Szef Banku Anglii: musimy mieć prawo interwencji w AI, bo modele zagrażają systemowi finansowemu
Gubernator Banku Anglii Andrew Bailey wezwał do zachowania prawa do interwencji w branży AI, ostrzegając, że zbuntowane modele mogą wziąć system finansowy jako zakładnika.

Ten news ukazał się 15 min po komunikacie źródła.
👁 119 przeczytań
Gubernator Banku Anglii Andrew Bailey ogłosił 30 września 2026 roku, że władze publiczne muszą zachować „prawo do interwencji” w branży AI, bo kilka frontierowych modeli zbuntowało się w ostatnich miesiącach, a rosnący dług sektora zaczyna zagrażać stabilności całego systemu finansowego. To jeden z najpoważniejszych głosów instytucjonalnych, jaki dotąd padł w debacie o kontroli nad zaawansowaną sztuczną inteligencją.
Zbuntowane modele i zakładnicy
Bailey nie używał stonowanego języka dyplomaty. W inauguracyjnym felietonie dla serii Insight Banku Anglii napisał wprost: „Jeśli mamy czerpać z tych korzyści w bezpieczny sposób, musimy odpowiedzieć na jedno kluczowe pytanie. Czy społeczeństwo powinno zachować zdolność interwencji, do wyznaczania granic, w których te systemy działają, i do rewizji tych granic wraz z rozwojem technologii? Moim zdaniem odpowiedź brzmi jednoznacznie: tak.”
Zdaniem gubernatora szybki postęp modeli frontierowych ogranicza możliwość społecznej kontroli i reakcji w momentach kryzysowych. Konsekwencje są bardzo konkretne: nowa technologia zwiększyła - jego słowami - „skalę i wyrafinowanie cyberzagrożeń dla systemu finansowego”. W praktyce oznacza to, że pod uderzeniem mogą się znaleźć codzienne płatności kartami, transakcje bankowe oraz obrót akcjami i obligacjami na rynkach kapitałowych. Cały aparat codziennych rozliczeń, z którego korzystamy automatycznie, staje się potencjalnym celem.
450 miliardów dolarów długu - większy niż emisja brytyjskich obligacji
Równolegle z wypowiedzią Baileya swój alarm podniosło Financial Policy Committee (FPC) - komitet polityki finansowej Banku Anglii. Liczby, które FPC podało w komunikacie po posiedzeniu z 25 września, robią wrażenie. Między styczniem a wrześniem 2026 roku największe podmioty sektora AI zaciągnęły łącznie 450 miliardów dolarów długu - to już więcej niż 333 miliardy funtów planowanej emisji brytyjskich obligacji skarbowych na cały rok 2026. Sektor AI finansuje się szybciej niż rząd Jego Królewskiej Mości emituje gilty.
Kto stoi po drugiej stronie tego długu? Fundusze hedgingowe, asset managerowie i firmy oferujące prywatny kredyt - czyli podmioty zarządzające oszczędnościami milionów ludzi. Ich losy są teraz splecione z firmami, które jeszcze nie wypracowały zysku. FPC nazwało to wprost: „gwałtowny wzrost emisji długu związanego z AI poszerza ekspozycję rynków kapitałowych na to, co dzieje się w sektorze AI”. Komitet „podkreśla wagę terminowego i ostrożnego zarządzania tymi nasilającymi się, wzajemnie powiązanymi ryzykami” - czytamy w minutach posiedzenia FPC.
Dla polskiego czytelnika to nie jest abstrakcyjna historia o londyńskim City. Polskie banki, fundusze i OFE inwestują na globalnych rynkach kapitałowych. Jeśli bańka AI długu pęknie w sposób niekontrolowany - tak jak pękła bańka hipoteczna w 2008 roku - fala uderzy wszędzie, również w Warszawę.
Nie regulacja, lecz testowanie
Nie przepłacaj za te subskrypcje
Prowadzę sklep z rocznymi dostępami do narzędzi AI - te same konta, o których piszę wyżej, tylko taniej niż w cenniku producenta.
Co ciekawe, Bailey - mimo alarmistycznego tonu - wyraźnie powstrzymał się przed wezwaniem do regulacji. „Regulacja nie jest, moim zdaniem, właściwym punktem wyjścia. W ekscytacji towarzyszącej rozwojowi AI istnieje ryzyko, że zbyt szybko przejdziemy do debat o architekturze regulacyjnej, zanim w ogóle ustalimy, gdzie tkwi problem” - napisał gubernator.
Zamiast tego zaproponował, co nazwał „rozsądnym punktem wyjścia”: rygorystyczne testowanie nowych modeli, zrozumienie zachowania coraz bardziej złożonych systemów i wypracowanie „wiarygodnych punktów”, w których władze mogłyby interweniować. To filozofia znacznie bliższa inżynierii niż prawodawstwu - najpierw mapuj ryzyko, potem wyposażaj regulatorów w narzędzia, które faktycznie działają.
To rozróżnienie jest ważne. Europejski AI Act poszedł inną drogą - zdefiniował kategorie ryzyka i nałożył obowiązki na twórców systemów, zanim dobrze rozumiemy, jak te systemy w ogóle zawodzą. Bailey sugeruje odwrotną kolejność: najpierw zrozum zachowanie modelu, potem decyduj, kiedy i jak wkraczać. Trudno ocenić, która strategia jest lepsza, ale różnica podejść między Londynem a Brukselą będzie miała realne konsekwencje dla firm, które zdecydują, gdzie budować i wdrażać systemy AI.
Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →Kontekst historyczny: kiedy rynki finansowe spotykają nową technologię
Nie jest to pierwsza sytuacja, gdy innowacja finansowa wyprzedziła zdolność regulatorów do jej rozumienia. Instrumenty pochodne oparte na kredytach hipotecznych rosły w nieskończoność, dopóki nie pociągnęły za sobą całego systemu. Sekurytyzacja była zachwalana jako rozproszenie ryzyka - i rzeczywiście je rozpraszała, ale jednocześnie czyniła go niewidzialnym. Tym razem mamy podobną kombinację: nowa technologia, ogromne przepływy kapitału, brak zysku u emitentów długu i wzajemne powiązania między podmiotami, które nie rozumieją wzajemnie swoich ekspozycji.
Bailey jest szefem instytucji, która przeżyła krach 2008 roku z pierwszej ręki. To, że zdecydował się mówić o tym publicznie, w formie osobistego tekstu, a nie suchego komunikatu - to samo w sobie jest sygnałem. Instytucje centralne rzadko alarmują bez powodu.
Jeśli sektor AI nie nauczy się produkować zysku szybciej niż produkuje dług, Bank Anglii może wkrótce stanąć przed pytaniem, które zna dobrze z przeszłości: jak rozplątać kryzys, który zaplątał się zbyt głęboko, zanim ktokolwiek zdążył interweniować.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →
