Czarna skrzynka, która kradnie połowę wypłaty
Kurierzy rowerowi w Edynburgu twierdzą, że algorytmy Deliveroo, Uber Eats i Just Eat obcięły im zarobki o połowę - i żądają otwarcia AI na kontrolę publiczną.
👁 128 przeczytań
Algorytm nie patrzy ci w oczy, gdy obcina wypłatę. Nie tłumaczy się. Nie negocjuje. Po prostu przelicza - i wypluwa kwotę, z którą możesz się zgodzić albo jechać do domu. To może być najważniejszy stosunek pracy naszej epoki, a jego warunki ustala czarna skrzynka, do której dostęp ma tylko jedna strona.
Połowa pieniędzy, te same godziny
David jeździ jako kurier rowerowy w Edynburgu od siedmiu lat. Nie chce podawać nazwiska - nie bez powodu, bo gig economy nie lubi pracowników z twarzą. ,,Zarabiam połowę tego, co zarabiałem cztery lata temu, przy tych samych godzinach. To nie ma sensu” - mówi, stojąc ze swoim rowerem i termotorbą na Bristo Square. Xabier Villares jeździ od ośmiu lat i opisuje tę samą trajektorię: kiedyś cztery, pięć wieczorów w tygodniu wystarczało na czynsz i rachunki. Dziś to już niemożliwe.
Obaj twierdzą, że kluczowa zmiana nastąpiła w ciągu ostatnich trzech lat - dokładnie wtedy, gdy Deliveroo, Uber Eats i Just Eat przyspieszyły wdrażanie automatyzacji i dynamicznego ustalania stawek. Zbieżność czasowa nie jest dowodem przyczynowości, ale jest na tyle precyzyjna, że wymaga wyjaśnienia. I właśnie o to wyjaśnienie kurierzy walczą.
Dynamiczne ceny, statyczne ryzyko
,,Dynamic pricing” brzmi jak termin z konferencji o innowacjach. W praktyce oznacza, że algorytm w czasie rzeczywistym dostosowuje stawki do podaży i popytu - a ponieważ to platforma kontroluje algorytm i dane, kurierzy nigdy nie wiedzą, czy widzą rynek, czy jego cyfrową inscenizację.
Badania Uniwersytetu Oksfordzkiego i Columbia Business School wykazały, że po wprowadzeniu algorytmu dynamicznego ustalania cen przez Ubera w 2023 roku kierowcy zarabiali ,,znacząco mniej” na godzinę. To nie są domysły niezadowolonych pracowników - to wynik akademickiego eksperymentu. W tym tygodniu kierowcy z Wielkiej Brytanii, Holandii i innych krajów złożyli w Amsterdamie zbiorowy pozew, który może opiewać na miliardy dolarów. Zarzut: system AI narusza przepisy o ochronie danych i trzyma pracowników w ,,ciągłym strachu” przed ,,bezdusznym” algorytmem.
To nie jest melodramat. To jest opis struktury władzy: jedna strona ma pełny dostęp do danych i modeli, druga dostaje wynik obliczeń bez prawa wglądu w obliczenia.
Obserwatorium jako odpowiedź
Kurierzy z Edynburga nie czekają na wyrok z Amsterdamu. Zorganizowali się wokół Workers’ Observatory - organizacji założonej wspólnie przez pracowników gig economy i akademików z uniwersytetów w St Andrews i Edynburgu. Instytucja właśnie otrzymała finansowanie badawcze na kolejną dekadę i prowadzi eksperymenty mierzące, jak bardzo stawki oferowane przez algorytmy różnią się między poszczególnymi pracownikami i w różnych porach dnia.
To jest klasyczny problem asymetrii informacji, tyle że rozegrany na ciele pracownika. Platforma wie wszystko: ile zamówień masz za sobą, jak oceniasz dostawy, w której dzielnicy kręcisz się najczęściej, kiedy zwykle włączasz apkę. Kurier wie jedno: ile mu zaproponowano za konkretną dostawę. Może przyjąć albo odrzucić. Ale żeby negocjować, trzeba rozumieć, z czego wynika oferta. Na to algorytm nie pozwala.
Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →Transparentność jako minimum, nie przywilej
Można by powiedzieć, że to jest po prostu rynek: jeśli stawki są za niskie, kurierzy powinni wybrać inną pracę. Ale ten argument działa tylko wtedy, gdy rynek jest konkurencyjny, a informacja - symetryczna. Gdy trzy platformy (Deliveroo, Uber Eats, Just Eat) dominują nad całym sektorem w Wielkiej Brytanii i Irlandii, a każda z nich ukrywa mechanizm wyceny za ,,tajemnicą handlową”, mamy oligopol algorytmiczny. Efektywna alternatywa zatrudnienia nie istnieje, bo wszędzie obowiązuje ta sama czarna skrzynka.
Związki zawodowe w Wielkiej Brytanii domagają się zakazu dynamicznego ustalania stawek. To daleko idący postulat. Mniej radykalnym, ale bardziej realnym krokiem byłby obowiązek wyjaśnialności - prawo pracownika do wiedzy, jakie parametry wpłynęły na jego stawkę. Unijne rozporządzenie o AI przewiduje podobne mechanizmy dla ,,systemów wysokiego ryzyka”. Trudno wyobrazić sobie coś bardziej ryzykownego dla codziennego życia człowieka niż algorytm, który decyduje, ile zarobi na czynsz.
David z Edynburga nie używa języka regulacyjnego. Mówi po prostu, że cztery lata temu to działało, a teraz nie działa. I pyta, co się zmieniło. To jest uczciwe pytanie. Uczciwa odpowiedź wymagałaby otwarcia skrzynki.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →


