Hollywood na zlecenie AI: twórcy uczą algorytmy robić swoją pracę
Scenarzyści, reżyserzy i producenci z Hollywood biorą płatne zlecenia przy szkoleniu modeli AI - ucząc je dokładnie tych umiejętności, za które sami chcieliby być opłacani.
👁 129 przeczytań
Scenarzyści, reżyserzy i producenci z Hollywood biorą płatne zlecenia przy szkoleniu modeli AI - ucząc je dokładnie tych umiejętności, za które sami chcieliby być opłacani w swojej branży. Stawki wahają się od 12 do 200 dolarów za godzinę, a pracę oferują agencje szkoleniowe mające kontrakty z największymi firmami AI, w tym z Anthropic i OpenAI.
O tym zjawisku pisze The Guardian, który rozmawiał z kilkoma twórcami pracującymi w ten sposób dorywczo - głównie dlatego, że inne zlecenia po prostu wysychają. Produkcja w branży filmowej i nagraniowej spadła szacunkowo o 35 procent, a AI zaczyna zastępować aktorów, montażystów i specjalistów od efektów specjalnych. W sierpniu Netflix ujawnił, że w 2026 roku wykorzysta technologię AI w 300 spośród swoich 1000 tytułów.
Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →Kopanie własnego grobu
Ruth Fowler - scenarzystka i producentka z Los Angeles, autorka serialu Rules of the Game dla BBC One ze Maxine Peake w roli głównej oraz współscenarzystka serialu Paramount Plus Little Disasters z Diane Kruger - przyznała wprost, że do pracy przy AI pchnęły ją finanse. Uczyła model tworzenia szczegółowego harmonogramu dwudniowego planu zdjęciowego: identyfikowania wymaganych pozwoleń, zagrożeń lokacyjnych, warunków oświetlenia, list personelu i potrzeb obsady, w tym kwestii ochrony dzieci. W innym zleceniu szkoliła AI z przygotowywania pitch decków dla pomysłów filmowych i telewizyjnych.
„To jest bardzo konkretna praca produkcyjna. Uczę go, jak przejąć nasze zajęcia.”
- powiedziała Fowler Guardianowi, dodając, że zabrała się za to, bo „zawsze jest spłukana”.
Inny twórca - anonimowy reżyser dokumentów z Los Angeles - uczył AI rozpoznawania nakładających się głosów na nagraniach meczów Little League, tworząc wizualne opisy każdego mówcy i charakteryzując akcenty. To ostatnie zadanie wzbudziło niepokój wśród freelancerów.
„Opisuję przyjaciołom, że byłem w istocie - powiem to wprost - wręczono mi szpadel i poproszono o wykopanie grobu własnego zawodu” - powiedział reżyser, który mimo to nie żałuje decyzji, wychodząc z fatalistycznego założenia, że żadne osobiste powstrzymanie się nie zatrzyma tej technologii.
Zjawisko pokazuje, jak głęboko finansowy kryzys w branży rozrywkowej pcha nawet utytułowanych twórców do pracy, która może przyspieszyć ich własne wyparcie z rynku.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →


