Seattle Times i Newsday pozwają OpenAI i Microsoft za wykorzystanie dziennikarstwa do trenowania AI
Seattle Times i Newsday złożyły pozew przeciwko OpenAI i Microsoftowi, zarzucając im nielegalne wykorzystanie materiałów dziennikarskich do trenowania modeli AI.
👁 126 przeczytań
The Seattle Times i Newsday złożyły 5 września 2026 roku pozew przeciwko OpenAI i Microsoftowi, dołączając do rosnącej grupy wydawców, którzy skarżą firmy technologiczne o nielegalne wykorzystanie ich materiałów do trenowania modeli generatywnej sztucznej inteligencji.
Wąż pożerający własny ogon
Język pozwu jest niezwykle dosadny. Autorzy dokumentu opisują generatywną AI jako „węża pożerającego własny ogon”, który może zniszczyć same organizacje produkujące treści, na których te systemy się uczą. Pełny cytat jest wart przytoczenia:

„Produkty AI takie jak ChatGPT i CoPilot są reklamowane jako wytwórcy treści, a w rzeczywistości są żarłocznymi konsumentami - pochłaniają treści tworzone przez ludzi i oddają światu kopie oraz pochodne imitacje tych samych oryginalnych materiałów, które pochłonęły, realizując swoje komercyjne cele.”
Pozew idzie dalej i formułuje tezę o systemowym zagrożeniu dla całej branży: jeśli modele AI mogą bezpłatnie przetwarzać dziennikarskie materiały, a następnie serwować użytkownikom odpowiedzi, które zastępują wizytę na stronie wydawcy, redakcje tracą przychody z reklam i subskrypcji. A bez tych przychodów nie ma finansowania reportaży, które mogłyby służyć kolejnym iteracjom AI. Koło się zamyka.
Zaskakujący zwrot: Microsoft finansował Seattle Times
To, co wyróżnia ten pozew spośród dziesiątek podobnych spraw, to fakt, że Microsoft i OpenAI wcześniej finansowały projekty dziennikarskie oraz stypendia Seattle Times. Gazeta brała pieniądze od firm, które teraz oskarża o kradzież intelektualną. To rzadkie i kłopotliwe powiązanie - zarówno dla wydawcy, który musiał zmierzyć się z wewnętrznym napięciem, jak i dla Microsoftu, który w odpowiedzi na pozew powiedział serwisowi GeekWire, że jest „zaskoczony pozwem”, ale „zawsze chętnie usiądzie, żeby poszukać rozwiązań tego rodzaju sporu”.
To dyplomatycznie brzmiące zdanie można czytać dwojako: albo jako autentyczną wolę ugody, albo jako standardowy korporacyjny komunikat, który niczego nie obiecuje. Biorąc pod uwagę tempo, w jakim toczą się podobne sprawy, obie interpretacje są równie prawdopodobne.
Sprawa NYT jako punkt odniesienia
Tło prawne tej sytuacji sięga grudnia 2023 roku, kiedy The New York Times jako pierwsza duża redakcja pozwała OpenAI i Microsoft. Od tamtej pory do podobnych kroków prawnych zdecydowały się kolejne organizacje medialne, a sprawa NYT nadal się toczy - bez wyroku, bez ugody, za to z rosnącym wpływem na całą branżę AI i mediów.
Warto pamiętać, że równolegle inne wydawnictwa wybrały odmienną drogę: zamiast sądów, podpisały umowy licencyjne z OpenAI. Associated Press, Axel Springer czy Le Monde zdecydowały się negocjować, nie litigować. Ta różnica strategii odsłania fundamentalny podział w świecie mediów - między tymi, którzy wierzą, że da się wynegocjować uczciwe warunki współpracy z gigantami AI, a tymi, którzy uważają, że jedynym językiem, który technologiczne korporacje rozumieją, jest język sądu.
Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →Co to zmienia - i dla kogo
Dla polskiego czytelnika ta historia może wyglądać jak odległy spór z Seattle i Nowego Jorku. Ale konsekwencje są znacznie bliższe, niż się wydaje. Polskie wydawnictwa - Agora, Ringier Axel Springer Polska, Wirtualna Polska - również produkują treści, które mogły trafiać do danych treningowych zachodnich modeli AI. Mechanizm jest ten sam: indeksowanie sieci przez crawlery, pobieranie tekstów, trenowanie modeli. Różnica polega na tym, że polskie podmioty mają znacznie mniejszą siłę prawną i finansową, żeby walczyć z firmami o wartości liczonej w setkach miliardów dolarów.
W Europie sytuację komplikuje (i potencjalnie ułatwia wydawcom) AI Act oraz dyrektywa o prawach autorskich na jednolitym rynku cyfrowym z 2019 roku. Dyrektywa ta nakłada na platformy obowiązek uzyskiwania licencji od wydawców na eksplorację tekstu i danych w celach komercyjnych, chyba że wydawca wyraźnie tego nie zabroni. Pytanie, na ile europejskie regulacje są egzekwowalne wobec firm, których serwery stoją poza UE, pozostaje otwarte.
Z perspektywy ekonomii mediów pozew Seattle Times i Newsday wpisuje się w szerszy kryzys modelu reklamowego. Redakcje od lat walczą ze spadającymi przychodami z display adveritsingu, który przeniósł się na platformy Google i Meta. Teraz dochodzi drugi front: jeśli użytkownicy zamiast czytać artykuły będą pytać ChatGPT o streszczenie bieżących wydarzeń, ruch na stronach wydawców spadnie jeszcze bardziej. A mniej ruchu to mniej reklam i mniej argumentów do sprzedawania subskrypcji.
Argument o „branży mediów złamanej nie do naprawy”, który pojawia się w pozwie, brzmi może dramatycznie - ale ma twarde podstawy ekonomiczne. Nie chodzi tu wyłącznie o ochronę praw autorskich jako abstrakcyjnej wartości prawnej. Chodzi o pytanie, kto zapłaci za kolejne pokolenie dziennikarzy śledczych, korespondentów wojennych i reporterów lokalnych, jeśli ich pracodawcy nie będą mieli przychodów.
OpenAI i Microsoft na razie nie skomentowały bezpośrednio meritum pozwu Seattle Times i Newsday. Sprawa trafi zapewne na długą ścieżkę sądową - podobnie jak sprawa NYT, która po niemal trzech latach nadal nie doczekała się rozstrzygnięcia. Tymczasem modele AI kolejnych generacji trenowane są każdego dnia.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →


