AI Camera Assistant w Sony Xperia 1 VIII to filtry rodem z Instagrama, tylko gorsze
Nowa funkcja AI w smartfonie Sony Xperia 1 VIII nie doradza w fotografii, tylko nakłada agresywne filtry - i to bez wyjaśniania, co właściwie robi.
👁 131 przeczytań
Sony wbudowało w smartfon Xperia 1 VIII nową funkcję AI Camera Assistant, która w czasie rzeczywistym podpowiada alternatywne ustawienia zdjęcia jeszcze przed jego zrobieniem. Po tygodniu z urządzeniem redaktor The Verge Dominic Preston orzekł, że asystent jest dokładnie tak słaby, na jaki wyglądał w materiałach promocyjnych - a Sony promowało telefon jednymi z najgorszych zdjęć z aparatu tej marki od lat.
Mechanizm działa tak: gdy celujesz aparatem, w wizjerze pojawia się małe okienko pokazujące, jak wyglądałoby zdjęcie z ustawieniami zasugerowanymi przez AI. Jedno dotknięcie je włącza, przesunięcie w dół przewija kolejne trzy warianty. Funkcję można wyłączyć, ale domyślnie wyskakuje sama.
To nie jest nauczyciel fotografii
Preston początkowo porównał to rozwiązanie do Camera Coach z Pixeli i przyznaje, że się pomylił. Funkcja Google to osobny tryb, który prowadzi przez kadrowanie, pyta o to, co chcesz uchwycić, i podpowiada, którego obiektywu użyć oraz czy włączyć tryb portretowy. Asystent Sony nie robi nic z tego.
W przeciwieństwie do Camera Coach od Google, asystent nie podpowiada nic na temat kompozycji czy ostrości - po prostu nakłada filtr i resztę zostawia tobie.
Co gorsza, nie informuje nawet, jaki efekt zastosował. Nie dowiesz się więc, dlaczego zdjęcie tak wygląda ani jak samodzielnie osiągnąć ten rezultat. Zdecydowana większość sugestii to zmiany ekspozycji, balansu bieli, kontrastu i nasycenia - zwykle agresywne. Czasem AI proponuje przyciemnienie kadru do mrocznej brei, kiedy indziej wypala światła do utraty detali. Uwielbia efekt sepii i przesuwanie balansu bieli w stronę żółci.
Działanie jest też kapryśne. Sugestie nie pojawiają się w aparacie do selfie - bez podanego powodu. Wycelowanie w jasne światło czy puste ściany zwykle nie wywołuje żadnych podpowiedzi. Przy zdjęciu wnętrza dłoni AI ma mnóstwo pomysłów, ale wystarczy obrócić rękę bokiem i opcje znikają. Logiki w tym Preston nie znalazł.
Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →Czego uczy nas ten falstart
To dobry przykład tego, jak dorzucanie etykiety „AI” do funkcji nie czyni jej automatycznie użyteczną. Producenci telefonów ścigają się dziś w nakładaniu generatywnych dodatków na aparaty, ale różnica między dobrym a złym wdrożeniem leży w intencji. Google przynajmniej próbuje uczyć użytkownika fotografii - nawet jeśli efekt bywa mizerny. Sony poszło drogą najmniejszego oporu: filtr jednym kliknięciem, bez kontekstu i bez wartości edukacyjnej.
Dla polskiego czytelnika, który rozważa zakup smartfonu z wyższej półki, to przypomnienie, by nie kupować urządzenia dla listy funkcji AI z pudełka. Marketingowe „AI” coraz częściej oznacza po prostu automatyczny filtr, a nie realne wsparcie. Xperia 1 VIII to telefon z poważnym aparatem - tym bardziej szkoda, że jego flagowy dodatek psuje zdjęcia, zamiast je poprawiać.
Czasem najlepsza funkcja AI w aparacie to ta, którą da się wyłączyć.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →


