AI w rolnictwie działa tylko na dobrych danych. I to jest problem
Modele predykcyjne mogą podnieść plony o 26 proc., ale bez uporządkowanych danych generują mylące, kosztowne rekomendacje.
👁 148 przeczytań
Modele predykcyjne oparte na AI mogą zwiększyć plony nawet o 26 proc., ograniczyć zużycie wody o 41 proc. i zmniejszyć zużycie środków chemicznych o 33 proc. - takie liczby przytacza analiza opublikowana w MIT Technology Review, przygotowana we współpracy z firmą Reltio. Jest tam jednak zastrzeżenie, o którym dostawcy oprogramowania zwykle milczą: te efekty pojawiają się wyłącznie wtedy, gdy pod modelem leży czysty i kompletny fundament danych.
Rolnictwo to trudny przypadek testowy właśnie ze względu na dane. Nowoczesne gospodarstwo to zbiór urządzeń IoT i maszyn: zautomatyzowane systemy nawadniania, autonomiczne ciągniki, drony zbierające zdjęcia pól na masową skalę. Dane z tych źródeł są z natury rozproszone. Do tego dochodzą kanały zewnętrzne - prognozy pogody, dane amerykańskiego Departamentu Rolnictwa (USDA), informacje rynkowe od podmiotów trzecich. Zebranie tego wszystkiego w spójną całość to poważne przedsięwzięcie.
Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →Śmieci na wejściu, śmieci na wyjściu
Autorzy wskazują, że system AI w rolnictwie musi rozumieć nie tylko dane klienta, ale i samą ziemię: współrzędne GPS, granice gospodarstwa, bloki pól i zmienność gleby w obrębie jednej działki. Gdzie zastosować nawóz, w jakiej dawce i na którym konkretnie fragmencie pola - to pytania, na które model nakarmiony niespójnymi danymi odpowie źle.
Model prognozy plonów uczony na niekonsekwentnych danych historycznych da nieprecyzyjne przewidywania. System precyzyjnego nawadniania korzystający z pofragmentowanych danych z czujników będzie marnował wodę zamiast ją oszczędzać. Problem w tym, że takie błędne wyniki wyglądają wiarygodnie i skłaniają do działania w polu.
W rolnictwie każda halucynacja AI to zobowiązanie, a prawdopodobieństwo błędu jest wysokie.
To zdanie z analizy Reltio dobrze oddaje stawkę. W przeciwieństwie do wielu innych zastosowań, tu błędna rekomendacja, która zostanie wykonana na polu, oznacza realne konsekwencje - finansowe, ale też związane z chemią i zgodnością z przepisami. Dlatego operacyjna AI w rolnictwie wymaga zdaniem autorów znacznie więcej kontroli i nadzoru niż w środowiskach o niższej stawce.
Wniosek jest prosty i niewygodny dla branży, która chętnie kupuje gotowe obietnice: zanim gospodarstwo czy duży dystrybutor obsługujący tysiące rolników zainwestuje w AI, musi uporządkować własne dane. Bez tego zostaje klasyczne „garbage in, garbage out” - tyle że w skali całych upraw.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →


