🔥 Gemini Pro 170 zł -43% CapCut Pro 450 zł -25% do niedzieli Zobacz →
Przejdź do treści
Newsy

Robinhood zwalnia 290 osób i ani razu nie wspomina o AI. To znamienne

Robinhood tnie 10% etatów, ale w komunikacie do pracowników nie pada słowo „AI” - i to chyba najciekawsza część tej historii.

4 min czytania
Robinhood zwalnia 290 osób i ani razu nie wspomina o AI. To znamienne

👁 126 przeczytań

Najciekawszą rzeczą w nocie, którą Vlad Tenev rozesłał do pracowników Robinhooda, jest coś, czego w niej nie ma. Firma zwalnia 10% pełnoetatowej załogi, czyli mniej więcej 290 osób, a CEO ani razu nie wymienia sztucznej inteligencji. Żadnego „reorganizujemy zespoły, by w pełni wykorzystać potencjał AI”, żadnego korporacyjnego rytuału kłaniania się przed modelem językowym. Po roku, w którym branża technologiczna potraktowała AI jako uniwersalny listek figowy na zwolnienia, ta cisza jest wymowna.

Bo przecież znamy ten scenariusz na pamięć. Tnie się tysiące etatów, a w uzasadnieniu pojawia się magiczna formułka o „restrukturyzacji wokół AI”, która ma sugerować, że to nie kryzys ani przeinwestowanie, tylko śmiały skok w przyszłość. Tenev najwyraźniej uznał, że ten chwyt już nie działa. W jego liście pada za to ostrożne sformułowanie o „frontier technologies”, które mają popchnąć egzekucję firmy jeszcze dalej. Brzmi to jak świadomy wysiłek, żeby nawet nie wypowiadać trzech liter, które jeszcze niedawno otwierały każdą prezentację inwestorską.

I trudno się dziwić. Nastroje wobec AI i całej infrastruktury, która ją napędza, wyraźnie się schłodziły, podczas gdy garstka prezesów zgarnia na tym absurdalne pieniądze. Słowo, które miało być przepustką do entuzjazmu rynku, zaczyna budzić podejrzliwość. Kiedy firma mówi „zwalniamy przez AI”, coraz częściej słyszymy: „zwalniamy, bo musimy, a AI brzmi lepiej niż prawda”.

Tenev nie sięga jednak po inną retorykę, tylko po inny zestaw słów z tego samego słownika. W liście pisze o konieczności działania w mniejszych zespołach i „płaskich strukturach organizacyjnych”:

Nie możemy domyślnie funkcjonować jako mocno rozwarstwiona organizacja. Musimy być szczupłym, hiperskoncentrowanym zespołem, w którym każda pojedyncza osoba ma prawo wywierać ogromny wpływ.

Tak pisze Vlad Tenev, CEO Robinhooda, w nocie do pracowników. I tu robi się ciekawie, bo to dokładnie ten sam język, który słyszeliśmy od Amazona, Blocka, Coinbase’a, GitLaba czy Intuita. „Lean”, „flat”, „hyper-focused” - cały ten korporacyjny żargon, w którym duże zespoły, biurokracja i odseparowane od siebie działy przestały być oznaką siły, a stały się niechcianą pozycją w arkuszu kosztów. AI pojawia się tu już tylko jako milcząca obietnica: skoro narzędzia mają radykalnie podnieść produktywność, to po co tylu ludzi.

Niektórzy czytają w tym jeszcze jedną, mniej chętnie wypowiadaną prawdę: że firmy technologiczne masowo przerekrutowały w czasie pandemii COVID-19, a teraz zwijają tamte decyzje, gdy koszty zaczynają się piętrzyć. W tym także te związane z gigantycznym zużyciem samej AI. To paradoks całej tej narracji - technologia, która ma uzasadniać cięcia, sama generuje rachunki, które trzeba czymś pokryć.

Najbardziej zgrzyta jednak co innego. Te firmy wcale nie mają się źle. Akcje spółek technologicznych szerokim frontem poszły w górę, napędzane rekordowymi przychodami, poprawiającymi się marżami i pęczniejącym popytem na usługi chmurowe. GitLab raportował w zeszłym miesiącu 88% marży brutto. Robinhood w kwietniu pochwalił się 15-procentowym wzrostem przychodów w pierwszym kwartale, a drugi kwartał zapowiada się jeszcze lepiej dzięki opłatom z rynków predykcyjnych, przychodom subskrypcyjnym i mocnym wolumenom obrotu akcjami i opcjami przy stabilizujących się rynkach. To nie jest opowieść o firmie walczącej o przetrwanie. To opowieść o firmie, która zwalnia, bo może - i bo tak teraz wygląda dobre zarządzanie w oczach rynku.

Sama operacja kosztuje zresztą niewiele jak na te liczby. Robinhood zapowiedział też zamknięcie „niewielkiej liczby” otwartych rekrutacji, a koszty związane z cięciami oszacował na około 28 milionów dolarów. Dla firmy o takich wynikach to suma, która mieści się w marginesie błędu.

I właśnie dlatego nota Tenev jest dla mnie ciekawsza niż dziesiątki podobnych komunikatów, w których AI grało główną rolę. Bo pokazuje, że alibi się zużyło. Przez ostatnie miesiące „sztuczna inteligencja” była wygodnym sposobem, by zamienić bolesną decyzję w futurystyczny gest. Teraz, gdy publiczność zaczyna wywracać oczami na każdą taką wzmiankę, prezesi wracają do starszego, sprawdzonego słownika oszczędności: szczupłości, płaskości, koncentracji. Zniknięcie AI z uzasadnienia zwolnień mówi o stanie tej technologii więcej niż kolejny entuzjastyczny komunikat o jej wdrożeniu.

Bo jeśli AI naprawdę przepisuje zasady gry w sposób, który firmy chcą obnosić przed światem, to czemu Robinhood woli o tym milczeć? Odpowiedź jest dość prosta i dość ludzka: nikt nie chce, by jego nazwisko padło obok zdania „zwolniliśmy 290 osób przez algorytm”. Łatwiej napisać o płaskiej strukturze i wpływie każdej jednostki. To brzmi jak awans dla tych, którzy zostają, a nie jak pogrzeb dla tych, którzy odchodzą.

Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł
// Newsletter

Cały tydzień w AI, w jednym mailu

Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.

Zapisz się za darmo →
Za darmo. Wypisujesz się jednym kliknięciem.
Piotr Olszewski

Piotr Olszewski

ADMINISTRATOR

Piotr Olszewski - twórca i autor Promptowego, polskiego serwisu o sztucznej inteligencji. Codziennie śledzi premiery modeli, narzędzia i regulacje AI, i tłumaczy je prostym, konkretnym językiem.

// mapa strony
🛒 Sklep Kinetyka Google AI Gemini Pro 170 zł CapCut Pro 450 zł/rok n8n Cloud Starter 320 zł/rok Zobacz wszystko →
× powiększenie