Przejdź do treści
Newsy

Grok poszedł na wojnę, a administracja USA tłumaczy, że dzięki temu może truć

Departament Sprawiedliwości chce zablokować pozew o nielegalne turbiny gazowe xAI, argumentując, że Grok jest potrzebny wojsku do precyzyjnych uderzeń.

4 min czytania
Grok poszedł na wojnę, a administracja USA tłumaczy, że dzięki temu może truć

👁 116 przeczytań

Google · Twoje źródłaDodaj promptowy.com do preferowanych źródeł w Google

Jest taki moment w tej historii, w którym przestaję wierzyć, że czytam dokument sądowy, a nie scenariusz dystopii. Administracja Trumpa stanęła w obronie xAI Elona Muska w sprawie o łamanie ustawy o czystym powietrzu - i jako koronny argument podała, że chatbot Grok jest niezbędny do prowadzenia wojny. Nie żartuję. W oficjalnym piśmie Departamentu Sprawiedliwości pada zdanie, że odcięcie prądu zasilającego Groka „zagraża bezpieczeństwu narodowemu”.

Cofnijmy się do źródła sporu. W kwietniu NAACP, najstarsza amerykańska organizacja walcząca o prawa Afroamerykanów, pozwała xAI i jej spółkę zależną MZX Tech. Zarzut: eksploatacja 27 turbin gazowych bez wymaganego pozwolenia środowiskowego w Southaven w stanie Missisipi. Do połowy maja liczba nielegalnych - zdaniem skarżących - turbin urosła do 57, a w planach były kolejne dwie. Te turbiny zasilają tak zwany Colossus Gas Plant, który napędza centrum danych Colossus 2, które z kolei napędza Groka. Łańcuch jest prosty: gaz spala się w Missisipi, żeby chatbot mógł odpowiadać na całym świecie.

Mieszkańcy okolic Memphis i północnego Missisipi skarżą się na zdrowie i na hałas. To nie jest abstrakcyjny spór o procedury - to konkretne dymy nad konkretnymi domami. I tu wchodzi rząd federalny, który wczoraj wezwał sędziego do oddalenia sprawy. Argumentacja ma dwie nogi. Pierwsza, biurokratyczna: stanowy Departament Jakości Środowiska uznał, że tymczasowe turbiny montowane na przyczepach to „źródła mobilne”, a więc nie podlegają obowiązkowi uzyskania pozwolenia. Druga, dużo bardziej spektakularna: pozew „zagraża innowacjom w sztucznej inteligencji oraz energii potrzebnej do ich zasilania”, a Grok „zapewnia krytyczne wsparcie operacjom wojskowym Departamentu Wojny”.

I tu robi się naprawdę ciekawie, bo pojawiają się liczby, których trudno nie zapamiętać. Według oświadczenia Camerona Stanleya, dyrektora ds. cyfrowych i sztucznej inteligencji w Departamencie Wojny, model Grok Gov został użyty wraz z systemem Maven Smart System podczas operacji o nazwie Epic Fury. Efekt? Amerykańskie siły miały rozmieścić ponad 2000 pocisków na 2000 odrębnych celów w ciągu 96 godzin. Stanley nazywa to dowodem na „znacznie zwiększoną efektywność operacyjną” dzięki modelowi Grok Gov. Pismo sądowe wprost wskazuje, że Grok wspierał celowane uderzenia w Iranie.

Zatrzymajmy się przy tym na chwilę. Ten sam chatbot, który jeszcze niedawno produkował na X-ie wpisy tak skandaliczne, że sam Musk musiał interweniować, jest teraz przedstawiany sądowi jako narzędzie naprowadzające pociski. Stanley pisze, że Grok Gov ma „unikalne cechy, których nie ma żaden inny model AI”. Może i ma. Ale logika, którą buduje się wokół tego stwierdzenia, jest dla mnie nie do zaakceptowania.

„W tym piśmie Departament ani razu nie kwestionuje, że xAI wypompowuje bezprawne i szkodliwe zanieczyszczenia do Memphis i północnego Missisipi.”

To słowa Southern Environmental Law Center, które reprezentuje NAACP. I trafiają w samo sedno. Rząd nie mówi: „xAI nie łamie prawa”. Rząd mówi: „nieważne, czy xAI łamie prawo i zagraża zdrowiu ludzi, skoro administracja Trumpa to błogosławi”. SELC ujmuje to jeszcze ostrzej - że według tej narracji „xAI powinno mieć prawo łamać prawo wyłącznie dlatego, że administracja Trumpa tak mówi”.

I to jest dla mnie najważniejszy fragment całej afery. Bo precedens nie dotyczy turbin - dotyczy zasady, że firma podpięta pod kontrakt wojskowy może zawiesić sobie ustawę o czystym powietrzu. Gubernator Tate Reeves w swoim liście tłumaczy, że w marcu 2026 stan zatwierdził xAI pozwolenia na budowę stałych turbin i dał pisemną zgodę na tymczasowe zasilanie z przyczep. Brzmi porządnie, dopóki nie zestawi się tego z faktem, że spór toczy się o dziesiątki jednostek pracujących, zdaniem skarżących, bez pozwolenia, i o powietrze, którym oddychają konkretne społeczności.

Departament Sprawiedliwości dorzuca jeszcze argument prawny: że ustawa o czystym powietrzu nie pozwala obywatelom na pozwy egzekucyjne tam, gdzie rządowi egzekutorzy świadomie rezygnują z działania. Czyli: skoro stan nie chce ścigać, to obywatele też nie mogą. To wygodna konstrukcja, jeśli akurat kontrolujesz i stan, i Departament Wojny.

Patrzę na to i widzę nowy model dźwigni. Przez lata baliśmy się, że AI da firmom technologicznym za dużo władzy nad informacją. A okazuje się, że równie skutecznym lewarem jest infrastruktura - kontrakty obronne i głód energii. Kiedy twój chatbot pomaga wybierać cele dla 2000 pocisków, nagle pozew o dymiące turbiny staje się „zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego”. Sprawa toczy się przed sądem federalnym w północnym Missisipi i będę ją obserwował, bo jej wynik powie nam więcej o przyszłości niż niejedna premiera modelu. Pytanie nie brzmi już, czy AI zmieni świat. Brzmi: czyje płuca za to zapłacą.

// Newsletter

Cały tydzień w AI, w jednym mailu

Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.

Wypisujesz się jednym kliknięciem.
// Zapytaj AI o ten news
Co o tym sądzisz?
Piotr Olszewski

Piotr Olszewski

ADMINISTRATOR

Piotr Olszewski - twórca i autor Promptowego, polskiego serwisu o sztucznej inteligencji. Codziennie śledzi premiery modeli, narzędzia i regulacje AI, i tłumaczy je prostym, konkretnym językiem.

$ sitemap --all Cała strona w jednym miejscu - żeby się nie pogubić.
🛒 Sklep Kinetyka X Premium+ & SuperGrok 699 zł/rok CapCut Pro 600 zł/rok LinkedIn Premium od 149 zł/rok Zobacz wszystko → 💙 wspieraj
Redaguje
× powiększenie