Przejdź do treści
Newsy

Wspólne standardy dla AI? Brzmi pięknie, dopóki nie spytamy, kto je pisze

OpenAI ogłasza, że chce pomóc budować wspólne standardy dla zaawansowanej AI - i to właśnie powinno nam dać do myślenia.

2 min czytania
Wspólne standardy dla AI? Brzmi pięknie, dopóki nie spytamy, kto je pisze
W skrócie
  • OpenAI opublikowało wpis o pomaganiu w budowie wspólnych standardów dla zaawansowanej AI.
  • Firma stawia siebie w roli współautora reguł, według których ma być oceniana cała branża.
  • Sam apel o standardy jest słuszny, ale pytanie o niezależność tych, którzy je piszą, pozostaje otwarte.

👁 126 przeczytań

OpenAI ogłosiło, że chce pomóc budować wspólne standardy dla zaawansowanej AI. I tu od razu się zatrzymam, bo to zdanie brzmi rozbrajająco rozsądnie - aż za bardzo.

Bo kto mógłby być przeciw wspólnym standardom? Standardy to dobra rzecz. Mamy je dla gniazdek, dla bezpieczeństwa samochodów, dla żywności. Branża, która buduje systemy potrafiące pisać kod, prowadzić rozmowy i podejmować decyzje, rzeczywiście potrzebuje wspólnego języka oceny ryzyka. Z tym nie polemizuję. Polemizuję z tym, kto akurat wyciąga rękę, żeby ten język współtworzyć.

Google · Twoje źródłaDodaj promptowy.com do preferowanych źródeł w Google

Kiedy strażak chce pisać przepisy przeciwpożarowe

Jest pewna elegancja w sytuacji, w której jeden z największych graczy na rynku ogłasza, że pomoże ustalić reguły, według których cała reszta - i on sam - będzie potem oceniana. To nie jest unikalne dla OpenAI; tak działa lobbing w każdej dojrzałej branży. Ale nazywajmy rzeczy po imieniu: firma, która sprzedaje zaawansowaną AI, proponuje, że pomoże zdefiniować, co znaczy "bezpieczna" i "odpowiedzialna" zaawansowana AI.

To trochę jak zaproszenie producenta do komisji ustalającej normy dla jego własnego produktu. Niekoniecznie zła wola - po prostu konflikt interesów wbudowany w sam pomysł.

Wspólne standardy są tym lepsze, im mniej zależą od tego, kto akurat ma najwięcej do stracenia na ich kształcie.

I tu leży sedno mojego sceptycyzmu. Standard ma sens wtedy, gdy pisze go ktoś, kto nie zarabia na wyniku. Inaczej zamiast bezpiecznika dostajemy marketing w przebraniu regulacji - dokument, który wygląda jak troska o społeczeństwo, a w praktyce wyznacza poprzeczkę dokładnie tam, gdzie akurat stoi jego autor.

Dlaczego to i tak ma znaczenie

Nie twierdzę, że firmy technologiczne powinny milczeć. Mają wiedzę, której regulatorzy często nie mają, i ich udział w rozmowie o standardach jest potrzebny. Problem zaczyna się wtedy, gdy "udział w rozmowie" niepostrzeżenie zamienia się w "trzymanie pióra".

Dobre standardy dla AI powstaną. Pytanie tylko, czy będą tworzone przez niezależne gremia, środowisko akademickie i regulatorów - z firmami jako jednym z głosów - czy przez same firmy, z regulatorami zaproszonymi na końcu, żeby przyklepali gotowy dokument.

Dlatego kibicuję idei wspólnych standardów i jednocześnie czytam takie ogłoszenia z ołówkiem w dłoni. Bo najgroźniejsze nie są reguły pisane przez wrogów branży.

Najgroźniejsze są te, które branża pisze sama sobie, a my przyjmujemy je z wdzięcznością.

// Newsletter

Cały tydzień w AI, w jednym mailu

Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.

Wypisujesz się jednym kliknięciem.
// Zapytaj AI o ten news
Co o tym sądzisz?
Piotr Olszewski

Piotr Olszewski

ADMINISTRATOR

Piotr Olszewski - twórca i autor Promptowego, polskiego serwisu o sztucznej inteligencji. Codziennie śledzi premiery modeli, narzędzia i regulacje AI, i tłumaczy je prostym, konkretnym językiem.

$ sitemap --all Cała strona w jednym miejscu - żeby się nie pogubić.
🛒 Sklep Kinetyka X Premium+ & SuperGrok 699 zł/rok CapCut Pro 600 zł/rok LinkedIn Premium od 149 zł/rok Zobacz wszystko → 💙 wspieraj
Redaguje
× powiększenie