Szkocka wioska miała zyskać na strefie AI. Mieszkańcy mówią o dymnej zasłonie
Mieszkańcy Newarthill w Lanarkshire obawiają się, że obietnice związane z budową centrum danych AI okazały się mydleniem oczu - zapowiadane 3400 miejsc pracy i fundusz 543 mln funtów nie mają pokrycia w faktach.
👁 137 przeczytań
Mieszkańcy Newarthill, wsi na wschód od Glasgow, alarmują, że ogłoszony przez rząd UK projekt strefy AI w Lanarkshire to - jak mówi jedna z nich, Diane Davidson - „smoke and mirrors”. Obietnice towarzyszące inwestycji mówią o 3400 „wysokiej wartości” miejscach pracy i funduszu „do 543 mln funtów” na lokalne programy. Tyle że żadna z nich nie jest prawnie wiążąca.
Kilka miesięcy przed ogłoszeniem projektu pracownicy firmy Oakes Energy Services chodzili od drzwi do drzwi, zapraszając mieszkańców na indywidualne spotkania. Oferowali darmowe panele słoneczne, nasadzenia drzew, a nawet gotówkę za nieruchomości. „To był słodzik: nie sprzeciwiaj się, a będzie dobrze” - powiedziała Davidson. „Żadna z tych obietnic nie jest egzekwowalna, nic nie jest zapisane.”
Dochodzenie Guardiana ujawniło, że kompleks centrów danych budowany przez US-ową firmę CoreWeave i DataVita - oddział Glasgow’skiego dewelopera nieruchomości - wymaga tak ogromnych ilości energii, że inwestycja może wchłonąć okoliczne tereny zielone. Mieszkańcy obawiają się, że będą zmuszeni sprzedać swoje domy, zanim jakiekolwiek miejsca pracy faktycznie powstaną.
Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →


