Skip to content
Premium

Byli ludzie Snapa budują fundusz dla AI-socialu. Nowe media społecznościowe uciekają od starego feedu

Ghost Angels, fundusz założony przez absolwentów Snapa, chce inwestować w konsumenckie startupy AI i nowe formaty społecznościowe. To sygnał, że kolejna fala social mediów może nie przypominać Facebooka ani TikToka.

4 min read
Minimalistyczna ilustracja ducha-anioła połączonego z węzłami społecznościowymi.

Dwudziestu byłych ludzi Snapa zakłada fundusz Ghost Angels, który ma finansować wczesne startupy z pogranicza AI, social mediów i konsumenckiej kreatywności. To mały news, ale z dużym znaczeniem: ludzie, którzy budowali poprzednią epokę aplikacji społecznościowych, wyczuwają, że następna będzie bardziej osobista, mniejsza i mniej zależna od jednego gigantycznego feedu.

TechCrunch opisał 30 maja fundusz Ghost Angels, tworzony przez grupę absolwentów Snapa. Fundusz nie ujawnił wielkości kapitału, ale deklaruje, że zainwestował już w co najmniej pięć firm i chce wesprzeć przynajmniej kilkanaście kolejnych w ciągu roku. Ma koncentrować się na startupach pre-seed i seed, zwłaszcza tych budujących konsumenckie produkty AI oraz nowe formaty społeczne. Według TechCrunch jednym z kluczowych założeń funduszu jest przekonanie, że „social” i „media” zaczynają się rozdzielać.

Stary feed się przejadł

To rozróżnienie jest ważne. Przez ostatnią dekadę media społecznościowe były przede wszystkim maszyną dystrybucji treści. Algorytm decydował, co widzisz. Reklama finansowała cały system. Twórcy dopasowywali się do mechaniki zasięgu. Użytkownik miał poczucie kontaktu ze światem, ale coraz częściej dostawał telewizję nieskończonego scrolla, spersonalizowaną pod emocje i czas spędzony w aplikacji.

Nowe startupy próbują obiecać coś innego: bardziej intymne społeczności, narzędzia do tworzenia, mikrosieci znajomych, automatyzację kreatywną, formaty, które nie muszą zaczynać się od klasycznego profilu i publicznego feedu. AI może tu działać nie jako kolejny generator śmieciowych postów, ale jako warstwa produkcyjna. Pomaga montować, miksować, tłumaczyć, syntetyzować i personalizować treść. W najlepszym wariancie zmniejsza próg tworzenia. W najgorszym zalewa sieć jeszcze większą ilością materiału bez człowieka.

Snap był szkołą formatu

To nie przypadek, że za takim funduszem stoją ludzie związani ze Snapem. Snapchat nigdy nie był tylko komunikatorem. Był laboratorium formatu: Stories, filtry AR, znikające treści, kamera jako główny interfejs, komunikacja bardziej wizualna niż tekstowa. Wielkie platformy później kopiowały te pomysły. Snap nie zawsze wygrywał biznesowo, ale często wyczuwał zmianę zachowania przed innymi.

Ghost Angels może więc pełnić rolę radaru. Nie musi zarządzać miliardami, żeby być ciekawy. Czasem ważniejsze jest to, gdzie doświadczeni operatorzy z poprzedniej epoki zaczynają wkładać małe czeki. Jeśli pieniądze płyną do AI-native social, to znaczy, że rynek szuka aplikacji, które nie będą tylko kolejną kopią TikToka z chatbotem doklejonym w rogu.

AI może rozbić social media na mniejsze kawałki

Największa obietnica AI w mediach społecznościowych nie polega na tym, że każdy będzie miał awatara. Polega na tym, że tworzenie i dystrybucja mogą stać się bardziej lokalne. Mała grupa może mieć własnego asystenta do planowania wydarzeń, tłumaczenia rozmów, generowania wspólnych albumów, tworzenia krótkich podsumowań i przypomnień. Twórca może budować własny format bez dużego zespołu produkcyjnego. Niszowa społeczność może funkcjonować bez konieczności rywalizowania z globalnym algorytmem o uwagę.

Jednocześnie to nie jest gwarancja zdrowszego internetu. AI może też pogłębić problem syntetycznej towarzyskości. Jeśli boty będą generować komentarze, memy, profile i rekomendacje, granica między społecznością a symulacją społeczności stanie się nieostra. Największe pytanie dla startupów Ghost Angels brzmi więc nie tylko: czy potraficie zrobić coś viralowego? Pytanie brzmi: czy potraficie zbudować relację, której użytkownik nie będzie chciał nazwać manipulacją?

Następna platforma może nie wyglądać jak platforma

Warto patrzeć na ten fundusz nie jak na finansowy news, lecz jak na sygnał kulturowy. Social media po latach centralizacji mogą wejść w fazę rozproszenia. Zamiast jednej aplikacji dla wszystkich — więcej mniejszych produktów. Zamiast jednego feedu — wiele kontekstów. Zamiast twórcy walczącego z algorytmem — twórca z własnym zestawem narzędzi AI.

To będzie trudny rynek, bo konsumenci są zmęczeni nowymi aplikacjami, a wielkie platformy kopiują dobre pomysły błyskawicznie. Ale właśnie dlatego pieniądze operatorów z doświadczeniem są ciekawe. Oni wiedzą, jak szybko format potrafi przejść od dziwactwa do standardu.

Nowe social media mogą nie zacząć się od wielkiego portalu. Mogą zacząć się od małego ducha w niszowej aplikacji.

Dla użytkownika najważniejszy test będzie prosty: czy nowa aplikacja daje mu poczucie bliższego kontaktu, czy tylko bardziej sprytnie opakowuje kolejną maszynę do monetyzacji uwagi. AI może być lekarstwem na zmęczenie feedem, ale może też stać się jego tańszym paliwem.

Piotr Olszewski

ADMINISTRATOR

Entuzjasta technologii, od 5 lat śledzi rozwój sztucznej inteligencji. Specjalizuje się w modelach językowych i Midjourney.