Europa szuka suwerenności w AI. Na Vivatech padła liczba, która studzi te nadzieje
Na paryskim Vivatech dominował lęk przed uzależnieniem od amerykańskich modeli, ale dane o inwestycjach pokazują skalę przepaści.
👁 143 przeczytańNa paryskim Vivatech w tym miesiącu nad wszystkimi rozmowami o sztucznej inteligencji wisiał jeden strach: że Europa skończy uwięziona w amerykańskich modelach, wytrenowanych na amerykańskich wartościach. I jedno słowo, którym ten strach próbowano zaklinać - „suwerenność”. Powtarzane tak często, że gdyby zrobić z niego grę w picie, padłoby się po trzech godzinach.
Lubię ten odruch. Naprawdę. Tyle że słyszę go nie pierwszy raz, a nawet nie dziesiąty. Co kilka lat jakiś kraj ogłasza, że zbuduje własną Dolinę Krzemową, i co kilka lat okazuje się, że pojedyncze sukcesy są, a ekosystemu nie ma. Tymczasem inwestorzy sypią pieniędzmi za oceanem, a Europie zostają okruchy.
Liczba, która mówi wszystko
Na Vivatech krążyła statystyka, którą trudno odgonić: ostatnia runda finansowania Anthropic na 65 miliardów dolarów była większa niż cała suma zainwestowana w startupy AI w Europie i Wielkiej Brytanii przez cały zeszły rok. To nie jest różnica skali, to różnica lig.
A jednak nastrój był - wbrew faktom - pełen nadziei. Optymiści wskazywali na nowe finansowanie, współprace i technologie nowej generacji, które być może nie będą tak żarłoczne jak dzisiejsze wielkie modele. Wskazywali też na dziką kartę, którą wielu uznało za największy prezent dla europejskiej branży technologicznej od dekad: Donalda Trumpa.
Bo to amerykański nacjonalizm w AI motywuje najlepiej. Vivatech nakładał się na szczyt G7 w Evian-les-Bains, gdzie Emmanuel Macron pouczał kadrę zarządzającą firm AI w sprawie suwerenności. Zapowiedział, że jeśli USA pójdą dalej drogą nacjonalizmu w AI, Francja zacznie działać samodzielnie. Aiden Gomez, szef kanadyjskiego Cohere, ujął rzecz ostrzej:
„Musimy zapewnić, by demokracja zajmowała drugie miejsce, a dziś tak nie jest.”
- Aiden Gomez, CEO Cohere
Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →Plany są. Pytanie, ile z nich przetrwa
Inicjatywa Macrona „Choose France” zebrała ponad 100 miliardów euro deklaracji na infrastrukturę AI, z czego 75 miliardów to obietnica SoftBanku na centra danych we Francji - oczywiście „pod warunkiem zgód”. Ta klauzula mówi więcej niż cała reszta przemówień.
Cohere próbuje zszyć łańcuch międzynarodowych partnerstw, zaczynając od współpracy z niemieckim Aleph Alpha. „Kilka tygodni temu byłem z królem Hiszpanii, by podpisać MOU z Indrą, która jest największą firmą technologiczną w Hiszpanii” - mówi Gomez. Yann LeCun, który niedawno zrezygnował ze stanowiska głównego naukowca AI w Mecie, ciągnie Project Tapestry - wielką koalicję rządów i firm wokół otwartego modelu fundamentowego.
Brzmi to niemal urojeniowo: ponad dwadzieścia państw musiałoby ściśle współpracować, przełamać kontynentalny instynkt duszenia innowacji regulacjami i przyciągnąć bezprecedensowe sumy. A przede wszystkim - zamienić mentalność unikania ryzyka na mentalność moonshotu.
I tu jest cały problem. Europa ma inżynierów, ma ambicję, ma nawet słuszną diagnozę. Brakuje jej tylko jednej rzeczy: odwagi, by raz wydać naprawdę dużo.
Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →


