Google domyślnie wykorzystuje Twoje wyszukiwania do treningu AI. Tak to wyłączysz
Google rozpoczął globalne wdrażanie nowych ustawień Search, które domyślnie pozwalają wykorzystywać przesyłane media do trenowania modeli AI.
👁 263 przeczytań
Google rozpoczął globalne wdrażanie nowych ustawień prywatności w wyszukiwarce, które domyślnie pozwalają firmie wykorzystywać przesyłane przez użytkowników media do trenowania modeli AI. Zmiana, zapowiedziana w e-mailach o temacie „New privacy settings for Search services”, ma docierać do kolejnych kont przez najbliższe miesiące i obejmuje sposób, w jaki Google przechowuje historię wyszukiwania.
Nowa opcja nazywa się Search Services History. Jak opisał dziennikarz Wired, na jego koncie była już włączona, a zaznaczone było też pole pozwalające zapisywać wszystkie przesłane media do treningu AI. Wyjątek dotyczy osób, które wcześniej wyłączyły przełączniki Aktywności w internecie i aplikacjach oraz personalizacji wyszukiwania - u nich ustawienie pozostaje nieaktywne.
Co dokładnie trafia do zbioru danych
Google zaznacza, że zapisuje znacznie więcej niż tylko wpisywane frazy. Według opisu strony zachowywane media obejmują „obrazy, pliki oraz nagrania audio i wideo z interakcji z usługami Search” - w tym zdjęcia z Google Lens, nagrania z Search Live czy ćwiczeń mowy w Tłumaczu, przesyłane treści i wyszukiwania głosowe. To logiczne: modele AI potrzebują różnorodnych danych wejściowych, nie tylko tekstu.
Najbardziej niepokoi mnie kwestia czasu przechowywania. Komunikat, który wyświetla się przy wyłączaniu funkcji, brzmi jednoznacznie:
„Jeśli Twoje zapisane media zostaną użyte do trenowania naszych modeli AI, zostaną odłączone od Twojego konta Google. Te dane treningowe będą przechowywane nawet do 4 lat, nawet jeśli usuniesz oryginalną aktywność”.
Innymi słowy: po wrzuceniu zdjęcia do treningowego „miksera” cofnięcie zgody niewiele już zmienia. Dlatego warto zająć się tym teraz, a nie później.
Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →Jak się wypisać
Gdy zmiana dotrze do Twojego konta, wejdź na stronę My Activity i wybierz zakładkę Search Services History. To tam zobaczysz, co dokładnie Google zapisuje, i tam możesz całkowicie wyłączyć ustawienie oraz usunąć aktywność. Kluczowe jest odznaczenie pola przy opcji zapisu mediów, jeśli nie chcesz, by Twoje przesłane obrazy zasilały trening AI.
Rzecznik Google Davis Thompson tłumaczy, że „te nowe ustawienia pomagają użytkownikom uzyskiwać trafniejsze wyniki i wracać do swoich wyszukiwań - w tym wizualnych i głosowych - a można je włączać i wyłączać w dowolnym momencie”. Wired zauważa jednak, że rzecznik nie odpowiedział na pytanie, dlaczego funkcja jest domyślnie włączona.
I to jest sedno problemu. Mechanizm opt-out zamiast opt-in oznacza, że zgodę wyraża się przez bezczynność, a większość ludzi nigdy nie zajrzy w te ustawienia. Thorin Klosowski z Electronic Frontier Foundation zwraca uwagę, że Google jest w wyjątkowej pozycji: „oferuje tak wiele usług, z których ludzie korzystają od tak dawna, że wygodnie przywykli do ilości zbieranych danych”. Ta inercja codziennie używanych aplikacji sprawia, że nawet niewygodne dla użytkownika zmiany rzadko wypychają go do konkurencji.
Dla polskiego czytelnika praktyczny wniosek jest prosty: gdy dotrze do Ciebie e-mail o nowych ustawieniach prywatności w Search, nie kasuj go odruchowo. Wejdź na My Activity i sprawdź, co masz zaznaczone - bo cofnięcie zgody po fakcie nie usunie danych, które już trafiły do treningu.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →


