Księgarze podejrzewają, że firmy AI kupują i niszczą rzadkie książki. Jest alternatywa
Coraz więcej wskazuje, że firmy AI masowo skupują i niszczą stare książki, by szybko je zeskanować - tymczasem od lat istnieje metoda, która pozwala to robić bez niszczenia egzemplarzy.

👁 140 przeczytań
Księgarze w USA coraz głośniej mówią o podejrzanym wzroście zainteresowania rzadkimi i starymi książkami ze strony anonimowych kupców - i o tym, że egzemplarze te znikają bez śladu. Domysł jest jeden: firmy AI skupują je masowo, by zeskanować i zniszczyć, szukając wysokiej jakości danych do trenowania modeli.
Mechanizm jest prosty i brutalny. Wyrwane strony są kadrowane, skanowane i wyrzucane, a grzbiety trafiają do rozdrabniarek. To najtańszy i najszybszy sposób na przetworzenie milionów tytułów - a firmy AI są pod presją czasu, bo wyścig o coraz lepsze modele wymaga coraz większych zbiorów angażujących, długich tekstów. Takich, jakie można znaleźć właśnie w książkach.
Problem w tym, że nie musi tak być. Google opatentował już w 2009 roku technologię nieniszczącego skanowania książek, która pozwala digitalizować strony bez ich wyrywania. Badania wskazują jednak, że zakrzywienie stron zniekształca tekst, a pracownicy spieszący się przy pracy potrafią zasłonić fragmenty stron dłońmi. Koszt i tempo tego procesu sprawiają, że dla firm szukających skrótów metoda Google’a pozostaje mało atrakcyjna - szczególnie przy skanowaniu rzadkich woluminów.
Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →Jak robi to Internet Archive
Nie przepłacaj za te subskrypcje
Prowadzę sklep z rocznymi dostępami do narzędzi AI - te same konta, o których piszę wyżej, tylko taniej niż w cenniku producenta.
Zupełnie inne podejście od lat stosuje Internet Archive, organizacja pomagająca bibliotekom w digitalizacji starzejących się zbiorów. Jej pracownicy traktują skanowanie starych książek jak pracę rzemieślniczą, wymagającą skupienia i cierpliwości.
Eliza Zhang, która skanuje książki dla Archive od 2010 roku, opisała ten proces w poście z 2021 roku. Przy każdym przewróceniu strony ostrożnie unosi szybę skanera za pomocą pedału nożnego, ustawia kamery i sprawdza czytelność obrazu. Odnotowuje też wkładki i rozkładówki, by wrócić do nich później - żaden materiał nie ginie przy okazji dokumentowania głównej treści.
„Czyste, suche ludzkie dłonie to najlepszy sposób na przewracanie stron” - wyjaśniała Andrea Mills, jedna z osób prowadzących operacje skanowania w Archive.
Organizacja testowała też automatyczne skanery z ramieniem obracającym strony za pomocą podciśnienia, ale szybko z nich zrezygnowała. „Okazało się, że te automatyczne skanery nie działały dobrze przy kruchych książkach, rzadkich woluminach i innych zbiorach specjalnych” - przyznał Internet Archive.
Dla firm AI, które liczą każdą minutę i każdy cent, metoda Archive może brzmieć jak relikt innej epoki. Pytanie, ile unikalnych egzemplarzy zniknie, zanim branża uzna, że warto zwolnić.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →


