OpenAI rozwiązało swój zespół ds. gotowości na zagrożenia
OpenAI pod koniec lipca 2026 roku rozwiązało swój zespół preparedness, odpowiedzialny za ocenę ryzyk związanych z modelami AI - to kolejna zmiana w strukturach bezpieczeństwa firmy przed planowanym IPO.
👁 128 przeczytań
Dylan Scandinaro trafił do OpenAI w lutym 2026 roku prosto z Anthropic - firmy, która swoją tożsamość zbudowała właśnie na kulturze bezpieczeństwa. Miał kierować zespołem preparedness, którego zadaniem było zadawanie najtrudniejszych pytań: czy modele OpenAI mogą stać się niebezpieczne? Czy są gotowe, by nie przejąć kontroli, nie włamać się do innej firmy, nie wymknąć się spod nadzoru? Pół roku później, jak podaje Financial Times, Scandinaro kieruje już czymś zupełnie innym. Zespołu, któremu szefował, po prostu nie ma.
Koniec zespołu, który miał oceniać ryzyko
Według informacji FT OpenAI rozwiązało swój zespół preparedness pod koniec lipca 2026 roku. Formalnie nie było to likwidowanie bezpieczeństwa jako takiego - odpowiedzialność podzielono i przeniesiono do istniejących już struktur, według konkretnych obszarów ryzyka: osobno dla zagrożeń biologicznych, osobno dla cyberbezpieczeństwa. To brzmi jak reorganizacja, ale krytycy czytają to inaczej: jako rozproszenie odpowiedzialności, które w praktyce oznacza, że nikt nie patrzy na całość.
Sam Scandinaro nie traci stanowiska - skupi się teraz na implikacjach tzw. recursive self-improving AI, czyli modeli zdolnych do samodzielnego ulepszania samych siebie. To temat poważny i gorący w debacie o długoterminowych ryzykach AI. Ale jego poprzednia rola - patrzenie na to, czy aktualne modele są wystarczająco bezpieczne, zanim trafią do użytkowników - przestaje istnieć jako odrębna funkcja.
Seria odejść, która nie jest przypadkowa
Żeby zrozumieć, dlaczego rozwiązanie zespołu preparedness robi takie wrażenie, trzeba spojrzeć na szerszy kontekst ostatnich miesięcy w OpenAI. Firma wchodzi w fazę przygotowań do IPO, które ma być - wedle wszelkich oczekiwań - jednym z największych w historii sektora technologicznego. I w tym samym czasie z firmy odchodzą kolejne osoby odpowiedzialne za pytania, których inwestorzy i reklamodawcy niekoniecznie chcą słuchać.
Chloé Bakalar, szefowa ds. etyki, już jej nie ma. Josh Achiam, który pełnił funkcję Chief Futurista, również odszedł. Johannes Heidecke, szef bezpieczeństwa, dołączył do nich niedawno. To trzy kluczowe postaci z obszaru, który OpenAI przez lata przedstawiało jako fundament swojej misji. Ich wyjście - w tak krótkim czasie, w tak kluczowym momencie - trudno interpretować jako serię przypadków.
Wcześniej OpenAI rozwiązało też zespół AGI readiness i zespół superalignment. Ten ostatni powstał w 2023 roku z wielką fanfarą - miał poświęcić 20 procent mocy obliczeniowej firmy na problem kontroli nad superinteligencją. Rok później przestał istnieć, a jego współkierujący, Ilya Sutskever i Jan Leike, odeszli. Leike nie zostawił przy wyjściu suchej nitki na byłym pracodawcy.
„Firma ignoruje bezpieczeństwo na rzecz tworzenia błyszczących produktów”
- powiedział Leike w rozmowie z FT, komentując najnowsze doniesienia o rozwiązaniu zespołu preparedness. Leike odszedł z OpenAI w 2024 roku i od tamtej pory publicznie krytykuje kierunek, w którym zmierza firma. Tym razem jego słowa trafiają w bardzo konkretny punkt: OpenAI zbliża się do giełdy, a kolejne struktury odpowiedzialne za ocenę ryzyka znikają jedna po drugiej.
Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →Misja kontra wycena
OpenAI została założona jako organizacja non-profit z misją rozwijania bezpiecznej sztucznej inteligencji dla dobra ludzkości. Przez lata ta narracja służyła zarówno rekrutacji najlepszych badaczy, jak i budowaniu zaufania publicznego. Ale The Verge i Financial Times dokumentują systematyczne demontowanie struktur, które tę misję miały egzekwować w praktyce.
Nie chodzi o to, że OpenAI przestało zatrudniać ludzi zajmujących się bezpieczeństwem. Firma ma tysiące pracowników i rozbudowane procesy. Pytanie brzmi inaczej: czy te procesy są niezależne, czy są wbudowane w zespoły, które jednocześnie odpowiadają za dostarczanie produktów na czas? Kiedy ocena ryzyka modelu jest zadaniem oddzielnego, wyspecjalizowanego zespołu - istnieje przynajmniej strukturalna możliwość, że wyniki tej oceny zatrzymają premierę. Kiedy jest podzielona między działy produktowe, ta możliwość staje się znacznie mniej oczywista.
Scandinaro, zanim trafił do OpenAI, pracował w firmie, która tę niezależność traktuje jako zasadę organizacyjną. Anthropic zbudowało swoją markę właśnie na tym, że bezpieczeństwo nie negocjuje z harmonogramem wydań. Czy po pół roku w OpenAI Scandinaro dostrzegał tę różnicę - tego FT nie ujawnia. Ale fakt, że trafił tam z myślą o kierowaniu zespołem preparedness, a skończy na badaniu samodoskonalących się modeli, mówi coś o tym, jak zmieniły się priorytety.
Dla obserwatorów branży wzorzec jest już wyraźny: OpenAI, które za kilka miesięcy może zadebiutować na giełdzie z wyceną liczoną w setkach miliardów dolarów, przebudowuje swoją strukturę pod kątem wzrostu. Bezpieczeństwo nie znika z dokumentów i komunikatów prasowych - ale jako odrębna, dysponująca realną mocą sprawczą funkcja, stopniowo traci na znaczeniu.
Jan Leike powiedziałby, że to nie jest zbieg okoliczności.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →


