Przejdź do treści
Newsy

Adobe wsadza chatbota do Photoshopa. Czy ktoś o to prosił?

Adobe uruchomiło publiczną betę asystentów AI w Photoshopie, Premierze, Illustratorze, InDesignie i Frame.io - osobny chatbot dla każdej aplikacji.

3 min czytania
Adobe wsadza chatbota do Photoshopa. Czy ktoś o to prosił?

👁 121 przeczytań

Adobe uruchomiło dziś publiczną betę asystentów AI we wszystkich swoich flagowych aplikacjach Creative Cloud - Photoshopie, Premierze, Illustratorze, InDesignie i Frame.io - każda dostała własnego, wyspecjalizowanego chatbota, jak ogłosiła firma. I szczerze: zanim pomyślę o tym jak o przełomie, pytam najpierw, kto właściwie marzył o rozmawianiu z paskiem narzędzi.

Każdy z asystentów napędza ten sam „konwersacyjny agent kreatywny” Adobe, ale działa osobno i, jak ujmuje to producent, „jako specjalista” w swojej aplikacji. W praktyce to interfejs czatu, w którym opisujesz słowami, co chcesz osiągnąć. W Premierze AI posortuje materiał do binów, masowo zmieni nazwy klipów na podstawie tego, co się w nich dzieje, wyłapie pytania i słowa kluczowe z nagranej mowy i ustawi markery na osi czasu. W Photoshopie „opiszesz pożądany efekt”, a chatbot uporządkuje warstwy, podmieni tło i przeskaluje grafikę pod konkretne platformy.

Illustrator dostaje wsparcie dla „wieloetapowych zadań produkcyjnych” - flagowanie błędów trybu koloru, brakujących fontów, generowanie wielu wersji plików z arkusza kalkulacyjnego. InDesign zrobi kontrolę gotowości do druku po wgraniu nowego PDF-a. Frame.io zbierze feedback z poprawek i wygeneruje materiał B-roll.

Google · Twoje źródłaDodaj promptowy.com do preferowanych źródeł w Google

Specjalista, który robi sprzątanie

Tu jest sedno mojego sceptycyzmu. Przeczytajcie tę listę jeszcze raz: zmiana nazw klipów, porządkowanie warstw, sprawdzanie czcionek, ustawianie markerów. To nie jest „współpraca z kreatywnym agentem”, to delegowanie nudy. I dobrze - bo akurat z nudą AI radzi sobie świetnie. Tylko nazwijmy rzecz po imieniu, zamiast sprzedawać ją jako kolejny krok ewolucji twórczości.

„Żmudna praca przygotowawcza jest załatwiona za ciebie”.

Tak Adobe opisuje asystenta w Premierze. I to zdanie podoba mi się bardziej niż cała reszta komunikatu, bo jest uczciwe. Nie obiecuje, że zmontuje za ciebie film - obiecuje, że nie będziesz ręcznie przeklikiwał setki klipów. Z tym mogę żyć.

Gorzej z marketingowym tonem, w którym Adobe ustawia całą premierę. Szef pionu kreatywnego Dav cytowany jest tak:

„Adobe zawsze było w centrum tego, jak powstaje najlepsza praca kreatywna, a to jest znaczące rozszerzenie tej obietnicy”.

Rozumiem logikę biznesową. Adobe wpycha tego samego agenta wszędzie - wcześniej trafił już do Express, Acrobata i Firefly, a wersja Photoshopa na web i mobile dostała asystenta wcześniej w tym roku. To strategia portfelowa, nie wizja artystyczna.

Czy będę z tego korzystał? Pewnie tak - do batchowego zmieniania nazw i czyszczenia warstw. Czy uznam to za rewolucję? Nie. To wygodny pomocnik do roboty, której nikt nie lubił. Najlepsze, co Adobe może teraz zrobić, to nie udawać, że dał nam drugiego reżysera, tylko porządną sprzątaczkę po projekcie. A sprzątaczka, dla jasności, też ma sporą wartość - po prostu inną niż ta z hasła reklamowego.

// Newsletter

Cały tydzień w AI, w jednym mailu

Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.

Wypisujesz się jednym kliknięciem.
// Zapytaj AI o ten news
Co o tym sądzisz?
Piotr Olszewski

Piotr Olszewski

ADMINISTRATOR

Piotr Olszewski - twórca i autor Promptowego, polskiego serwisu o sztucznej inteligencji. Codziennie śledzi premiery modeli, narzędzia i regulacje AI, i tłumaczy je prostym, konkretnym językiem.

$ sitemap --all Cała strona w jednym miejscu - żeby się nie pogubić.
🛒 Sklep Kinetyka X Premium+ & SuperGrok 699 zł/rok CapCut Pro 600 zł/rok LinkedIn Premium od 149 zł/rok Zobacz wszystko → 💙 wspieraj
Redaguje
× powiększenie