropic, który zniknął trzy dni po premierze, nowy domyślny GPT-5.5 w ChatGPT, generalny remont Gemini po Google I/O, polskie Bieliki i PLLuM-y walczące o technologiczną suwerenność, rejterada OpenAI z Sory, a do tego coraz głośniej tykający zegar unijnego AI Act-u. Robię z tego jeden przegląd, na konkretach i bez owijania w bawełnę. Stan na 15 czerwca.
Google · Twoje źródłaDodaj promptowy.com do preferowanych źródeł w Google→Claude Fable 5 - najmocniejszy Claude w historii zniknął trzy dni po premierze
Zacznę od newsa, który w ciągu jednego tygodnia wywrócił się do góry nogami. 9 czerwca Anthropic udostępnił publicznie Claude Fable 5 - pierwszą ogólnodostępną odsłonę modelu z rodziny Mythos i, według samego producenta, najmocniejszy model, jaki firma kiedykolwiek wypuściła do powszechnego użytku. Fable błyszczy w programowaniu, pracy z wiedzą i analizie obrazu, a do tego przyszedł z twardymi limitami bezpieczeństwa: w obszarach wysokiego ryzyka (cyberbezpieczeństwo, biologia, chemia) odmawia odpowiedzi i przełącza się na starszego Claude’a Opus 4.8.
I tu zaczyna się dramat. Zaledwie trzy dni później, 12 czerwca o 17:21 czasu wschodniego, Anthropic dostał od rządu USA (Departament Handlu) bezprecedensową dyrektywę eksportową: ma natychmiast zawiesić dostęp do Fable 5 i Mythos 5 dla wszystkich obcokrajowców - i to zarówno poza USA, jak i wewnątrz kraju, łącznie z własnymi pracownikami Anthropic, którzy nie mają amerykańskiego obywatelstwa. Ponieważ przy normalnej usłudze nie dało się tego wiarygodnie wyegzekwować, firma po prostu wyłączyła oba modele dla WSZYSTKICH klientów na świecie.
Czytasz dobrze: model rozdawany milionom ludzi przez trzy dni z dnia na dzień zgasł. Powód? Rząd ma rzekomo wiedzę o metodzie „jailbreaku” Fable 5. Anthropic się z tym nie zgadza - twierdzi, że obejrzał demonstrację tej techniki, a chodzi o wąską, znaną już, drobną podatność, a nie uniwersalną furtkę, i że „znalezienie wąskiego, potencjalnego jailbreaku nie powinno być powodem wycofywania komercyjnego modelu wdrożonego dla setek milionów ludzi”. Firma deklaruje, że pracuje nad przywróceniem dostępu najszybciej, jak się da, a sprawa ma już swój wątek prawny (Departament Sprawiedliwości zapowiada apelację od sądowego wstrzymania zakazu). Europa zareagowała hasłem „wake-up call”.
Co to znaczy dla Ciebie dzisiaj? Jako użytkownik z Polski - czyli „foreign national” - i tak nie miałbyś teraz do Fable 5 dostępu, bo w praktyce nie ma go nikt. Mythos 5 nigdy nie był publiczny (ograniczona dostępność w programie Project Glasswing), a Fable miał być tym „bezpiecznym” oknem na tę moc. To najlepsza ilustracja napięcia, w którym tkwi cała branża: im mocniejszy model, tym szybciej ktoś chce zamknąć go na klucz. I szczerze? Wolę ten kierunek niż wypuszczanie broni bez bezpiecznika. Ale jeśli planowałeś oprzeć o Fable 5 jakikolwiek workflow - wstrzymaj się, bo to wyjątkowo ruchomy grunt.
GPT-5.5 zostaje domyślnym mózgiem ChatGPT, a 5.6 czai się za rogiem
W OpenAI też zrobiło się porządki. Z dniem 12 czerwca firma ostatecznie wygasiła modele z serii GPT-5.2 (Instant, Thinking i Pro), a wszystkie istniejące rozmowy automatycznie przeszły na GPT-5.5. Innymi słowy, jeśli odpalasz dziś ChatGPT bez kombinowania, gadasz właśnie z piątką-i-pół.
A jest o co bić pianę, bo GPT-5.5 to konkretny postęp. Model jest lepszy w kodowaniu, w obsłudze komputera (czyli zadaniach agentowych) i w głębokim researchu, a do tego wyraźnie rzadziej halucynuje w newralgicznych obszarach takich jak prawo, medycyna czy finanse. Dla porównania, w teście matematycznym AIME 2025 wykręcił 81,2 punktu wobec 65,4 starszego modelu. Doszła też personalizacja: GPT-5.5 Instant potrafi sięgać do twoich wcześniejszych rozmów, plików, a nawet Gmaila, żeby odpowiadać bardziej pod ciebie - a 9 czerwca ta funkcja zaczęła trafiać również do użytkowników Free i Go.
Z mojej perspektywy najważniejsza jest tu jedna rzecz: spadek halucynacji w prawie i medycynie. To dokładnie te tematy, przy których do tej pory powtarzałem jak mantra „sprawdzaj, nie ufaj”. Wciąż radzę sprawdzać, ale słupki idą w dobrą stronę. A na horyzoncie majaczy już GPT-5.6, zapowiadany na ten miesiąc, z naciskiem na zaawansowane rozumowanie i przepływy agentowe.
Gemini po Google I/O - z chatbota w system operacyjny do pracy
Google na swoim I/O pokazał, że nie zamierza grać do jednej bramki. Gemini przestaje być „kolejnym chatbotem”, a staje się spiętym systemem do pracy, rozlanym po researchu, głosie, wideo, Androidzie, wyszukiwarce i całym pakiecie aplikacji Google. Najgłośniejsze nowości to Daily Brief (poranny, spersonalizowany przegląd zaciągający dane z poczty, kalendarza i twoich zadań), nowy multimodalny model Gemini Omni (okrzyknięty „Nano Bananą do wideo”) oraz osobisty agent Gemini Spark.
Do tego dochodzą dopracowane tryby Deep Think i Deep Research oraz Gemini Live, a osobno Google odpalił Gemini for Science. Widać tu wyraźną strategię: nie wygrać jednym genialnym promptem, tylko otoczyć użytkownika ekosystemem, z którego nie będzie mu się chciało wychodzić. Mam co do tego mieszane uczucia - Daily Brief to dokładnie ten typ asystenta, o jakim pisałem od dawna, ale im głębiej Gemini wczepia się w Gmaila i kalendarz, tym poważniej trzeba traktować pytanie, komu i ile danych oddajemy.
Generatory obrazu i wideo - Nano Banana Pro goni Midjourney, a Sora w odwrocie

Tu działo się dużo i jest to wątek, który pewnie najbardziej interesuje tych z Was, którzy robią grafiki na social media. Główny temat to Nano Banana Pro od Google (model obrazowy z rodziny Gemini), okrzyknięty wręcz „zabójcą Midjourney” i ulubieńcem twórców szukających stylizowanych, artystycznych kadrów. Samo Midjourney nie śpi - w wersji 8.1 dostało szybsze generowanie, wyjście w HD 2K, lepsze trzymanie się promptu oraz animację ze zdjęcia, gdzie statyczna grafika zamienia się w 5-sekundowy klip z możliwością wydłużenia nawet do 21 sekund.
Najgłośniejsza jest jednak rejterada OpenAI z Sory. Firma wprowadziła od czerwca politykę proporcjonalnych zwrotów za dodatki związane z Sorą, a sam model wjechał w „tryb utrzymaniowy” aż do 24 września. Mówiąc wprost: Sora trafia na boczny tor, a koronę wideo przejmuje gdzie indziej, bo to Google Veo 3.1 (i świeży Gemini Omni) uchodzą dziś za najmocniejsze w generowaniu wideo pod kątem fotorealizmu i spójności w czasie.
Mój praktyczny wniosek jest taki: jeśli do tej pory budowałeś cały warsztat wokół jednego narzędzia, to jest dokładnie ten moment, żeby się rozejrzeć. Stawka przesuwa się szybciej niż kiedykolwiek, a do stylizowanej grafiki i krótkich klipów masz dziś realnie kilka mocnych opcji zamiast jednej.
Polskie AI - Bielik dostaje oczy, PLLuM podbija urzędy
Nie samą Doliną Krzemową człowiek żyje, więc czas na nasze podwórko. Bielik, rozwijany przez fundację SpeakLeash na superkomputerach Cyfronetu AGH, pcha się do przodu: po trzeciej, wielojęzycznej wersji z początku roku w planach jest wariant multimodalny w ramach projektu „Obywatel Bielik”, który ma dać modelowi „oczy”, czyli zdolność rozpoznawania obrazów. Co dla mnie najważniejsze, Bielik wciąż można uruchomić lokalnie, bez wysyłania danych do cudzej chmury - i to jest jego prawdziwy as w rękawie, zwłaszcza w tygodniu, w którym amerykański rząd jednym pismem odciął cały świat od Fable 5. Równolegle PLLuM, firmowany przez Ministerstwo Cyfryzacji, celuje w sektor publiczny i podbija samorządy, oferując modele w wariantach od 8 do 70 miliardów parametrów.
Trzeba jednak postawić sprawę uczciwie, bo zero zmyślania to u mnie zasada numer jeden: w głośnych testach z marca oba polskie modele wypadły słabiej od czołowych rozwiązań Google’a czy chińskich gigantów, a w bezpośrednim starciu Bielik zwykle plasował się wyżej niż PLLuM. I dobrze - lepiej znać prawdziwy poziom niż łykać marketing.
Czy to znaczy, że można je skreślić? Absolutnie nie. Do zadań, gdzie liczy się polszczyzna, lokalne uruchomienie i kontrola nad danymi, polskie modele są realną opcją, a nie ciekawostką. Suwerenność technologiczna to nie slogan, tylko konkretna przewaga w dniu, w którym zagraniczny dostawca zmieni regulamin albo - jak właśnie zobaczyliśmy - wyłączy ci model z dnia na dzień.
EU AI Act - dwa miesiące do najważniejszej daty
Na koniec coś, co dotyczy każdego, kto używa AI w firmie, a nie tylko gigantów. 2 sierpnia 2026 to data, od której egzekwowalne stają się kluczowe obowiązki unijnego AI Act-u dla modeli ogólnego przeznaczenia (GPAI). Dostawcy takich modeli jak GPT, Claude czy Gemini muszą spełnić wymogi przejrzystości, przyjąć politykę zgodności z prawem autorskim i ocenić ryzyko systemowe.
Stawki są poważne: kary sięgają 15 milionów euro lub 3 procent globalnego obrotu, a w przypadku praktyk zakazanych nawet 35 milionów euro albo 7 procent. Jest jednak furtka - modele, które trafiły na rynek wcześniej, dostają dwuletni okres przejściowy, do 2 sierpnia 2027, w którym muszą wykazać, że robią postępy w stronę pełnej zgodności.
Mówię o tym, bo wokół AI Act-u narosło sporo paniki, a tymczasem dla większości z nas, drobnych użytkowników i jednoosobowych firm, najrozsądniejszy ruch jest prosty: ogarnąć, na jakich modelach pracujemy, i pilnować, czy nasz dostawca jest zgodny z przepisami.
Mój typ tygodnia: cała saga Fable 5. Od premiery najmocniejszego modelu w historii Anthropic, przez wbudowany hamulec bezpieczeństwa, po wyłączenie go przez rząd USA w trzy dni. Nic nie pokazuje lepiej, gdzie dziś przebiega granica między mocą a kontrolą.
Token Kurier, czyli reszta świata AI w pigułce
- GPT-5.6 ma zadebiutować jeszcze w czerwcu, z naciskiem na rozumowanie, działanie agentowe i oszczędniejsze gospodarowanie tokenami.
- Personalizacja w ChatGPT zeszła niżej - od 9 czerwca usprawnienia oparte na pamięci i twoich danych trafiają także do planów Free i Go.
- Sprawa Fable 5 ma finał w sądzie - Departament Sprawiedliwości zapowiada apelację od orzeczenia wstrzymującego rządowy zakaz. To pierwszy taki test, czy państwo może z dnia na dzień wyłączyć komercyjny model AI.
- Gemini Omni i Veo 3.1 ustawiają nową poprzeczkę w generowaniu wideo, więc jeśli planujesz krótkie formy na rolki czy Shorty, miej je na radarze obok Sory, która chwilowo wypada z gry.
- Następny przegląd najpewniej napiszę już po wejściu w życie głównych obowiązków AI Act-u. Do tego czasu - testujcie modele, pilnujcie danych i nie wierzcie w benchmarki na słowo.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
