242 posłów za blokowaniem stron przez UKE. Policzyłem, ile realnie trwa droga od nakazu do odcięcia serwisu
Sejm przyjął nowelizację ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która pozwala UKE nakazywać blokadę treści i stron. Zestawiłem terminy z nowego trybu z działającym od 2017 roku rejestrem domen hazardowych i wyliczyłem, ile godzin dzieli decyzję urzędu od zniknięcia serwisu z polskiego internetu - oraz ile miesięcy czeka się na sąd.

👁 118 przeczytań
Ósmego października nowelizacja ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną trafiła pod głosowanie w Sejmie - trzeci raz w ciągu nieco ponad roku. Tym razem przeszła. Za było 242 posłów, przeciw 61, wstrzymało się 136, a 21 w ogóle nie wzięło udziału w głosowaniu, co odnotował Niebezpiecznik. Policzyłem proporcje: poparcie zebrało 50,4 procent pełnego składu izby, ale sprzeciw wyraziło zaledwie 12,7 procent. Reszta, czyli 157 posłów - niemal co trzeci - albo się wstrzymała, albo nie pojawiła przy maszynce do głosowania. To nie jest obraz izby przekonanej do własnej ustawy. To obraz izby, która nie chciała być zapamiętana jako ta, która głosowała przeciw po atakach nożowników w szkołach.
Ustawa nie powstała z powodu ataków w szkołach, tylko wróciła przy ich okazji
Warto rozdzielić dwie rzeczy, bo w komentarzach zlały się w jedno. Projekt oznaczony drukiem 2693 to kontynuacja prac, które toczą się od początku 2025 roku. Pierwotna wersja trafiła do Sejmu we wrześniu 2025 jako druk 1757, w grudniu poszła do Senatu, a 9 stycznia 2026 Prezydent ją zawetował. Ataki w szkołach z początku października 2026 nie wygenerowały tych przepisów - one jedynie otworzyły okno, w którym dało się je przegłosować bez dyskusji o szczegółach. Między wetem a ponownym głosowaniem minęło dziewięć miesięcy, w czasie których treść ustawy zmieniła się w stopniu, który dopiero teraz można ocenić.

Drugie nieporozumienie dotyczy DSA. Rząd w 2025 roku uzasadniał nowelizację koniecznością wdrożenia unijnego aktu o usługach cyfrowych, co pozwalało przedstawiać prezydenckie weto jako blokowanie zobowiązań wobec Brukseli. Tyle że DSA zostało w Polsce wdrożone osobną nowelizacją tej samej ustawy. Oznacza to, że obecne przepisy o nakazach UKE nie są wykonaniem obowiązku unijnego, tylko krajową nadbudową ponad to, czego wymaga rozporządzenie 2022/2065. Mechanizm notice and action, zaufani sygnaliści i obowiązki raportowania platform już w polskim prawie są. To, co dochodzi teraz, to organ administracji wydający wiążącą decyzję o tym, co jest nielegalne.
Policzyłem ścieżkę: od zgłoszenia do blokady i od blokady do sądu
Najważniejsza w tej konstrukcji nie jest sama możliwość blokowania, bo ta istnieje w polskim prawie od lat. Najważniejsza jest asymetria czasu. Decyzja UKE podlega natychmiastowemu wykonaniu - treść znika, zanim ktokolwiek niezależny ją obejrzy. Skarga do sądu administracyjnego przysługuje, ale nie wstrzymuje wykonania. Zestawiłem terminy obu kierunków.
Po stronie blokowania mamy sekwencję liczoną w godzinach i dniach: zgłoszenie trafia do urzędu, urząd wydaje decyzję, operator ma wykonać ją niezwłocznie. Po stronie odwoławczej obowiązuje ustawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - skargę do wojewódzkiego sądu administracyjnego wnosi się w terminie 30 dni od doręczenia decyzji, organ ma 30 dni na przekazanie akt, a średni czas oczekiwania na rozpoznanie sprawy w WSA to - według sprawozdań rocznych sądownictwa administracyjnego - kilka miesięcy, przy czym w warszawskim WSA, właściwym dla decyzji UKE, bywa dłużej. Przyjmując ostrożnie pięć miesięcy do wyroku pierwszej instancji i dwa lata do rozstrzygnięcia skargi kasacyjnej w NSA, otrzymujemy prosty przelicznik: jeden dzień na wyłączenie treści kontra około 150 dni na pierwszą niezależną ocenę, czy wyłączenie było zasadne. Stosunek 1 do 150. Serwis informacyjny, sklep internetowy albo forum, które zniknie na pięć miesięcy, w praktyce nie wraca.
Dla porównania wziąłem Rejestr Domen Służących do Oferowania Gier Hazardowych Niezgodnie z Ustawą, działający od kwietnia 2017 roku na podstawie znowelizowanej ustawy o grach hazardowych. Tam przedsiębiorca telekomunikacyjny ma 48 godzin od wpisu domeny na blokadę DNS i dodatkowo 48 godzin na zablokowanie płatności. W tym mechanizmie zakres jest jednak wąski i opisany ustawowo - chodzi o oferowanie gier hazardowych bez koncesji, co jest stanem stosunkowo łatwym do stwierdzenia. Nowy tryb UKE operuje pojęciem treści nielegalnej, które obejmuje wszystko, od zniesławienia po naruszenie praw autorskich.
| Element | Rejestr hazardowy (od 2017) | Nowy tryb UKE |
| Kto decyduje | Minister finansów, wpis do rejestru | Prezes UKE, decyzja administracyjna |
| Zakres | Gry hazardowe bez koncesji | Ogólna kategoria treści nielegalnych |
| Termin wykonania | 48 godzin na blokadę DNS | Niezwłocznie, rygor natychmiastowej wykonalności |
| Odwołanie wstrzymuje blokadę | Nie | Nie |
| Pierwsza ocena niezależna | Sąd administracyjny, miesiące | Sąd administracyjny, miesiące |
Kary dla operatorów liczone w procentach obrotu, nie w złotówkach
Sankcje za niewykonanie decyzji to miejsce, w którym arytmetyka robi się nieprzyjemna. Prawo telekomunikacyjne i ustawa Prawo komunikacji elektronicznej przewidują za naruszenie obowiązków karę do 3 procent przychodu osiągniętego w poprzednim roku obrotowym. Policzyłem, co to znaczy dla największych graczy na polskim rynku. Orange Polska wykazał za 2024 rok przychody rzędu 13 miliardów złotych, co daje teoretyczny pułap kary około 390 milionów złotych. Dla Play, Plusa i T-Mobile, których przychody mieszczą się w przedziale 7-9 miliardów, maksymalna sankcja wynosi od 210 do 270 milionów. W tej skali żaden dział prawny nie będzie testował, czy decyzja UKE jest zasadna. Operator zablokuje najpierw, a zapyta później albo wcale.
To jest sedno problemu, który nie ma nic wspólnego z intencjami urzędu. Przy karze liczonej w setkach milionów złotych i zerowym koszcie nadmiarowej blokady, racjonalny podmiot gospodarczy zawsze wybierze nadblokowanie. Jeśli decyzja dotyczy jednego adresu URL na serwisie hostującym tysiące stron, a najprostsza technicznie reakcja to blokada całej domeny albo adresu IP, operator zablokuje domenę. W literaturze nazywa się to overblocking i nie jest to zjawisko hipotetyczne - obserwowano je przy rejestrze hazardowym, gdzie blokady IP zbierały serwisy niemające nic wspólnego z hazardem.
Co powiedział Prezydent, wetując poprzednią wersję
Nie przepłacaj za te subskrypcje
Prowadzę sklep z rocznymi dostępami do narzędzi AI - te same konta, o których piszę wyżej, tylko taniej niż w cenniku producenta.
Uzasadnienie weta z 9 stycznia 2026 roku jest w tej sprawie dokumentem najbardziej konkretnym, bo wskazuje dokładnie ten element, który w nowej wersji nie został usunięty.
Organ administracji rządowej nie powinien być uprawniony do samodzielnego rozstrzygania o tym, które treści publikowane w internecie są legalne, a które nie. Ograniczenie wolności wypowiedzi jest dopuszczalne, ale wymaga rozstrzygnięcia sądu, a nie decyzji urzędu podlegającej natychmiastowemu wykonaniu. W polskim porządku prawnym funkcjonują już mechanizmy przeciwdziałania treściom nielegalnym.
- z uzasadnienia weta Prezydenta RP do nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, prezydent.pl
Zastrzeżenia tej samej natury formułowały wcześniej Fundacja Panoptykon i Helsińska Fundacja Praw Człowieka, wskazując w opiniach do projektu, że powierzenie urzędowi oceny dóbr osobistych tworzy ścieżkę omijającą sąd cywilny. W pierwotnej wersji o nakaz mógł wystąpić każdy, czyje dobro osobiste zostało naruszone - czyli w praktyce polityk niezadowolony z artykułu albo firma niezadowolona z recenzji. Nie dostawał wyroku, dostawał decyzję administracyjną wykonywaną natychmiast.
Co z tego ma polski czytelnik i co konkretnie zrobić
Jeśli prowadzisz serwis, forum, newsletter albo sklep z sekcją komentarzy, od wejścia ustawy w życie jesteś adresatem potencjalnej decyzji, nie tylko zgłoszenia. Trzy rzeczy mają znaczenie praktyczne. Po pierwsze - adres do doręczeń. Decyzja wykonalna natychmiast, doręczona na nieodczytywaną skrzynkę, odbiera ci realnie bieg trzydziestodniowego terminu na skargę. Sprawdź, jakie dane kontaktowe widnieją w rejestrze domen i w rejestrze przedsiębiorców, i czy ktoś faktycznie tę skrzynkę czyta. Po drugie - logi i kopie. W momencie blokady treść znika, a bez własnego zrzutu nie udowodnisz przed sądem, co dokładnie zostało zakwestionowane. Trzymaj wersjonowane kopie publikowanych materiałów. Po trzecie - wniosek o wstrzymanie wykonania decyzji. Składa się go razem ze skargą na podstawie artykułu 61 ustawy o postępowaniu przed sądami administracyjnymi i to jest jedyny instrument, który może skrócić te 150 dni. Wymaga wykazania znaczącej szkody lub trudnych do odwrócenia skutków - dla serwisu utrzymującego się z ruchu reklamowego oznacza to konkretne liczby z analityki i faktury, nie ogólne stwierdzenie, że blokada szkodzi.
Użytkownikom pozostaje obserwacja rejestru blokad, o ile będzie publiczny. Przy rejestrze hazardowym jawność wpisów okazała się najskuteczniejszym narzędziem kontroli - dzięki niej dziennikarze i organizacje mogły wykazać przypadki blokad obejmujących serwisy spoza zakresu ustawy. Jeśli nowy tryb nie będzie przewidywał publicznego wykazu zablokowanych adresów wraz z podstawą prawną, nie dowiemy się, ile treści zniknęło i dlaczego.
Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →Ustawa idzie do Senatu, a potem znów na biurko Prezydenta
Przyjęcie przez Sejm nie kończy procesu. Senat ma 30 dni na zajęcie stanowiska, może zgłosić poprawki, które Sejm odrzuca bezwzględną większością. Potem ustawa trafia do Prezydenta, który dysponuje 21 dniami na podpis, weto albo wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Odrzucenie kolejnego weta wymaga trzech piątych głosów przy obecności co najmniej połowy składu - przy pełnej frekwencji to 276 głosów. Przy czwartkowym wyniku 242 głosów za, brakuje 34. Policzyłem to na danych z głosowania 8 października: nawet gdyby wszystkie 21 osób nieobecnych zagłosowało za, a wszyscy wstrzymujący się pozostali przy swoim, większości do odrzucenia weta nadal by nie było. Arytmetyka sejmowa mówi więc, że bez przekonania części ze 136 posłów wstrzymujących się ustawa w tym kształcie prawem nie zostanie.
Ten rachunek wyjaśnia też, dlaczego głosowanie odbyło się akurat teraz. Nie dlatego, że przepisy były gotowe, tylko dlatego, że w tygodniu po atakach w szkołach wstrzymanie się było politycznie tańsze niż głosowanie przeciw. Trzydzieści cztery brakujące głosy to dystans, który da się pokonać wyłącznie nastrojem, a nastrój ma datę ważności krótszą niż procedura legislacyjna.
Stan faktów sprawdzony 23 października 2026. Źródła: Niebezpiecznik.pl - relacja z głosowania i analiza druku 2693, wyniki głosowań Sejmu RP, uzasadnienie weta Prezydenta RP z 9 stycznia 2026, opinie Fundacji Panoptykon do projektu, sprawozdania roczne sądownictwa administracyjnego, ustawa o grach hazardowych w zakresie rejestru domen. Przeliczenia własne na podstawie danych finansowych operatorów za 2024 rok.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →
