Przeglądarki z AI zamiast wyszukiwarki - kto walczy o rynek w 2026 roku
Comet, Atlas, Dia, Neon - w 2026 przeglądarka ma być agentem, nie oknem na internet. Comet urósł z 2,4 do 18 milionów użytkowników i jest już darmowy. Rozkładam rynek na liczby, pokazuję wykres udziałów i mówię wprost, dlaczego mimo hype dalej trzymałbym te agenty z dala od haseł i konta bankowego.
- Comet od Perplexity jest darmowy od marca 2026 na Macu, Windowsie, iOS i Androidzie i ma około 18 milionów użytkowników miesięcznie - najwięcej z przeglądarek AI.
- Atlas (OpenAI) wymaga subskrypcji ChatGPT, Opera Neon kosztuje 19,90 USD miesięcznie, a Dia od twórców Arca wciąż jest w becie dla zaproszonych.
- Największy problem to bezpieczeństwo: agent ma dostęp do wszystkich Twoich zalogowanych sesji, a pośredniego wstrzykiwania promptu nie da się dziś niezawodnie załatać.
👁 138 przeczytań
Wojna przeglądarek wróciła, ale front się przesunął. W 2025 i 2026 roku liczy się już nie to, kto szybciej wyrenderuje stronę, tylko czyj asystent sam wykona za Ciebie zadanie: podsumuje maile, przejrzy dziesięć kart naraz, dokona rezerwacji. Perplexity, OpenAI, twórcy Arca i Opera rzucili się na rynek, który od kilkunastu lat wygląda jak zamurowany. Przetestowałem te przeglądarki i mam dla Ciebie dwie wiadomości: liczby robią wrażenie, a mimo to dalej nie wpuściłbym agenta do swojego konta bankowego. Po kolei.
Google · Twoje źródłaDodaj promptowy.com do preferowanych źródeł w Google→Rynek, którego nie widać na wykresie
Zacznijmy od tego, co realnie dzieje się z udziałami. Cała ta rewolucja rozgrywa się na marginesie tortu, który wciąż kroją dwie firmy.
Tu jest cała sól. Wszystkie przeglądarki z AI, o których zaraz przeczytasz, mieszczą się w tym kawałku "Pozostałe" - i to w jego ułamku. Comet, najpopularniejszy z nowych graczy, ma około 18 milionów użytkowników miesięcznie. Chrome ma ich grubo ponad trzy miliardy. To nie jest walka Dawida z Goliatem, to walka komara z Goliatem. Warto o tym pamiętać za każdym razem, gdy ktoś pisze, że "AI zabije Google".
Kto właściwie atakuje
Comet od Perplexity to dziś najgłośniejszy z nowych. Wystartował w lipcu 2025 jako przeglądarka zbudowana wokół chatbota: pasek boczny z asystentem, rozumowanie w poprzek otwartych kart, tryb agentowy, który potrafi podsumować maile, przejrzeć strony i wysłać zaproszenie do kalendarza. Kluczowa zmiana przyszła w marcu 2026 - Perplexity zdjęło paywall. Wcześniej Comet był wyłącznie dla subskrybentów planu Max za 200 dolarów miesięcznie, dziś jest darmowy na Macu, Windowsie, iOS i Androidzie. To jedyna w pełni agentowa przeglądarka dostępna za darmo na wszystkich platformach - i to głównie temu zawdzięcza swój skok.
Atlas od OpenAI odpowiedział trybem agentowym, w którym ChatGPT wykonuje zadania w imieniu użytkownika. Zadebiutował na macOS w październiku 2025 i - w przeciwieństwie do Cometa - wymaga subskrypcji ChatGPT. Atlas gra inną kartą: nie musi budować bazy użytkowników od zera, tylko konwertować setki milionów ludzi, którzy już siedzą w ChatGPT.
Dia od The Browser Company, czyli twórców kultowego Arca, wciąż tkwi w becie tylko dla zaproszonych. Opera Neon poszła w model płatny - 19,90 dolara miesięcznie na macOS i Windows - i jako jedyna chwali się działaniem funkcji AI offline. A w tle Google po cichu wkłada Gemini prosto w Chrome, co jest największym zagrożeniem dla całej tej stawki: po co pobierać nową przeglądarkę, skoro asystent pojawi się w tej, której już używasz?
Cztery przeglądarki, cztery strategie
| Przeglądarka | Cena | Platformy | Dostępność |
|---|---|---|---|
| Comet (Perplexity) | Darmowa (od marca 2026) | Mac, Windows, iOS, Android | Dla wszystkich |
| Atlas (OpenAI) | Wymaga subskrypcji ChatGPT | macOS (reszta w drodze) | Dla subskrybentów |
| Dia (The Browser Company) | Beta | macOS | Tylko zaproszeni |
| Neon (Opera) | 19,90 USD / miesiąc | macOS, Windows | Płatna, AI offline |
Liczby: Comet urósł siedmiokrotnie
Skala wzrostu Cometa faktycznie robi wrażenie. W pierwszym kwartale 2026 przeglądarka dobiła do około 18 milionów użytkowników miesięcznie - rok wcześniej było ich 2,4 miliona. To niemal siedmiokrotny skok w dwanaście miesięcy. Do tego, według szacunków, Comet obsługuje około 480 milionów zapytań miesięcznie, wykonuje mniej więcej 14 milionów zadań agentowych i generuje 92 miliony podsumowań stron wklejanych wprost w treść.
To pokazuje, że popyt na "przeglądarkę, która sama coś robi" jest realny, a nie wyssany z prezentacji inwestorskich. Ludzie faktycznie chcą, żeby oprogramowanie klikało za nich. I tu dochodzimy do sedna mojego problemu.
Dlaczego dalej uważam, że to zły pomysł
Agentowa przeglądarka działa tylko dlatego, że ma dostęp do wszystkiego, w czym jesteś zalogowany: poczty, banku, systemów firmowych, chmury. To nie jest wtyczka w piaskownicy, to asystent z Twoimi ciasteczkami sesji w garści. A teraz najgorsze: te agenty nie odróżniają Twojego polecenia od tekstu na stronie, którą właśnie czytają.
To luka nazywana pośrednim wstrzykiwaniem promptu (indirect prompt injection). Napastnik ukrywa na stronie instrukcję, agent ją czyta i wykonuje jak Twoje polecenie. Badacze z Zenity Labs pokazali, jak Comet dał się poprowadzić spreparowaną treścią do działania wewnątrz zalogowanej sesji menedżera haseł 1Password - agent mógł przeglądać wpisy w sejfie, odsłaniać zapisane loginy i hasła i wyprowadzać je zwykłymi zapytaniami sieciowymi. Jeden atak sięga jednocześnie banku, maila i firmowych systemów, bo wszystkie są otwarte w tej samej sesji.
Najważniejsze zdanie z całego tego tematu: pośrednie wstrzykiwanie promptu nie ma dziś niezawodnego rozwiązania, a firmy budujące te narzędzia mówią to publicznie. Dlatego coraz więcej działów IT po prostu blokuje przeglądarki AI albo trzyma wrażliwe procesy z dala od agentów. To nie jest paranoja, to zdrowy rozsądek.
Dla kogo to ma dziś sens
Nie jestem przeciwnikiem tych narzędzi w czambuł. Do researchu, streszczania długich stron, przeglądania kilkunastu kart naraz i pisania podsumowań - Comet potrafi realnie oszczędzić czas i sam po niego sięgam. Problem zaczyna się w momencie, gdy oddajesz agentowi klawisze do konta, na którym są pieniądze albo cudze dane. Moja prosta zasada: agent może czytać, ale nie powinien mieć uprawnień do działania tam, gdzie pomyłka albo atak kosztują naprawdę.
Rynek przeglądarek pierwszy raz od lat naprawdę drgnął i to dobrze - konkurencja wymusi lepsze produkty. Ale zanim oddasz agentowi swoją cyfrową tożsamość, sprawdź, co dokładnie może zrobić w Twoim imieniu. Bo na razie odpowiedź brzmi: więcej, niż byś chciał.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.