Trump chce oficjalnie zakazać terminu 'AI’. W zamian ma być 'Super Intelligence’
Prezydent USA uznał, że 'sztuczna inteligencja’ to zła i nieprecyzyjna nazwa, i zapowiedział jej oficjalne wycofanie z dokumentów. Branża w większości dalej mówi 'AI’.

Ten news ukazał się 11 godzin po komunikacie źródła.
👁 119 przeczytań
Donald Trump ogłosił we wtorek na Truth Social, że jego administracja będzie oficjalnie zakazywać terminu 'AI/Artificial Intelligence' w dokumentach, bo uznaje go za nieprecyzyjny. W zamian ma obowiązywać 'Super Intelligence' i skrót 'SI' - wynika z relacji serwisu Variety, który przytoczył wpis prezydenta oraz wcześniejsze rozporządzenie wykonawcze z 29 września.
Wpis na Truth Social i zapowiedź zakazu
Prezydent USA opublikował we wtorek wpis na Truth Social, w którym zaatakował używanie skrótu 'AI’. Jak relacjonuje Variety, Trump zapytał, kiedy dziennik „Wall Street Journal” zacznie pisać 'SI’ zamiast 'AI’, i zapowiedział, że termin zostanie oficjalnie wycofany. Prezydent napisał, że nastąpi to „in all relevant documents, and everything else” - czyli we wszystkich istotnych dokumentach i poza nimi - z powodu nieprecyzyjności nazwy. Wpis zakończył formułą o podziękowaniu za uwagę poświęconą sprawie i podpisem.
Variety zwraca uwagę, że termin „artificial intelligence” powstał ponad 70 lat temu i jest szeroko stosowany przez informatyków oraz branżę technologiczną. Serwis zaznacza też, że wpis pojawił się na tydzień przed amerykańskimi wyborami połowy kadencji, a powód wskazania akurat „Wall Street Journal” nie został wyjaśniony.
Rozporządzenie z 29 września było wcześniej
Zapowiedź nie jest zupełną nowością. Pod koniec września, po szczycie z liderami branży w Waszyngtonie, Trump wydał rozporządzenie wykonawcze nakazujące, by dokumenty rządowe odnosiły się do „super intelligence” lub „SI” zamiast „artificial intelligence” i „AI”.
W dokumencie z 29 września napisano, że termin „Super Intelligence” lepiej oddaje obietnicę, potencjał i szybko rosnące możliwości tych technologii. Rozporządzenie przewiduje, że władza wykonawcza - w maksymalnym zakresie dozwolonym przez prawo - będzie używać nowych określeń i nie będzie uznawać użycia „Artificial Intelligence” ani „AI” w żadnym stosownym kontekście.
Wtorkowy wpis brzmi więc raczej jak rozszerzenie tej logiki poza administrację - w stronę mediów i „wszystkiego innego”. Variety nie podaje, na jakiej podstawie prawnej prezydent mógłby narzucić terminologię prywatnym redakcjom ani firmom.
Kto się dostosował, a kto nie
Reakcje branży są podzielone:
- Większość firm AI, w tym Anthropic i OpenAI, nadal opisuje siebie jako firmy od „artificial intelligence” i „AI”.
- Elon Musk poparł zmianę. Na X napisał krótko, że „No more AI / SI / It’s better”. Zapytany przez użytkownika, czy przemianuje swój biznes na „SpaceXSI”, odpowiedział twierdząco.
- Dział Muska funkcjonuje już jako „SpaceX Super Intelligence” i „SpaceXSI”, choć strona internetowa to wciąż x.ai.
- Satya Nadella, prezes Microsoftu, także używał określenia „super intelligence”, ale firma nie ogłosiła zmian nazw produktów.
Variety przypomina, że to nie pierwsza zmiana nazwy forsowana przez prezydenta. Wcześniej dotyczyło to Zatoki Meksykańskiej, która miała stać się „Gulf of America”, oraz jeziora Ontario, przemianowanego w jego zamyśle na „Lake America”. Trump mówił też o zmianie nazwy Oceanu Atlantyckiego, ale - jak podaje serwis - prezes Google odmówił wprowadzenia takiej zmiany w Google Maps. Z kolei przemianowanie Kennedy Center na ośrodek imienia Donalda J. Trumpa i Johna F. Kennedy’ego zostało cofnięte przez sąd federalny, który uznał je za nielegalne.
Co ta historia oznacza dla Polski i polskiego rynku
Nie przepłacaj za te subskrypcje
Prowadzę sklep z rocznymi dostępami do narzędzi AI - te same konta, o których piszę wyżej, tylko taniej niż w cenniku producenta.
Dla polskiego czytelnika najważniejsze jest to, że terminologia w prawie nie jest kwestią gustu. Polskie firmy, urzędy i prawnicy pracują na słowniku wynikającym z przepisów unijnych i krajowych, a nie z wpisów na amerykańskich platformach społecznościowych. Jeśli dokument rządowy w USA przestanie używać skrótu „AI”, nie zmieni to ani jednego słowa w polskich umowach, politykach prywatności czy dokumentacji zgodności.
Praktyczny kłopot jest jednak realny i raczej biurokratyczny niż ideologiczny. Polskie spółki współpracujące z amerykańskimi partnerami mogą dostawać dokumenty, w których ta sama technologia nazywa się inaczej niż w ich własnych procedurach. To zadanie dla działów prawnych: upewnić się, że definicje w umowach są opisowe i odporne na kaprysy nazewnicze, a nie oparte na samym skrócie.
Jest też wątek instytucjonalny. Urzędy takie jak UODO czy UOKiK oceniają konkretne praktyki - przetwarzanie danych, przejrzystość wobec konsumenta, wprowadzanie w błąd - a nie etykiety marketingowe. Nazwanie systemu „super inteligencją” niczego nie załatwia, za to może podbijać oczekiwania klientów wobec produktu, który tych oczekiwań nie spełnia. A obietnica przekraczająca możliwości produktu to już grunt, na którym polski nadzór konsumencki potrafi zadawać niewygodne pytania.
Marketing zamiast definicji
Warstwa językowa tej historii jest najciekawsza. „Sztuczna inteligencja” to termin techniczny z własną historią, natomiast „superinteligencja” w debacie branżowej od lat oznacza coś innego - hipotetyczny system przewyższający człowieka we wszystkich dziedzinach. Zamiana jednego na drugie nie jest więc doprecyzowaniem, tylko podniesieniem poprzeczki w słowach, bez zmiany w działających systemach.
Z komunikacyjnego punktu widzenia to zrozumiałe: „super” brzmi lepiej niż „sztuczna”. Z punktu widzenia opisu rzeczywistości - gorzej, bo nowa etykieta sugeruje możliwości, których dzisiejsze modele nie mają. Fakt, że OpenAI i Anthropic nie porzuciły dotychczasowej nazwy, sugeruje, że przynajmniej część branży też tak to widzi.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →
