400 dolarów za godzinę: lekarze i prawnicy uczą AI swojego zawodu
Bloomberg opisał rynek, na którym lekarze, prawnicy i fizycy sprzedają wiedzę modelom AI na godziny. Ile to po polsku, kto zostaje piętro niżej i co tak naprawdę jest na sprzedaż.

👁 113 przeczytań
- Prawnik od praw obywatelskich może zarobić 400 dolarów za godzinę, ucząc model AI myślenia prawniczego, co według Bloomberg wynosi ok. 1553 zł.
- Różnica między ekspertem a generalistką jest przepaścią: radiolożka Anu Brixey zarabia w godzinę tyle, ile Brook Hansen przez cały tydzień pracy.
- Amazon Mechanical Turk, symbol taniego oznaczania danych, został zamknięty w 2026 roku po 21 latach działania, gdy proste zadania zaczęły przejmować same modele.
Prawnik od praw obywatelskich może dziś dostać 400 dolarów za godzinę za to, że pokaże modelowi AI, jak myśli prawnik. Radiolog zarabia w godzinę tyle, ile pracownik od prostego oznaczania danych przez tydzień. Bloomberg opisał 16 października 2026 roku nowy rynek pracy, na którym specjaliści sprzedają swoją wiedzę maszynom na godziny. Uważam, że to najlepiej płatna praca w historii, która ma wbudowaną datę ważności, i że ta data nie zależy od pracownika.
Brook Hansen zaczęła na serio pracować przy danych dla AI, gdy straciła pracę w obsłudze klienta. Była wtedy w szóstym miesiącu ciąży. Dziś, jak opisuje Bloomberg, zarabia kilkaset dolarów tygodniowo, wykonując zadania, które ktoś musi zrobić, żeby model nauczył się odróżniać dobrą odpowiedź od złej. Anu Brixey jest radiolożką. Po godzinach robi coś podobnego, tylko na zdjęciach rentgenowskich i tomografiach, i tyle samo, ile Hansen dostaje przez tydzień, zarabia w godzinę.
Te dwie kobiety pracują dla tej samej gospodarki, tylko na różnych piętrach. W żargonie branży Brixey jest ekspertką, Hansen generalistką. Między nimi przebiega granica, która w 2026 roku stała się jedną z najciekawszych linii podziału na rynku pracy: nie między tymi, których AI zastąpi, a tymi, których nie zastąpi, tylko między tymi, którym AI płaci dużo za to, żeby się od nich nauczyć, a tymi, którym płaci mało.
Rynek wiedzy dla AI w liczbach
- 400 USD/h - oferta dla prawnika od praw obywatelskich; fizyk materii skondensowanej 170 USD/h, programista do 120 USD/h (Bloomberg, 16.10.2026).
- 110 USD/h - średnia stawka w Mercor; firma nie podała, jaka część zadań jest tak płatna.
- 20 mld USD - wycena, o której rozmawia trzyletni Mercor; Micro1 jest wyceniany na 4 mld USD.
- 30% uczestników brytyjskiej platformy Prolific to „eksperci”.
- 4. miejsce - adnotator danych na liście najszybciej rosnących zawodów w USA w 2026 według LinkedIn.
- 21 lat działał Amazon Mechanical Turk, zamknięty w 2026 roku.
Od Mechanical Turka do kancelarii
Jeszcze kilka lat temu praca przy danych dla AI kojarzyła się z jednym obrazem: tysiące ludzi w różnych krajach klikają w obrazki, zaznaczają samochody i przejścia dla pieszych, oceniają, czy zdanie jest obraźliwe. Symbolem tego świata był Amazon Mechanical Turk, giełda drobnych zadań, na której płacono centy za sztukę. W 2026 roku Amazon go zamknął po 21 latach działania (pisałem o tym w newsie o końcu Mechanical Turka).
To zamknięcie dobrze pasuje do zmiany, którą opisuje Bloomberg. Do ludzi trafiają rzeczy, których model jeszcze nie umie ocenić: czy odpowiedź na pytanie z prawa konstytucyjnego jest poprawna, czy opis zmiany na zdjęciu płuc jest trafny, czy rozwiązanie zadania z fizyki ciała stałego ma sens. Takiej oceny nie da się kupić za centy od przypadkowej osoby. Trzeba zapłacić komuś, kto spędził dekadę na nauce i praktyce.
„Niektórzy dostają setki dolarów za godzinę za to, co wiedzą”
- Bloomberg, zapowiedź tekstu o pracownikach uczących AI, 16.10.2026
Wokół tej potrzeby wyrosły firmy, które zachowują się bardziej jak agencje rekrutacyjne dla elit niż jak dawne giełdy zadań. Mercor istnieje trzy lata i według Bloomberga rozmawia o finansowaniu przy wycenie 20 miliardów dolarów. Micro1 jest wyceniany na 4 miliardy. Prolific podaje, że eksperci to 30 procent jego uczestników, ale nie mówi, jaką część zadań wykonują. LinkedIn umieścił adnotatora danych na czwartym miejscu listy najszybciej rosnących zawodów w USA w 2026 roku.

Ile to jest po polsku
Dla polskiego specjalisty te stawki brzmią jak inna planeta, więc przeliczyłem je po średnim kursie NBP z 16 października 2026 roku (1 dolar to 3,8827 zł). Wychodzi tak:
- 400 dolarów za godzinę prawnika to około 1553 zł,
- 170 dolarów fizyka to około 660 zł,
- 120 dolarów programisty to około 466 zł,
- średnie 110 dolarów w Mercor to około 427 zł.
Dla porównania: według GUS przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wyniosło w sierpniu 2026 roku 9259,54 zł. Przy około 168 godzinach pracy w miesiącu to mniej więcej 55 zł brutto za godzinę. To moje uproszczone przeliczenie, które pomija składki, podatki i to, że stawki z ogłoszeń nie mówią nic o tym, ile godzin pracy faktycznie jest do wzięcia. Ale proporcja i tak robi wrażenie: godzina prawnika uczącego model jest warta mniej więcej tyle, co cztery dni przeciętnego polskiego etatu.

Polscy lekarze, prawnicy, programiści i doktoranci nauk ścisłych coraz częściej trafiają na takie ogłoszenia. Praca jest zdalna, rozliczana w dolarach i nie wymaga przeprowadzki. Na papierze to wymarzona fucha dla kogoś, kto ma rzadką wiedzę i wolny wieczór.
Sprzedajesz godzinę czy zawód?
Tu zaczyna się część, którą uważam za najważniejszą. Ekonomistka Danielle Li z MIT zwróciła uwagę Bloombergowi na różnicę, która wywraca zwykłe rozumienie pracy. Firma, która zatrudnia prawnika, wynajmuje jego wiedzę na czas trwania umowy. Kiedy prawnik odchodzi, wiedza odchodzi z nim. Firma, która przeleje tę wiedzę do modelu, przestaje ją wynajmować, a zaczyna ją posiadać. Model nie odejdzie, nie zażąda podwyżki i nie zmęczy się o osiemnastej.
Ta zmiana ma konsekwencję, której nie widać w stawce godzinowej. Pojedynczy ekspert sprzedaje swoją godzinę. Grupa ekspertów razem sprzedaje coś więcej: wzorce rozumowania całego zawodu. Jeśli kilkuset radiologów nauczy model, jak opisywać zdjęcia, to zapłatę dostaną tych kilkuset radiologów, a ewentualne skutki poczują wszyscy radiolodzy, także ci, którzy nigdy nie zalogowali się na żadną platformę. Bloomberg przytacza obawy radiologa Pauleya Chei o to, co to oznacza dla studentów medycyny, którzy dopiero wybierają specjalizację.
Radiologia jest tu zresztą symbolem nie bez powodu. W 2016 roku Geoffrey Hinton przekonywał, że nie ma sensu szkolić nowych radiologów, bo za kilka lat zastąpią ich maszyny. Dekadę później radiolodzy nadal są potrzebni, a część z nich dorabia, ucząc te maszyny. To dobry powód do pokory przy prognozach. Ale też przypomnienie, że automatyzacja zawodu rzadko przychodzi jak jeden cios. Częściej wygląda jak powolne przenoszenie kolejnych kawałków wiedzy z ludzi do systemu, za które ktoś po drodze dostaje bardzo dobre pieniądze.

Piętro niżej
Co sam z tego zbudowałem
Osiem narzędzi, które powstały z problemów opisywanych na tym blogu - razem z tym, czego nie udało się dowieźć.
Opowieść o 400 dolarach za godzinę łatwo przesłania drugą część tekstu Bloomberga. Generaliści, tacy jak Hansen, mówią, że ich zadania są coraz trudniejsze, a stała praca coraz rzadsza. To logiczne: im lepszy model, tym mniej prostych rzeczy trzeba za niego robić, a te, które zostają, wymagają coraz więcej umiejętności przy tej samej, niskiej stawce. Schody między piętrami nie są ciągłe. Generalista nie zostanie ekspertem dzięki temu, że oznaczy więcej danych. Ekspertem zostaje się wcześniej, poza platformą, latami nauki.
Dlatego nie wierzę w wersję tej historii, w której AI tworzy nową klasę dobrze płatnych zajęć dla wszystkich. Tworzy dobrze płatne zajęcia dla tych, którzy już byli dobrze wykształceni, i gorzej płatne dla reszty. O tym, jak AI może pogłębiać nierówności, pisałem w eseju o AI i nierównościach. Rynek ekspertów uczących modele jest tego bardzo czytelnym, prawie podręcznikowym przykładem.
Ciekawe, że to właśnie generaliści zaczęli się organizować. Brook Hansen według Bloomberga działa w Turkopticonie, organizacji, która od lat zbiera opinie pracowników platform o zleceniodawcach i upomina się o ich prawa. Eksperci na razie takiej potrzeby nie czują, bo dobrze zarabiają i traktują tę pracę jako dodatek. To może się zmienić, gdy dodatek stanie się dla części z nich głównym źródłem dochodu, a stawki zaczną spadać razem z tym, jak modele będą potrzebowały coraz mniej ludzkich poprawek.
Warto też pamiętać, że stawki z ogłoszeń to górna półka. Mercor sam przyznaje, że nie ma danych, jaka część zadań jest płatna średnią stawką 110 dolarów. Platforma może zaproponować 400 dolarów za godzinę i dać dwie godziny pracy w miesiącu. Ogłoszenie o świetnej stawce i stabilny dochód to dwie różne rzeczy.
Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →Przewodnik na ten temat
21 konkretnych metod zarabiania na AI
Pełny przewodnik: freelancing, produkty cyfrowe i własny biznes - z konkretnymi progami wejścia zamiast ogólników.
Co powinien wiedzieć polski ekspert
Nie zamierzam nikogo zniechęcać. Jeśli masz rzadką wiedzę i ktoś chce za nią dobrze zapłacić, to jest uczciwa transakcja, a pieniądze są realne. Ale przed podpisaniem umowy zadałbym sobie kilka pytań, których nie ma w ogłoszeniu:
- Czyja jest wiedza, którą sprzedaję? Ogólna wiedza zawodowa to jedno. Przykłady z praktyki, dokumenty klientów, opisy przypadków pacjentów to coś zupełnie innego: tu obowiązuje tajemnica zawodowa i RODO, niezależnie od tego, gdzie siedzi zleceniodawca.
- Co dokładnie przenoszę w umowie? Prawa do treści, które tworzysz dla platformy, zwykle przechodzą na nią w całości. Warto przeczytać, czy dotyczy to tylko odpowiedzi, czy też metod, szablonów i materiałów, których używasz w swojej pracy.
- Ile godzin jest naprawdę? Stawka bez gwarancji godzin to loteria, a nie pensja.
- Co to oznacza dla mojego zawodu za pięć lat? Pytanie niewygodne, ale uczciwe. Każda godzina dobrze zapłacona dziś jest też cegłą w systemie, który może zmienić popyt na tę samą pracę jutro.
Kiedyś zawody broniły swojej wiedzy cechami, egzaminami i licencjami. Wiedza była cenna, bo była rzadka i przywiązana do ludzi. W 2026 roku ta sama wiedza ma po raz pierwszy cenę rynkową w dolarach za godzinę, a kupujący płaci tak dobrze, bo kupuje ją raz, na zawsze. To może być najlepsza praca, jaką dostanie wielu specjalistów. Warto tylko pamiętać, że za tę cenę sprzedają nie tylko swój czas, ale kawałek przyszłości swojego zawodu.
Źródła
- Bloomberg, Morgan Meaker: Doctors and Lawyers Are Joining AI’s $400-an-Hour Gig Economy (16.10.2026, paywall)
- Bloomberg Law: ten sam tekst (16.10.2026)
- Bloomberg na X: zapowiedź tekstu (16.10.2026)
- TokenPost: AI Training Listings Offer Specialists Rates of Up to $400 an Hour (10.2026)
- NBP: kurs średni USD, tabela 202/A/NBP/2026 z 16.10.2026
- GUS: komunikat o przeciętnym wynagrodzeniu w sektorze przedsiębiorstw w sierpniu 2026 (21.09.2026)
- GUS: Sytuacja społeczno-gospodarcza kraju - wynagrodzenia (23.09.2026)
Sprawdzone 19 października 2026.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →Najczęstsze pytania
Ile zarabia prawnik uczący model AI swojego zawodu?
Prawnik specjalizujący się w prawach obywatelskich może dostać 400 dolarów za godzinę za pokazanie modelowi AI, jak myśli prawnik. W przeliczeniu po kursie NBP z 16 października 2026 roku to około 1553 zł za godzinę, czyli równowartość czterech dni przeciętnego polskiego etatu.
Jakie firmy pośredniczą w zatrudnianiu ekspertów do uczenia modeli AI?
Największymi platformami są Mercor i Micro1, przy czym Mercor po trzech latach działania prowadzi rozmowy o finansowaniu przy wycenie 20 miliardów dolarów, a Micro1 jest wyceniany na 4 miliardy. Platforma Prolific podaje, że eksperci stanowią 30 procent jej uczestników.
Dlaczego uczenie modeli AI przez ekspertów może zaszkodzić całemu zawodowi?
Ekonomistka Danielle Li z MIT zwróciła uwagę, że firma kupująca wiedzę eksperta do modelu AI przestaje ją wynajmować, a zaczyna ją posiadać - model nie odejdzie ani nie zażąda podwyżki. Jeśli kilkuset radiologów nauczy model opisywania zdjęć, skutki poczują wszyscy radiolodzy, w tym ci, którzy nigdy nie pracowali dla żadnej platformy.
Czy adnotator danych to perspektywiczny zawód w 2026 roku?
LinkedIn umieścił adnotatora danych na czwartym miejscu listy najszybciej rosnących zawodów w USA w 2026 roku. Jednak generaliści wykonujący prostsze zadania sygnalizują, że stała praca jest coraz rzadsza, a zadania coraz trudniejsze przy tej samej niskiej stawce.
