DeepL kupuje Mixhalo. Gitarzysta Incubus pomoże tłumaczyć konferencje na żywo
Niemiecki DeepL przejmuje amerykański startup audio Mixhalo, by wejść na rynek tłumaczeń podczas wydarzeń na żywo i otworzyć biuro w Dolinie Krzemowej.
👁 129 przeczytań
Każdy, kto siedział na konferencji branżowej, zna ten moment paniki. Prelegent mówi po niemiecku albo po japońsku, a połowa sali nie rozumie ani słowa, więc nerwowo wyciąga telefony i celuje mikrofonem w głośniki, próbując złapać dźwięk z drugiego końca auli. Efekt zwykle żałosny: aplikacja tłumaczy szum, połowę zdań gubi, a użytkownik traci wątek. To właśnie ten konkretny, irytujący problem postanowił rozwiązać DeepL - i zrobił to w typowo korporacyjnym stylu: po prostu kupił firmę, która już potrafiła to obejść.
Niemiecki gigant tłumaczeń przejął Mixhalo, startup z San Francisco specjalizujący się w przesyłaniu dźwięku w czasie rzeczywistym podczas wydarzeń na żywo. Warunków finansowych nie ujawniono, ale historia samej firmy jest dużo ciekawsza niż suchy komunikat o akwizycji.
Od koncertów Incubus do tłumaczenia paneli
Mixhalo nie powstało w garażu typowych inżynierów z Doliny Krzemowej. Założyli je w 2016 roku gitarzysta i autor piosenek zespołu Incubus, Mike Einziger, skrzypaczka Ann Marie Simpson-Einziger oraz Vik Singh, który dziś pełni rolę dyrektora generalnego. Pierwotny pomysł był prosty i bardzo muzyczny: poprawić jakość dźwięku dla publiczności na koncertach, przesyłając czysty sygnał audio bezpośrednio do telefonów słuchaczy, bez echa i opóźnień charakterystycznych dla wielkich hal.
Z czasem firma wyewoluowała w stronę obsługi dźwięku w czasie rzeczywistym dla wydarzeń sportowych i konferencji. Inwestorzy uwierzyli w ten kierunek na tyle, że Mixhalo zebrał ponad 39 milionów dolarów finansowania, a wśród nazwisk na liście znalazły się Fortress Investment, Founders Fund, Defy Partners i Cowboy Ventures. To nie są drobni gracze - to fundusze, które rzadko stawiają na projekty bez realnego potencjału.
Dlaczego startup się sprzedał
Singh był wobec TechCrunch zaskakująco szczery w kwestii tego, dlaczego rozmowy o przejęciu w ogóle miały sens. Z jednej strony zalew modeli głosowych na rynku był dla Mixhalo korzystny - firma mogła integrować różne rozwiązania i porównywać ich wydajność. Z drugiej jednak dostrzegał zagrożenie. Twierdzi, że boom na głosowe AI nie był bezpośrednią przyczyną rozmów o akwizycji, ale w miarę jak firmy budujące modele rosną, zaczynają wchodzić na terytorium, na którym działał Mixhalo. A wtedy konkurowanie samą ceną staje się przegraną walką.
Najciekawsze jest to, jak ten deal się zaczął. Mixhalo już wcześniej korzystał z DeepL jako głównego dostawcy tłumaczeń, więc bliższa współpraca była naturalnym krokiem. Singh opowiada, że wszystko zaczęło się przy kolacji dla klientów.
„Rozmowa z DeepL była bardzo organiczna. Mixhalo od dawna jest klientem DeepL, a ja byłem na kolacji dla klientów i przypadkiem usiadłem obok Sebastiana, dyrektora ds. technologii DeepL. Po prostu zaczęliśmy rozmawiać i im dłużej rozmawialiśmy, tym bardziej oczywiste stawały się obszary, w których się pokrywamy - przestrzeń wydarzeń, API i warstwa aplikacji, czy chodzi o głos na spotkaniach, tłumaczenie dokumentów, czy wydarzenia na żywo.”
Vik Singh, CEO Mixhalo
To zdanie mówi o naturze dzisiejszych przejęć więcej niż niejeden raport. Czasem największe ruchy w branży zaczynają się od przypadkowego sąsiedztwa przy stole.
DeepL chce być słyszany, nie tylko czytany
Dla DeepL ta akwizycja to logiczne domknięcie kierunku, który firma obrała kilka lat temu. Przez lata kojarzono ją wyłącznie z tłumaczeniem tekstu - i to robionym na tyle dobrze, że potrafiła konkurować z Google. Ale od pewnego czasu firma głośno mówi o produktach głosowych. W 2024 roku uruchomiła tłumaczenie z mowy na tekst w ponad 33 językach. W kwietniu tego roku poszła krok dalej, prezentując pakiet tłumaczeń z mowy na mowę, pomyślany pod wielojęzyczne spotkania.
Mixhalo to brakujący element tej układanki - dostęp do świata fizycznych wydarzeń, gdzie ludzie naprawdę siedzą na sali. Jarek Kutyłowski, dyrektor generalny DeepL, opisuje to bez ogródek jako podwójną funkcję przejęcia.
„Dla nas Mixhalo będzie zarówno rozwiązaniem, jak i marketingowym przypadkiem użycia. Platforma pozwoli nam pokazać, jak technologia DeepL działa w czasie rzeczywistym i w środowiskach takich jak konferencje, gdzie ludzie są obecni na miejscu.”
Jarek Kutyłowski, CEO DeepL
Innymi słowy: DeepL nie tylko zyskuje technologię, ale i żywą wystawę swoich możliwości. Konferencja, na której każdy uczestnik słyszy prelegenta we własnym języku w swoim telefonie, bez opóźnień i szumu, to dowód działania wart więcej niż dziesięć slajdów na pitchu.
Przy okazji przejęcia kryje się jeszcze jeden, geograficzny wątek. Mixhalo ma siedzibę w San Francisco, a DeepL wykorzystuje tę okazję, by otworzyć biuro w Bay Area i rozbudować swoje operacje w Stanach Zjednoczonych. Dla europejskiej firmy, która chce realnie liczyć się na amerykańskim rynku, fizyczna obecność w sercu Doliny Krzemowej to nie kosmetyka - to deklaracja ambicji.
Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →Co to mówi o całej branży
Mixhalo nie działa w próżni. Konkuruje z takimi graczami jak Wordly AI czy wspierany przez fundusz Seven Seven Six startup Palabra. Rynek tłumaczeń na żywo robi się ciasny, a to oznacza, że niezależnym firmom będzie coraz trudniej. Słowa Singha o tym, że duzi gracze „zaczną wkraczać” na ich terytorium, brzmią jak prognoza, która właśnie się spełnia - tyle że zamiast zostać zmiażdżonym, Mixhalo wybrał wejście pod skrzydła jednego z tych dużych.
I tu dochodzimy do sedna. Ta transakcja to dla mnie czytelny sygnał, w którą stronę idzie cała kategoria tłumaczeń AI. Tekst był pierwszym frontem, ale prawdziwa stawka to głos w czasie rzeczywistym - bo to on rozwiązuje problemy, których ludzie doświadczają fizycznie, w sali konferencyjnej, na meczu, na spotkaniu zespołu rozsianego po świecie. Firmy, które do tej pory budowały świetne modele tekstowe, muszą teraz nauczyć się słuchać i mówić. DeepL właśnie kupił sobie uszy. I trudno oprzeć się wrażeniu, że to dopiero początek fali, w której laboratoria AI będą przejmować nie kolejne modele, lecz dostęp do realnych miejsc, gdzie ludzie naprawdę próbują się dogadać.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →


