Przejdź do treści
Newsy

Czy data center może się ugiąć? W Anglii zwolnił, bo cały kraj robił herbatę

Symulacja w Londynie pokazała, że centra danych mogą zwalniać w chwilach napięcia w sieci - i to może być klucz do całej energetycznej awantury wokół AI.

4 min czytania
Czy data center może się ugiąć? W Anglii zwolnił, bo cały kraj robił herbatę

👁 120 przeczytań

Mam tezę, która zabrzmi prowokacyjnie w czasach, gdy każde nowe centrum danych jest opisywane jak nadciągająca plaga: największym problemem AI nie jest to, że pożera prąd. Problemem jest to, że pożera go uparcie, bez opamiętania, jakby reszta świata nie istniała. A to akurat da się naprawić. I chyba właśnie ktoś to udowodnił - na przykładzie brytyjskiej herbaty.

Zacznijmy od sceny, która brzmi jak dowcip, a jest realną zmorą inżynierów energetyki. Mecz piłkarski Anglia kontra Niemcy, bezbramkowa, napięta pierwsza połowa, przerwa. Miliony Brytyjczyków robią to, co robią w stresie: wstają i włączają czajniki. Fala klikających przełączników to gwałtowny, skokowy wzrost zapotrzebowania na prąd - na tyle poważny, że grozi awariami i uszkodzeniem sprzętu. I w tym właśnie momencie program AI wysłał do centrum danych w Londynie polecenie: zwolnij część swoich energożernych układów.

Dzięki temu podaży wystarczyło, by pokryć popyt. Dla obiektu, który normalnie chłepcze energię bez oglądania się na kogokolwiek, to była rewolucja obyczajowa. Był też jeden haczyk: to była symulacja. W grudniu 2025 roku inżynierowie odtworzyli profil zapotrzebowania brytyjskiej sieci podczas meczu z Euro 2020, żeby sprawdzić, jak zachowałoby się oprogramowanie o nazwie Conductor, gdyby działało wtedy na żywo.

Google · Twoje źródłaDodaj promptowy.com do preferowanych źródeł w Google

Centrum danych, które potrafi powiedzieć „poczekaj”

Conductor to flagowy produkt firmy Emerald AI z Waszyngtonu, jednej z całej fali startupów próbujących odpowiedzieć na pytanie, czy centra danych mogą zmieścić się w ramach istniejącej sieci. Jeszcze w tym roku Emerald ma uruchomić Conductora w nowym obiekcie w Wirginii, w rejonie nazywanym Data Center Alley - tym razem podłączonym do prawdziwej, żywej sieci. Gdy ogólne zapotrzebowanie skoczy, oprogramowanie przyciszy pobór mocy, dbając jednocześnie, by serwery dalej wykonywały najpilniejsze i najważniejsze zadania.

Partnerami projektu są Nvidia i gigant rynku Digital Realty, a całość reklamowana jest jako jedna z pierwszych na świecie „elastycznych energetycznie fabryk AI”. I tu dochodzimy do sedna mojej tezy. Bo cała ta elastyczność rozwiązuje nie tyle problem zużycia, co wąskie gardło, na które narzekają szefowie firm technologicznych: budowa centrum danych trwa krótko, a budowa i podłączenie nowej elektrowni - całe lata. PJM, największy operator sieci w USA, potrzebuje według grupy RMI ośmiu lat, żeby wprowadzić nowe moce wytwórcze.

„Musimy rozwiązać równanie energetyczne. Elastyczność fabryk AI to most łączący niesamowity popyt na AI z natychmiastowymi ograniczeniami naszej sieci.”

- Josh Parker, szef zrównoważonego rozwoju w Nvidii

Tyle że sąsiedzi nie chcą herbaty, chcą spokoju

Tu jednak moja teza zaczyna się trochę pocić, bo szybkość to dopiero pierwszy z kłopotów. Kiedy obiekt już się podłączy, zaczyna się druga część dramatu: sąsiedzi. A ci nie dają się zagadać metaforą o czajnikach. Zarzucają centrom, że wysysają zbyt dużo prądu i podbijają ceny, że robią więcej hałasu niż trwałych miejsc pracy, że zanieczyszczają i zabierają ludziom pracę. To nie jest paranoja kilku aktywistów - w 2025 roku protesty zablokowały projekty warte ponad 150 miliardów dolarów, jak wylicza Data Center Watch.

Politycy, wyczuleni na nastroje, zaczynają zaciągać hamulec. Ponad tuzin amerykańskich stanów rozważa zakazy, lokalne moratoria obowiązują już w Minneapolis czy hrabstwie DeKalb w Georgii. A na poziomie federalnym ponadpartyjny projekt GRID Act proponuje rzecz dla branży najbardziej radykalną: odciąć nowe centra danych od publicznych sieci w ogóle. Niektórzy operatorzy zresztą już idą tą drogą, budując własne źródła energii poza siecią.

I tu wracam do swojej tezy, lekko ją modyfikując. Conductor i jemu podobne narzędzia są ciekawe nie dlatego, że są technologicznym cudem - bo zwalnianie układów na żądanie to inżynieryjnie żadna fizyka kwantowa. Są ciekawe, bo to pierwszy gest dobrej woli ze strony branży, która przez lata zachowywała się jak gość zjadający całą lodówkę i pytający, czemu reszta domowników jest poirytowana. Elastyczność energetyczna to nie zbawienie, to przeprosiny. Pytanie, czy sąsiedzi - i ustawodawcy - przyjmą je, zanim sięgną po wyłącznik.

// Newsletter

Cały tydzień w AI, w jednym mailu

Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.

Wypisujesz się jednym kliknięciem.
// Zapytaj AI o ten news
Co o tym sądzisz?
Piotr Olszewski

Piotr Olszewski

ADMINISTRATOR

Piotr Olszewski - twórca i autor Promptowego, polskiego serwisu o sztucznej inteligencji. Codziennie śledzi premiery modeli, narzędzia i regulacje AI, i tłumaczy je prostym, konkretnym językiem.

$ sitemap --all Cała strona w jednym miejscu - żeby się nie pogubić.
🛒 Sklep Kinetyka X Premium+ & SuperGrok 699 zł/rok CapCut Pro 600 zł/rok LinkedIn Premium od 149 zł/rok Zobacz wszystko → 💙 wspieraj
Redaguje
× powiększenie