Google Home rozpozna cię po koszulce. I to mnie niepokoi
Google rozszerza rozpoznawanie twarzy w Google Home tak, by identyfikować domowników nawet wtedy, gdy nie patrzą w kamerę - po sylwetce i kolorze ubrania.
👁 132 przeczytań
Od 23 czerwca Google Home potrafi rozpoznać domownika nawet wtedy, gdy ten nie patrzy w kamerę - korzystając z „dodatkowych sygnałów niebiometrycznych (rozmiar ciała, kolor ubrania itp.)”. Brzmi jak drobne usprawnienie funkcji Familiar Faces. Moim zdaniem to moment, w którym warto się na chwilę zatrzymać.
Zobaczmy bowiem, co Google właśnie ogłasza jako wygodę: kamera w moim domu nie tylko zapamiętuje twarz, ale i to, jak jestem zbudowany i w co się dziś ubrałem. Gdy odwrócę się plecami, system i tak wie, że to ja - po sylwetce i kolorze koszulki. To nie żart o reklamie spersonalizowanej. To realny mechanizm, który dziś trafia do milionów domów pod hasłem „mniej błędnych powiadomień”.
I rzeczywiście, błędów było sporo. Jennifer Pattison Tuohy z The Verge, testując system rok temu, otrzymywała zapisy zdarzeń ze szczegółowymi opisami osób, których nie było, i rzeczy, które się nie wydarzyły. Familiar Faces ma się teraz automatycznie aktualizować najnowszymi zdjęciami domowników, żeby przestać halucynować na podstawie starych próbek.
Naprawiamy halucynacje AI, dokładając AI jeszcze więcej danych o tobie.
To samo dotyczy nowej funkcji opisów zdarzeń. Generowane przez AI notatki „potrafią teraz rozpoznawać konkretne dźwięki - jak szczekanie psa, alarmy czy kroki” - i dopisują je do raportu, nawet jeśli dźwięk pochodził spoza kadru. Czyli kamera już nie tylko patrzy. Nasłuchuje i interpretuje to, czego nie widzi.
Rozumiem logikę produktową. Im więcej sygnałów, tym celniejsze powiadomienie i tym mniej fałszywych alarmów o „nieznanej osobie”. Tyle że każdy z tych sygnałów to kolejny szczegół o moim ciele i codziennych nawykach, gromadzony przez system, który dopiero co udowodnił, że potrafi opisywać zdarzenia, które się nie zdarzyły.
Google ubiera to w język zaufania i wygody, a przy okazji dorzuca w wersji 4.20 aplikacji alerty „System Health”, gdy termostat Nest wykryje problem z ogrzewaniem czy klimatyzacją. Cały ekosystem - kamery, termostat, czujniki - coraz mocniej spina się wokół Gemini. To nie przypadek. To kierunek.
Nie mam paranoi i nie twierdzę, że ktoś podgląda kolor mojej koszulki dla zabawy. Twierdzę co innego: granica między „kamera mnie rozpoznaje” a „kamera mnie profiluje” robi się cienka, a my przekraczamy ją w aktualizacji, w której większość ludzi po prostu kliknie „zainstaluj”.
Najbardziej niepokoi mnie nie sama funkcja. Niepokoi mnie to, jak łatwo nazwaliśmy ją usprawnieniem.
Google · Twoje źródłaPromptowy wyżej w Twoim Google - jednym kliknięciemDodaj do preferowanych źródeł →Cały tydzień w AI, w jednym mailu
Wybrane premiery, narzędzia i analizy. Raz w tygodniu, prosto do skrzynki.
Zapisz się za darmo →


